Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

51056 miejsce

Panie i panowie… Czas na show!

Dziewięć nagród w najważniejszych kategoriach: film, reżyser, scenariusz, aktorka, debiut... Jakby nie patrzeć - jeden z najbardziej utytułowanych filmów w historii. Połóżcie więc dzieci spać, zgaście światła i... miejcie oczy szeroko zamknięte – za chwilę rozpocznie się show!

Hotel i kasyno Stardust, Las Vegas. / Fot. www.sxc.huWitajcie w Las Vegas, mieście grzechu. Seks, pieniądze, narkotyki i magia nocnego życia przyciąga tu co roku blisko 40 milionów spragnionych wrażeń turystów. Można wygrać i stracić wszystko zaledwie w przeciągu kilku sekund. Takie wyzwanie staje przez bohaterką „Showgirls", Nomi (debiutująca Elizabeth Berkley), małomiasteczkową dziewczyną, która prócz wielkich ambicji i pięknych oczu, niewiele może zaoferować. Pobyt w Las Vegas ma być swoistym katharsis, pozwalającym zapomnieć o przeszłości i umożliwiającym drogę na szczyt. Karierę zaczyna jako striptizerka, ale szybko łapie reguły gry i wskakując do łóżka odpowiedniej osobie, trafia do najbardziej znanego klubu w mieście. Sutki na wierzchu, połyskujące ciała, rozchylone usta, ocieranie się o każdego w zasięgu krocza – marzenia się spełniają.

She's gotta work it for the pleasure of the people


Jakie mechanizmy żądzą amerykańskim światem rozrywki? Czy sława w zasięgu ręki zaślepi dziewczynę i ta zgubi siebie, swoje ideały? Czy żeby zostać gwiazdą zrobi wszystko? Panie i panowie – czy odpowiedź na te pytania ma jakiekolwiek znaczenie, skoro przez trzy czwarte filmu „Showgirls” połowa ekipy biega na golasa lubieżnie pieszcząc każdego kto się nawinie? Sama Elizabeth Berkley w czasie trwania filmu aż przez dwadzieścia minut jest zupełnie naga!

Kadr z filmu. / Fot. Materiały promocyjneWłaśnie ze względu na wszechobecną nagość, narkotyki, scenę gwałtu i wulgarny język film oznaczono jako NC-17 (film zakazany dla osób poniżej 17. roku życia, w Polsce poniżej 16.). Do tej samej kategorii zakwalifikowano takie obrazy jak „Zwiąż mnie”, "Ostatnie tango w Paryżu” czy „Ostrożnie, pożądanie”. Z uwagi na nieobyczajność został on zabroniony w Iranie, Irlandii i Malezji.

Kadr z filmu. / Fot. Materiały promocyjnePatrząc z perspektywy czasu, warto było nakręcić te „obrazoburcze” sceny. W pamięci zostaje intymny spektakl jaki wykonuje Nomi przed podnieconą parą, podczas gdy w tle leci piosenka ze znamiennymi słowami: „She's gotta work it for the pleasure of the people”. Cała trójka balansuje na granicy szaleństwa, co więcej, nawet nam jest trudno usiedzieć w miejscu. Kolejne przeżycie to rewia tancerek, nieustannie lawirujących między chwałą a upadkiem. Zawiść i zazdrość zwyciężają - gdy jedna z dziewcząt wypada z gry, druga wznosi się w blasku. Na uwagę zasługuje też homoerotyczny wątek Nomi i jej rywalki, Cristal (Gina Gershon). Kobiety subtelnie ze sobą flirtują, ale pożądanie oddają jedynie w tańcu, co stanowi idealną przeciwwagę dla brutalnej miłości w wersji damsko-męskiej. Ale co z tego, skoro między wspomnianymi przeze mnie scenami jest całe mnóstwo kiczowatych wstawek, jak występy primadonny ze skaczącym biustem czy wodny seks, podczas którego - jak to ktoś zgrabnie ujął - Nomi „rzuca się po basenie jak foka z epilepsją”. Idąc dalej tym wątkiem, dramat jaki przeżywa początkująca tancerka przywołuje problem „gwałtu na prostytutce”. Grono osób oburzało się, za Andrzejem Lepperem, jak można zgwałcić prostytutkę, skoro to jej zawód. Stąd chyba wynika negatywny odbiór zachowania Nomi, która świadomie wybierając karierę showgirl burzy się na nieprzyzwoite uwagi i propozycje mężczyzn. „Sama tego chciała” – ciśnie się na usta. Dziewczyna paraduje nago po lokalu, tańczy na rurze, zaspakaja potrzeby szefa, przyjmuje pieniądze od klientów, ale na słowo „prostytutka” wpada w dziką furię. A to wszystko po to, żeby następnego dnia... znów wejść na scenę. Sprowadza się to do tego, że fabuła nie ma żadnego wpływu na zachowanie Nomi. To jednak nie koniec grzechów obrazu Paula Verhoevena.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Jasne, to nie jest wybitny dramat, ale nie taki w zamierzeniu był. Jeśli ktoś ma ochotę na erotyczne show to będzie zaspokojony - widocznie dużo osób właśnie tego chciało, i stąd miano kultowego. No i prędzej to bym poleciła, niż Kochaj i tańcz ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Budowanie napięcia ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.