Facebook Google+ Twitter

Panie Jarku, Pan się nie boi! O debacie Tusk - Kaczyński

„Jarosław, na debatę się staw“. Oto słowa, które wypowiedział Donald Tusk tuż po tym, gdy prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zaprezentował nowy program swojej partii.

Tym samym urzędujący Prezes Rady Ministrów rzucił rękawicę byłemu premierowi i wezwał go do debaty face to face, aby skonfrontować programy partii, którym obydwaj przewodzą.
Ale Jarosław Kaczyński nie zamierza przyjąć - a przynajmniej nie w takiej formie - wyzwania rzuconego przez Donalda Tuska, albowiem prezesa PiS-u interesuje wyłącznie „debata merytoryczna”. A jeszcze całkiem niedawno, podczas obrad Sejmu, Jarosław Kaczyński nazwał Platformę Obywatelską „partią oszustów i złodziei”...
Jednak teraz nastała nowa era, bowiem Prawo i Sprawiedliwość odsłoniło swój nowy, (a być może stary) program, zaś prezes Kaczyński nie wyobraża sobie dyskusji z Donaldem Tuskiem, która nie byłaby – cytuję – „merytoryczna”. W tym celu przywódca PiS-u zaprasza urzędującego premiera na debatę o służbie zdrowia, ale nie face to face, tylko w obecności ekspertów.
Reakcja prezesa Prawa i Sprawiedliwości na wezwanie premiera Tuska, by stanął do debaty, skłania mnie do jednego pytania: czy Jarosław Kaczyński boi się politycznej i publicznej konfrontacji twarzą w twarz z Donaldem Tuskiem?
Jarosław Kaczyński jest politykiem o długoletnim stażu. Dlatego trudno mi sobie wyobrazić, aby prezes PiS-u nie rozumiał czym jest i na czym polega tego rodzaju dysputa przywódców ugrupowań politycznych. Ale tak gwoli pewności, aby prezes PiS-u i jego współpracownicy mieli świadomość tego, o czym jest mowa, wyjaśniam.
Debata przywódców obozów politycznych to nie jest ekspercka dyskusja o konkretnych rozwiązaniach czy instrumentach technicznych, które umożliwiają przeprowadzanie konkretnych lub strukturalnych reform. Debata pomiędzy dwoma przywódcami obozów politycznych to bezpośrednia konfrontacja – twarzą w twarz - dwóch osób. Debata dwóch przywódców to polityczny mecz bokserski, po którym jeden z zawodników schodzi z ringu jako zwycięzca, a drugi jako pokonany (a czasem – po prostu – jako przegrany). Debata przywódców obozów politycznych to walka na słowa, na postawy, na wytrzymałość psychiczną. W takiej debacie ktoś okazuje się silniejszy, a ktoś słabszy. Komuś puszczają nerwy, a ktoś zachowuje spokój. Ktoś jest bardziej przekonujący, a ktoś mniej. Ktoś potrafi porwać za sobą tłumy, a ktoś pozostawia swoich słuchaczy obojętnymi na swoją osobę oraz na to, co mówi. Debata przywódców dwóch obozów politycznych to wreszcie starcie odmiennych wizji politycznych, jakie - w imieniu swoich partii - polityczni „bokserzy” prezentują wyborcom. Wygrywa ten, kto w najbardziej atrakcyjny sposób potrafi przedstawić swoją wizję polityczną i spowoduje, aby nie tylko sama prezentacja owej wizji była atrakcyjna, ale również sama jej zawartość przyciągała i przekonywała wyborców.
Na tym właśnie polega debata dwóch przywódców obozów politycznych. Tyle, że prezes PiS-u sprawia wrażenie, jakby tego nie rozumiał.
Najwyraźniej Jarosław Kaczyński nie chce bezpośredniej debaty, czyli konfrontacji twarzą w twarz z Donaldem Tuskiem. Zamiast tego woli chować się za rzecznikiem swojej partii Adamem Hofmanem albo zasłaniać się swoimi ekspertami, tym samym obarczając ich odpowiedzialnością za przebieg i skutki debaty z jego politycznymi oponentami.
Osobiście jestem oburzony postawą prezesa PiS-u, który - przypominam - jest posłem, (czyli przedstawicielem narodu), a jego działalność polityczna, jak również działalność polityczna partii, której przewodzi jest finansowana z budżetu państwa. To my, wyborcy, decydujemy o tym, kto jest posłem a kto nie. To polski podatnik utrzymuje partie polityczne i dlatego partie te winny mu służyć.
Jarosław Kaczyński nie robi nikomu żadnej łaski: ani Donaldowi Tuskowi, ani - tym bardziej - wyborcom. Skoro prezes PiS-u zaprezentował nowy, a raczej nowy-stary program swojej partii to ma on obowiązek przedstawić wyborcom, jak zamierza go zrealizować. Skoro istnieje możliwość - przy okazji debaty face to face przywódców dwóch największych obozów politycznych w Polsce - bezpośredniego skonfrontowania ich politycznych wizji i porównania ich politycznych propozycji, to prezes PiS-u nie ma prawa odbierać nam tej możliwości. Zwłaszcza, że - powtórzę raz jeszcze - to wyborcy wynieśli Jarosława Kaczyńskiego do godności posła RP. Przecież to polscy obywatele i podatnicy utrzymują jego partię i płacą za jego polityczną działalność (że o jego ochronie osobistej już nie wspomnę...).
Czyżby Jarosław Kaczyński był świadom słabości czy braku kompatybilności programu jego partii z rzeczywistością? Czy dlatego Jarosław Kaczyński unika bezpośredniej debaty face to face, jeden na jeden z Donaldem Tuskiem? Czy Jarosław Kaczyński nie chce dopuścić do tej debaty ponieważ jest świadomy, iż nieuchronnie ją przegra, co miało już miejsce w 2007 roku?
Jakiś czas temu Jarosław Kaczyński zwykł był mówić o urzędującym premierze Donald „nic nie mogę” Tusk. Czy postawa Jarosława Kaczyńskiego wobec rzuconej przez urzędującego premiera politycznej rękawicy uprawnia nas do mówienia o przywódcy PiS-u Jarosław „boję się” Kaczyński?
Panie prezesie Jarosławie Kaczyński, więcej wiary w swoje polityczne możliwości. Panie prezesie Jarosławie Kaczyński, więcej wiary w samego siebie. Jeśli sam Pan nie wierzy w wiarygodność programu swej partii, to jak wyborcy mieliby uwierzyć w Wasz program? Jeśli sam Pan nie wierzy w to, że jest Pan w stanie pokonać urzędującego premiera (a Pana stanowisko w sprawie debaty face to face z Donaldem Tuskiem na to wskazuje), to jak mieliby w to uwierzyć wyborcy? Panie Jarku, Pan się nie boi!

* * *

Nieopublikowane w serwisie Wiadomości24 teksty publicystyczne mojego autorstwa, znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/ oraz na portalu Salon24, na stronie http://www.zbigniewstefanik.salon24.pl/. Serdecznie zapraszam do ich lektury i merytorycznej dyskusji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.