Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

127385 miejsce

Panie prezydencie, melduję swoje posłuszeństwo!

W czasie kampanii prezydenckiej nie było mi po drodze z Bronisławem Komorowskim. Dziś jednak, mając na uwadze wybór narodu, melduję mu swoje posłuszeństwo, bo choć na niego nie głosowałem, jest on także moim prezydentem.

 / Fot. Flickr, commons.wikimedia.orgW czasie wyścigu o prezydencki fotel opublikowałem kilka artykułów o Bronisławie Komorowskim. Raziły mnie jego wypowiedzi o powodzi, polityce zagranicznej, wojnach w Iraku i Afganistanie. Nie trudno było się domyśleć, że marszałek Komorowski nie jest prezydentem z moich marzeń i snów. Kaczyński też nim nie był, dlatego w ogóle nie poszedłem na wybory, co szerzej uzasadniłem tutaj...

Gdybym miał się dzisiaj politycznie określić, to powiedziałbym, że jestem liberalnym lewicowcem. Dlaczego? Bo uważam, że państwo ma być liberalne, tam gdzie może być liberalne, ale z drugiej strony ma być socjalne, tam gdzie musi być socjalne. Liberalizm Platformy Obywatelskiej zawsze mnie raził, zresztą tak jak konserwatyzm Prawa i Sprawiedliwości. Co za tym idzie nie miałem swojego kandydata, a wybory starałem się przedstawiać obiektywnie.

Jeżeli kogokolwiek uraziłem swoimi opiniami na temat Bronisława Komorowskiego, to przepraszam - taki już jestem. Nie zmieni to jednak faktu, że błędy jakie popełniał w trakcie kampanii prezydenckiej będą rzutowały na jego prezydenturze. Przypuszczam, mając nadzieję na pomyłkę, że kadencja prezydenta Komorowskiego upłynie pod znakiem licznych wpadek i pomyłek. Niestety nie będą to wpadki z niedziałającymi mikrofonami, ale gorsze, bo słowne, jakich marszałek dopuszczał się wiele razy podczas kampanii, które mogą przecież wpłynąć na postrzeganie polskich władz, a co za tym idzie także i Polski przez cały świat.

Tak czy inaczej, pomimo swojej negatywnej opinii o marszałku Bronisławie Komorowskim oraz pomimo obaw wobec jego prezydentury i kolejnych pięciu lat, przyjmuję z szacunkiem i pokorą decyzję podjętą - choć nie jednogłośnie, to jednak wspólnie - przez polski naród, a marszałkowi-prezydentowi Komorowskiemu melduję swoje posłuszeństwo i szczerze życzę udanej - dla Polski - kadencji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Ja nie daję na kredyt a już szczegónie politykom. Nie wiem dlaczego mam szanować p.Komorowskiego? Juz to przerabiano przy zmianie Konstytucji w !976 gdzie ustawowo mieliśmy przyjażń z ZSRR i prooszę nie pisać zę to co innego. Na szacunek trzeba sobie zasłużyć. P.Komorowski jest prominentnym politykiem PO partii której premier w ponad 3 godzinnym Expose dał tyle obietnic p.Rafale że Lepper o którym pan pisał to jest mały Miki na tym tle. Jak mam więc wierzyć i szanować Prezydenta ,który obiecywał rzeczy nie będące w jego gestii. Jeśli zaś byly to obietnice za zgodą Tuska to gdzie jego tak podkreślana niezawisłość. Kłamstwo na początek i ja mam się cieszyć.Koniec z tym , teraz PO ma 100% władzy niech sobie zasłużą na nasz szacunek a będę pierwszym który posypie głowę popiołem. Niech spełnią obietnice Marszałka i swoje. Póki co mają u mnie debet,

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wychodzę z tego samego założenia, co Pan :) I podobnie myślałbym po każdym wyniku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jest jasny i zdroworozsądkowy przekaz. Pozyjemy - zobaczymy. Nowy prezydent będzie o wiele dokładniej "prześwietlany" niż poprzedni.Ale dodałabym do tego konieczność równie uwaznej obserwacji poczynań opozycji z racji wynikających z przemówienia Kaczyńskiego po wyborach. Bez zahamowań będzie grał śmiercią brata, z którego na siłę, przy pomocy fantyków religijnych, robi męczennika.
Tymczasem "męczennik" to osoba cierpiąca w imię przekonań. Nijak sie to nie wiąże z katastrofą, poniewaz wg. definicji Benedykta XIV "męczeństwo jest dobrowolnym przyjęciem śmierci za wiarę w Chrystusa lub za jakąś cnotę, która odnosi się
do Boga;"( PDF - Encyklopedia katolicka. t. 12, Lublin 2008, s. 703-704.)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pisząc o wpadkach, miałem na myśli raczej słowa Komorowskiego o Afganistanie, Iraku, powodzi, także o Białorusi, która się nie zmieni, dopóki Rosjanie tego nie zechcą... Nie natomiast pomyłki typowo językowe. Co do prezydentury sp. Lecha Kaczyńskiego, to - mając na względzie wszystkie blaski i cienie tej prezydentury - należy stwierdzić, że głupstw nie gadał. Nigdy nie byłem zwolennikiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego, tak jak nie jestem zwolennikiem prezydenta Bronisława Komorowskiego. Obu zawsze krytykowałem, jeżeli należała im się krytyka. Prezydenta Komorowskiego nadal będę krytykował, nie tyle, jeżeli nadarzy się okazja ku temu, ale wtedy, kiedy ktoś będzie musiał to zrobić. Mimo moich obaw, ocenę jego prezydentury i tak wystawimy w kolejnych wyborach prezydenckich. I bardzo bym chciał w następnych wyborach oddać głos na Komorowskiego. Co więcej - zrobię to z ogromną chęcią, jeżeli sprawy Polski potoczą się tak, jak tego oczekują Polacy - nie politycy, także ci Polacy, którzy głosowali na Jarosława Kaczyńskiego. O mnie, jako niegłosującego, Komorowski nie musi się martwić. Poradzę sobie sam, jak to robiłem w swoim życiu do tej pory :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tomku - wyeksponowane w trakcie kampanii, te słynne "wpadki" pozostaną takim samym folklorem jak "irasiad", czy "nikt nas nie przekona, że białe jest białe..." Jarosława, które weszło do kanonu politycznych lapsusów.
Troche na siłę robiono z Komorowskiego "ciapę"; nie sądze jednak, aby prezydent Komorowski przeżywał taki okres "niemocy publicznej" jaki miał w pierwszych miesiącach, nie zyjacy prezydent Lech Kaczyński: wszyscy pamietamy jego falstart z pierwszą wizytą dyplomatyczną, która stała sie powodem niewybrednych żartów o "kartoflu" w niemieckiej prasie.
Jestem przekonana, że nic takiego nie grozi nam ze strony pana Komorowskiego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.