Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6994 miejsce

Panowie, nie zadzierajcie z Lejdis!

“Lejdis”, film okrzyknięty żeńskim “Testosteronem”, już dziś wchodzi na ekrany polskich kin. Ku mojemu zdziwieniu, bawi jeszcze bardziej niż wcześniejszy obraz duetu Konecki – Saramonowicz. Panie i panowie, do kin, po dawkę dobrego humoru!

 / Fot. Robert Pałka/Van WordenPewnego sierpniowego dnia, cztery małe dziewczynki z warszawskiej kamienicy bardzo się nudziły. Postanowiły urządzić sobie sylwestra i wcale im nie przeszkadzało, że był środek upalnego lata. Jak wszystkie dziewczynki w tym wieku marzyły o byciu dorosłymi kobietami. Przebierały się w ubrania mam, zakładały ich buty na wysokich obcasach, malowały kosmetykami. Sylwester kojarzył im się z czymś bardzo dorosłym i eleganckim. Tego dnia czuły się jak prawdziwe damy i od tego czasu nazywały swoją grupkę Lejdis.

Lata mijały, a z małych dziewczynek wyrosły kobiety o różnych temperamentach i charakterach. Mimo to, co roku urządzały sylwestra w środku lata, a witanie Nowego Roku 31 grudnia, nigdy nie miało dla nich znaczenia.

 / Fot. Robert Pałka/Van WordenDla mnie mąż, a dla ciebie piersi

W trakcie dwugodzinnego filmu możemy obserwować rok (od sierpniowego sylwestra do sierpniowego sylwestra) z życia czterech przyjaciółek. W czasie sylwestrowej zabawy wypowiadają swoje życzenia. Łucja (Edyta Olszówka) marzy o wyjściu za mąż i stworzeniu prawdziwego domu dla swojego synka. Niestety nie wie, że potencjalny kandydat (Robert Więckiewicz) docenia wdzięki bardzo wielu kobiet na raz.

Gośka (Izabela Kuna) pragnie wreszcie zajść w ciążę. Dlatego systematycznie wylicza swoje dni płodne, i gdy te następują, wsiada w samolot i leci do swojego męża - europosła (Piotr Adamczyk) do Brukseli. Niestety ich pożycie seksualne ostatnio nie układa się najlepiej, gdyż Artur ma coraz więcej wątpliwości co do swojej orientacji.

 / Fot. Robert Pałka/Van WordenMoni (Magdalena Różczka) zdaje się być najmniej barwną postacią, a jej problemy najbanalniejsze. Jej obsesją staje się pragnienie powiększenia sobie piersi. Podświadomie pragnie dzięki temu wyjść z cienia seksownej matki (Danuta Stenka) i zwrócić na siebie uwagę męża (Rafał Królikowski), który uważa się za potomka starożytnych Rzymian.

Korba (Anna Dereszowska), najbardziej wyzwolona spośród wszystkich Lejdis, nie pragnie ani dzieci, ani miłości, ani dużych piersi, o mężu nie wspominając. Pragnie wieźć dalej życie singielki, która sypia z kim chce i wraca do domu kiedy ma na to ochotę.

 / Fot. Robert Pałka/Van WordenPomimo różnic, które je dzielą, przyjaciółki mogą zawsze na sobie polegać. Zarówno wtedy, gdy mają ochotę upić się na smutno lub wesoło, obmyślić plan uwiedzenia własnego męża. Dokonać aktu zemsty (a ich zemsta bywa słodka i okrutna!) na niewiernym mężczyźnie, czy wtedy, gdy muszą się mierzyć z najtrudniejszymi życiowymi decyzjami. To przyjaźń, o której marzy wiele kobiet.

 / Fot. Robert Pałka/Van WordenLubiące sex Lejdis

Lejdis nie zachowują się jak typowe damy. Przeklinają nie mniej niż mężczyźni, palą papierosy, imprezują, zapijają smutki i czasem uprawiają seks dla sportu i zabawy. Oczywiście nie są pozbawione typowych (a raczej stereotypowych) kobiecych zachowań – chandrę zajadają słodyczami, płaczą i, chociaż nie zawsze się do tego przyznają, pragną miłości. Ta wybuchowa mieszanka sprawia, że film chociaż jest doskonałą komedią, zawiera kilka wzruszających momentów.

 / Fot. Robert Pałka/Van Worden“Lejdis” posiadają niestety jeden, bardzo nieciekawy element. Rozumiem, że ciężko nakręcić film bez sponsorów, ale jeżeli bohaterowie piją ciągle konkretny napój energetyzujący, Korba prezentuje plastry do depilacji, przyjaciółki zajadają chipsy nie zasłaniając ich nazwy, a pół ekranu zajmuje zbliżenie na logo obuwia sportowego znanej marki, to staje się to niesmaczne i niezbyt profesjonalne. Momentami czułam się jakbym  / Fot. Robert Pałka/Van Wordenoglądała “Truman Show”, w trakcie którego uczestniczka reality show zachwycała się mąką, napojem czy innym proszkiem do pieczenia.

Na szczęście “Lejdis” zawierają o wiele więcej plusów niż minusów. Jest to lekka i przyjemna komedia, z dość naiwnym zakończeniem, w której nie ma sensu dopatrywać się wyjątkowo głębokich sensów. Warto się jednak dobrze bawić. Film jest godny polecenia zarówno paniom jak i panom. Obserwując widownię zauważyłam jednak, że kobiety śmiały się częściej niż towarzyszący im mężczyźni, którzy czasem mieli miny mówiące: “Ale o co chodzi?”

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Wiele dobrego słyszałam, a i dzięki za kolejną recenzję. Zwłaszcza za ostatnie zdanie. Bo prawda jest taka, że my, kobiety, na Testosteronie też czasami otwierałyśmy szeroko usta w niemym zapytaniu "ale o co chodzi?". Teraz nas czas. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry film. Chciałbym zaznaczyć, że oprócz Andrzeja Saramonowicza w pisaniu scenariusza udział wzięły 4 panie, dzięki którym ten film w ogóle powstał. Było to możliwe dzięki odnalezieniu w sieci bloga, w którym te kobiety po prostu wyrażały siebie. To samo miały zrobić w scenariuszu i dosnonale im się to udało. Duże ukłony dla aktorek, bo naprawdę widać,że sytuacje, jakie pojawiały się w filmie (zarówno te zabawne jak mniej) są im bliskie. Dzięki temu było mniej sztuczności i więcej radosnej gry(nie mylić z radosną twórczością:))

Komentarz został ukrytyrozwiń

widziałem reklamówki prezentujące "perełki" poczucia humoru z filmu, podziękuję. Recenzja zgrabnie napisana.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Biały Kruku: chodziło mi o to, że nie warto doszukiwać się głębszego sensu, bo to tylko omedia. Warto więc zamiast zbytnio główkować, dobrze się bawić, pośmiać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Słyszałem już różne opinie na temat tego filmu - więcej negatywnych - pójdę pewnie i sam się przekonam :) bardzo dobry artykuł

Komentarz został ukrytyrozwiń

Recenzję uważam za przydatną: nie znając wciąż fabuły, mniej więcej wiem, czego się spodziewać. Zwłaszcza ostatnie zdanie jest dla mnie cenne ;)

Mam jedno zastrzeżenie językowe. "Warto się jednak dobrze bawić" - czy to zdanie nie miało przypadkiem brzmieć: "Warto jednak na niego pójść, bo gwarantuje dobrą zabawę" albo: "Można się jednak na tym filmie dobrze bawić"?
"Warto się dobrze bawić" to jakiś straszny truizm...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla mnie "Lejdis" to żałosny film. Nadmiar naiwnej psychologii i stereotypów zalewa widza, a dowcipy zupełnie nie śmieszą. Kolejny raz mam wrażenie, że w Polsce do robienia filmów biorą się niewłaściwi ludzie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.