Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24728 miejsce

Panowie uciekajmy! Feministki nadciągają

Czy pretensje feministek są uzasadnione? Czy podległość kobiet wobec mężczyzn, jest naturalnym porządkiem rzeczy, czy też zjawiskiem dyskryminującym kobiecą godność? Czy kobieta "wyzwolona" może być kobietą szczęśliwą?

Antysufrażyści amerykańscy, 1911 rok. / Fot. Harris & Ewing. User Katharina on de.wikipedi, domena publiczna, zdj. z 1911 rokuBez wgłębiania się w szczegółowe rozważania, można na powyższe pytania udzielić obiektywnej odpowiedzi, nie skażonej żadną formą szowinizmu. Odpowiedź ta brzmi: I tak i nie… Feminizm jako ruch i postawa jest mocno zróżnicowany, stąd też zakres tych żądań jest bardzo szeroki.

Praca zawodowa kobiet

 / Fot. .Życie każdego z nas opiera się na zarabianiu pieniędzy i konsumpcji dóbr codziennego użytku. Czynności które wykonujemy w tym celu, to przede wszystkim praca zawodowa. Jest dla mnie sprawą oczywistą, że wysokość
otrzymywanego wynagrodzenia powinna być uzależniona od rodzaju wykonywanego zajęcia, i kwalifikacji zawodowych osoby ją wykonującej, niezależnie od płci. Jest to podejście zdroworozsądkowe. Dlaczego jednak pracodawcy, najczęściej mężczyźni, postępują inaczej?

Rzeczywisty powód tego podejścia, oprócz wszelkich uwarunkowań kulturowych, jest bardzo cyniczny. Porównanie średnich kosztów wykonywania takiej samej pracy przez kobietę i mężczyznę, ponoszonych przez pracodawcę, uświadamia nam że praca kobiet jest droższa. Elementami które ją podrażają są urlopy macierzyńskie, częsta liczba zwolnień lekarskich z powodu choroby dziecka i związany z tym niższy stopień dyspozycyjności kobiety, która musi pogodzić obowiązki, matki i pracownika. Do niedawna jeszcze japońskie koncerny zmuszały zatrudnione kobiety, do podpisywania umów, ograniczających ich osobiste prawa do zawarcia małżeństwa, urodzenia dziecka i kontaktów z płcią przeciwną. Tylko po to by nie ponosić tych kosztów. Jest to przyczyna cynicznej kalkulacji, zatrudniając kobietę zapłacę jej mniej, by zrównoważyć sobie dodatkowe koszty, które mogę w przyszłości ponieść..

Czynnikiem drugim jest rynek pracy, który mimo wszelkich deklaracji ideowych, rządzi się bardzo bezwzględnymi prawami. Jeśli ja, jako pracodawca, niezależnie od tego czy jest to kobieta czy mężczyzna, mam możliwość zatrudnić pracownika , w taki sposób by zapłacić mu możliwie jak najmniej, a więc tym samym osiągnąć większy zysk, to tak zrobię. Bez względu na to czy to się komuś podoba, czy nie. Jeżeli się to komuś nie podoba, to przecież ja go do pracy w mojej firmie nie zmuszam…

Drogie panie feministki. Tu popieram was całą duszą i sercem. Ale pamiętajcie o tym, że to nie jest wina tylko naszego męskiego szowinizmu. To bezwzględne i bezlitosne prawa ekonomii, gdzie nie liczy się człowiek, tylko zysk. Wystarczy, by pracodawca osiągał z pracy kobiet, większy zysk niż z pracy mężczyzny i nagle będziecie jako pracownice, hołubione, poszukiwane i lepiej wynagradzane.

Negatywnie natomiast odnoszę się do propagowania równości jeśli chodzi o zakres zawodów, które kobiety wykonują. Budowa fizyczna kobiety, nie jest ukierunkowana na budowanie masy mięśniowej. Kobieta nie jest słabszym fizycznie mężczyzną. I z całego serca nie życzę paniom wykonywania prac wymagających dużego wysiłku fizycznego, pracy z materiałami toksycznymi i niebezpiecznymi i pracy na równi z panami w kopalniach. Co nie oznacza że praca kobiet, będzie zawsze lekka i przyjemna w wykonywaniu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Ponieważ padły tu konkrentne zarzuty, spróbuję na nie rzeczowo odpowiedzieć. Różnice w budowie fizycznej to efekt ewolucji gatunku. I te różnice nie wynikają z faktu posiadania większych czy mniejszych mięśni. Pisałem w poprzednim artykule o fakcie posiadania przez nas biologicznego rozdzielnika: tyle energii na to, tyle energii na to. Opisywana różnica siedzi więc w naszym móżgu. Oczywiście takie potraktowanie tematu jest uproszczeniem, to trudny temat i więcej jest w nim niejasnośći niż naszej wiedzy. Ale wiemy że taki mechaniżm funkcjonuje. Jest on zresztą sensowny biologicznie. Urodzenie i wychowanie dzieci, to wysiłek "długodystansowy" a ilość energii którą nasze ciało może wydatkować jest ograniczona. Ma więc sens, takie jej rozłożenie, by organizm kobiety mógł temu zadaniu podołać. Walka i polowanie to domena mężczyzny. Umiejętność wydatkowania dużej ilości energii naraz to zwycięstwo w walce lub upolowana zwierzyna. Stąd róznice. Koncepcja bynajmniej nie jest mojego autorstwa, to wiedza którą mamy już parę ładnych dziesięcioleci. Dodam tylko że te limity energii, nie są sztyywne, wprost przeciwnie ich granice są bardzo plastycznei żależne od sytuacji. Zjawisko istnienia takich limitów i płynnej ich zmiany wykorzystywane jest od bardzo dawna. Najbardziej drastycznym przykładem jest celowe głodzenie więźniów w obozach koncentracyjnych. Taka osoba staje się wtedy bierna, zanika u niej agresja i popęd seksualny. Organizm coraz mniejsze dostępne mu wtedy ilośći energii, kieruje przede wszystkim na potrzebę zdobycia zywności. Więzien najedzony to więzień skłonny do buntu i agresji. Więzień głodny jest bardziej potulny i obojętny na wszystko.

Co zaś do tych wyższych kosztów pracy kobiety - tu wchodzi w grę bardzo cyniczna ekonomia. Podstawą jest przeliczenie kosztów pracy / przy założeniu równych wynagrodzeń / i porównanie ich z przychodem uzyskanym w wyniku wykonywania danej pracy przez pracownika. To naprawdę bardzo dobry powód, by móc komuś zapłacić mniej za pracę którą wykonujemy. Są też oczywiśćie względy kulturowe. Pracodawca zawwsze wykorzysta, każdą okację by móc więcej zarobić. Równe prawa, a więc urlop wychowawczy, i możliwość wzięcia zwolnienia z powodu choroby dziecka przez mężczyżnę , funkcjonuje od niedawna , nawet jeśli za skalę porównawczą przyjmiemy tylko ostatnie sto lat naszej historii. Czy naprawdę pani myśli że wykorzenienie stereotypu kulturowego, tworzonego przez wieki, to tylko zmiana przepisów prawa... Bo to właśnie stereotyp kulturowy jest przyczyną i głównym winowajcą... Przywołuje tu pani nauki społeczne, ale jest pojęcie obejmujące, dużą grupę dyscyplin naukowych. Tylko dlatego nie odnoszę się do tego zarzutu, proszę więc doprecyzować w jakiej dziedzinie wiedzy jestem tak słabo wykształcony. Nie uciekam od dyskusji, i postaram się odpowiedzieć w sposób uczciwy.

Od zawsze to kobieta jest bliżej dziecka. To kobieta ma większą cierpliwość i to kobieta jest matką. Drogie panie odpowiedzcie sobie na pytanie : czy oddaliście byście swoje dziecko pod opiekę pana "przedszkolanki", czy też wolicie by waszym dzieckiem zaopiekowała się inna kobieta. Czy nie mielibyście czasami głupich myśli że ten pan "przedszkolanek" może być zagrożeniem dla waszego dziecka. Stąd takie a nie inne twierdzenie zawarte w artykule.

Warsztat literacki ... W zamyśle miała to być forma gawędy, gdzie treści bardziej poważne sąsiadują z ze wstawkami o charakterze satyrycznym. Nie jest to opracowanie naukowe z bibliografią, gdzie stawiając tezę trzebna ją udowodnić i przedstawić wyniki badań w sposób ścisły. Chodziło tu o przedstawienie znanych mi dużo wcześniej faktów w sposób popularny i przystępny. Stąd użycie języka potocznego i akcenty osobiste. Efektem ma być łatwe przyswojenie treści przez czytelnika, nawet jeśli odbywa się to kosztem wzorcowej poprawnośći literackiej. Nie wiem czy taka odpowiedź Panią usatysfakcjonuje, proszę jedenak docenić fakt że starałem się Pani odpowiedzieć w sposób uczciwy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Agata
  • Agata
  • 19.03.2012 22:41

"Kobieta jest lepszym pracownikiem w wielu branżach, bo potrafi przy mniejszym obciążeniu fizycznym, dostosowanym do jej budowy biologicznej, wykonywać daną pracę dłużej i efektywniej niż mężczyzna. Biologia mężczyzny jest bardziej nastawiona na wydatkowanie dużej ilości energii w krótkim czasie, ciało i umysł kobiety natomiast na wydatkowanie mniejszych ilości energii ale w dłuższych przedziałach czasowych." - jakieś źródła tej wiedzy czy może jest ona "z niczego, czyli z głowy"? Wypadałoby poprzeć takie opinie jakimikolwiek naukowymi argumentami.
"Względy biologiczne powodują również że praca z dziećmi jest domeną kobiet" - jakież to względy biologiczne? Czy praca z dziećmi obejmuje rodzenie ich i karmienie piersią? Bo to jedyne, czego biologia w kontakcie dziecko-dorosły nie dała panom...
Kobieta więcej kosztuje pracodawcę - na urlop macierzyński idzie, fakt, przynajmniej na początku to ona jest bardziej potrzebna dziecku, jeśli karmi piersią - ale jakież to względy sprawiają, że to ona bierze zwolnienie w czasie choroby dziecka?

Bardzo, bardzo polecam dokształcanie w zakresie nauk społecznych, bo autor ma w tym ewidentne braki.
I w warsztacie dziennikarskim również.

Komentarz został ukrytyrozwiń
61666
  • 61666
  • 17.03.2012 00:21

WOW!!! artykuł jest aż w dwóch miejscach na gąównej stronie. Nonono.... gratulacje dla autora. heheheheh ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
graK
  • graK
  • 16.03.2012 20:09

@Pani Katarzyno, na co się Pani nie godzi?
Bo nie rozumiem: na walkę czy na porażkę? A może na "wyzwolenie", "walkę z facetami"?
A może na wszystko "cuzamen do kupy"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pewnie narażę się sporej części kobiet, ale dla mnie "wyzwolenie", "walka z facetami" itp to po prostu jedna, wielka porażka. Ja się na to nie godzę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chciałbym tylko dodać że użyty w tekście przykład obrazujący "uroki" równouprawnienia pochodzi z artykułu " Gdzie ci mężczyźni ?" autostwa Pani Katarzyny Graj, dostępnego na "W24".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arkadiuszu... :) cóż mogę powiedzieć... za Panią Barbarą powtórzę: strach się bać feministek z krwi i kości - szkoda, że wiele osób widząc mnie dziewczęciem od razu spoziera na mnie wilkiem, widząc wojującą, niemal Walkirię, dążącą do "jednakowości" obowiązków i praw męskich i damskich...
tasiemiec rzeczywiście, ale dobrze wypunktowany
koniecznie znajdźmy określenie dla "Pana Przedszkolanki" :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

A szczerze..... to i ja uciekam przed feministkami.. ;)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozostawiłem tą kwestię w gestii moderatora tekstu, jako osobie najbardziej do tego kompetentnej. Myślę że jego decyzja o opublikowaniu "tasiemca" jest o tyle słuszna że osoby zainteresowane tematyką, mają całość tekstu w jednym miejscu. Podział na cykl, mógłby podnieść tylko liczbę odsłon na moim koncie i chyba służył by tylko temu, bo w lekturze raczej by utrudnił życie moim potencjalnym czytelnikom. Cieszę się że w tym temacie doszliśmy do podobnych wniosków. Artykuł jest mimo wszystko bardzo skrótowy, sama tematyka jest bowiem obszerna i obejmuje tak różne dziedziny naszego życia, że nie można zamknąć jej na kilku stronach tekstu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wspaniały artykuł, jakby Autor czytał w mojej głowie. Mam tylko jedno ?-> dlaczego nie są to 3 artykuły. a nie jeden tasiemiec.? aczkolwiek uroczy! ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.