Pozycja materiału w rankingach:
O tym, jak na 28 maja na stadionie w Chorzowie byłam i koncert Metalliki zobaczyłam. Tak właśnie, zobaczyłam.
Zasadniczo nie zalecam nikomu wybierania się na koncert zespołu, z dorobku którego identyfikuje się 3 utwory. W moim przypadku było to poważne igranie z własną wytrzymałością i tolerancją na rodzaj muzyki, który nie jest mojemu sercu bliski.
Na chorzowskim koncercie podobało mi się na wejściu. Zdążyłam dojechać na 5 minut przed rozpoczęciem i patrząc z góry, z trybun, uległam fascynacji widokiem dywanu z ludzkich głów na dole. Cały ten tłum (60 tysięcy ludzi) przybył karnie po to, żeby popatrzyć, najczęściej z dala, na dwóch panów w rurkach. Nie wiem co prawda, co miał na sobie trzeci muzyk - Urlich, perkusista. Bo czwarty pan z gitarą przybrany był w stylu Anthonego Kiedisa tj. w przykrótkie portki.
Następnie stwierdziłam, że śpiewający Hetfield w wąskich spodniach prezentuje się nad wyraz dobrze oraz bardzo znakomicie odśpiewał mega hit, który znają nawet dzieci: "Nothing Else Matters". Zrobiło się klimatycznie, zapaliły się setki zapalniczek i okienek telefonów komórkowych i założę się, że każdy w tym czasie wspominał jakieś swoje miłosne uniesienia z lat szkolnych czy studenckich.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Ryszard Kowalewski 30.05.2008 14:08
I zdjęcia jakieś takie niewyraźne, mało ostre.
Ryszard Kowalewski 30.05.2008 14:07
Tekst spoko, choć można byłoby go jeszcze udoskonalić.
Paweł Mazur 30.05.2008 13:22
bo mi nie zapisało. Ja wiem Klaro, że piszesz z przymrużeniem oka, a przynajmniej tak to wygląda. Dlatego mój komentarz, też jest taki w pewien sposób;]
Klara Maj 30.05.2008 11:51
przede wszystkim dziękuję za miłe słowa pod adresem tego tekstu. Miałam z nim zgryz, i nawet wczoraj przeżywałąm ile to Mateusz mi powstawiał swoich "zamienników"zamiast określeń;] jak choćby to o image`u, z tym słowem"następującym" brrr
no ale coś tam 80 % mojego stylu się uratowało. W ogóle zgłaszam protest przed taką ingerencją w tkankę słowną tekstów. Wiem, że styl mam specyficzny, który nie każdemu może się podobać, ale wolę zarzuty przyjmować za swoje błędy.
ale dośc o tym. Wiem, że Mateusz chciał dobrze, jeden akapit poprawiłam jak sugerował, bo rzeczywiście mógł być niejasny, ale lepiej z takimi praktykami być ostrożnym.
Pawle:) oj pewnie, że generalizujemy:) wszystko co piszę jest z przymrużeniem oka, traktuję wiele zjawisk w życiu z dużym dystansem:) przebarwiam gdzie niegdzie, ujmuję, steruję, nie mam pretensji do obiektywizmu i sprzedawania prawd objawionych choćby na temat ludzi , mężczyzn noszących długie włosy. Oczywiście, że są tacy, którym długich loków no zazdroszczę:D
notpil, cóż, jeśli ty zwracałeś uwagę na co innego, napsiz o tym. W tytule zaznaczyłam, że to była moja wizja i mój odbiór i o tym napisałam. Bo w recenzjach o muzyce pisze niemal każdy. Gdzie będę jeździć, zdecyduję sama. Poza tym to, że ty widziałęś i czułeś to, nie oznacza, że ktoś inny miał obowiązek czuć to samo. To jest takie trudne do pojęcia?
Autor usunął profil 30.05.2008 09:08
Czytając taki artykuł nasuwa mi się jedna myśl, mianowicie: nie lubisz takiej muzyki, nie myślisz o takim koncercie z entuzjazmem - nie jedź tam. Ja nie widziałem tłustych włosów, nie czułem wszędzie piwa i moczu, świetnie słyszałem (może dlatego że byłem na płycie - to w końcu koncert rockowy a nie festiwal w Opolu) i nie postrzegałem muzyków przez pryzmat spodni, aparycji czy zębów. Ja pojechałem tam dla muzyki, dobrej muzyki na żywo. I chyba nie pomylę się jesli powiem że z takiego samego powodu była tam znaczna większość ludzi. Jeśli chcesz słuchać zespołów w wygodzie, dobrze brzmiących i ładnie wyglądających to proponuję DVD w domu bo ja niestety nigdy nie spotkałem się (a byłem już na wielu) z koncertem gdzie wszystko jest idealne, tylko że nie tego oczekuję od takich imprez. Najważniejsze to atmosfera (a ta bez wątpienia była) i świetni muzycy ze swoją twórczością.
Paweł Mazur 30.05.2008 09:07
"A także odnajdowania sensu w następującym image`u - długie tłuste włosy związane w kucyk plus metry kwadratowe tatuaży na ciele" Oj generalizujemy;] Czy ja wyglądam jakby miał tłuste włosy? A prawda jest taka, że Metallica skończyła się na czarnej płycie, jak to się mówi. Co do koncertów metalowych, no trzeba mieć siłę na takowe. Inna sprawa, że wystarczy przejść się na koncert punkowy, czy HH. Jakoś specjalnie lepiej nie jest;]
Benedykt Kowalski 30.05.2008 03:23
+;-) jakos za metallicą nigdy nie przepadałem;-) z wyjątkiem one;-)
Barbara Chocianowicz-Markiewicz 30.05.2008 02:01
Klara, Ty to umiesz pisać, świetnie sie czytało:)
+
Tomasz Jośko 29.05.2008 23:25
Zwłaszcza, jak taka wciągnięta taśma np. się potem przerwała... Ja to potem mozolnie sklejałem, czasem się udawało... :)
Tomasz Jośko 29.05.2008 23:24
Klara, to też tylko potwierdza ich rangę :)
Maciek, wciągane taśmy to był klimat? To dramat był!!! :)