Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Muzyka > Panowie w rurkach, czyli subiektywna opowiastka koncertowa

Pozycja materiału w rankingach:

12844 miejsce

Dział: Muzyka

Ocena: 100pkt

Oceń:

Panowie w rurkach, czyli subiektywna opowiastka koncertowa


O tym, jak na 28 maja na stadionie w Chorzowie byłam i koncert Metalliki zobaczyłam. Tak właśnie, zobaczyłam.

Metallica na koncercie w Londynie (2003). (http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Metallica_live_London_2003-12-19.jpg) / Fot. Wikimedia CommonsZasadniczo nie zalecam nikomu wybierania się na koncert zespołu, z dorobku którego identyfikuje się 3 utwory. W moim przypadku było to poważne igranie z własną wytrzymałością i tolerancją na rodzaj muzyki, który nie jest mojemu sercu bliski.

Ale podjęłam wysiłek ponad pięciogodzinnej jazdy w korkach z Warszawy do Chorzowa, żywienia się gyrosami kiepskiej jakości w przydrożnych przybytkach, poddawania się sile wiatru na koronie stadionu, zamykania zmysłów na fetor wszechobecnego piwa (w plastikowych kubkach) i moczu. A także odnajdowania sensu w następującym image`u - długie tłuste włosy związane w kucyk plus metry kwadratowe tatuaży na ciele. Zrobiłam to z dwóch powodów:

Pierwszy, bo poszłam za ciosem

Zaliczyłam kilka udanych koncertowych wydarzeń ostatnio i skłonna byłam twierdzić, że tak będzie zawsze. Nawet koncert RHCP w Chorzowie w ubiegłym roku, mimo że niedoskonały, był wydarzeniem emocjonującym, bo postanowiliśmy z grupą wyjazdową dopchać się jak najbliżej sceny i odgadnąć powód zamknięcia się w sobie kultowego wokalisty, na którego Polska tyle lat czekała.

Drugim powodem było inne przekonanie, że cokolwiek by się nie zdarzyło, trzeba mieć porównanie do koncertu z zeszłego roku. Takie podejście ukrócało wszelkie marudzenia na wstępie. A marudzić było na co. O czym za chwile bardziej szczegółowo.

Ikona dwóch ubiegłych dekad w Chorzowie

Tu muszę cofnąć się do wątku swoich muzycznych fascynacji i stwierdzić, że fanką trash metalu czy jakiejkolwiek innej odmiany metalu nie byłam i nie jestem. Lubię muzykę w ogóle, z pewnymi wyjątkami oczywiście, żeby nie było tak słodko. Niemniej Metallica to dla mnie nie tylko zespół konkretnego muzycznego nurtu. To gwiazda i ikona. Tyle, że ikona ubiegłych dwóch dekad. Ponoć we wrześniu 2008 roku mają wydać nową płytę, ale raczej nie będę odliczać czasu do dnia wydania.

Ojcowie założyciele amerykańskiego zespołu - James Hetfield i Lars Urlich mają już po 45 lat (co jest w sumie niczym w porównaniu z wiekiem Keitha Richardsa i Micka Jaggera), ale są dla mnie jakimś rodzajem legendy, która wpisuje się w cały klimat, otoczkę lat 90. "The Unforgiven" czy "Enter Sandman" to dźwięki niosące ze sobą klimat tamtych lat, funkcjonujące w świadomości ludzi z metalem nie mających nic wspólnego.

Morze albo dywan głów na stadionie w Chorzowie 28 maja 2008. / Fot. Klara MajNa chorzowskim koncercie podobało mi się na wejściu. Zdążyłam dojechać na 5 minut przed rozpoczęciem i patrząc z góry, z trybun, uległam fascynacji widokiem dywanu z ludzkich głów na dole. Cały ten tłum (60 tysięcy ludzi) przybył karnie po to, żeby popatrzyć, najczęściej z dala, na dwóch panów w rurkach. Nie wiem co prawda, co miał na sobie trzeci muzyk - Urlich, perkusista. Bo czwarty pan z gitarą przybrany był w stylu Anthonego Kiedisa tj. w przykrótkie portki.

Niestety gorzej się zadziało w chwili, kiedy Lars usiadł za bębnami i pobębnił. Bo okazało się, że na trybunach słychać nie było prawie nic. Miałam na nadzieję, że wyluzowanie tego dnia polegać będzie na tym, że nie będę słyszeć swoich myśli, co bywa przecież czasem przydatne. Niestety, mogłam swobodnie konwersować z sąsiadem bez podnoszenia głosu oraz wspominać czasy posiadania starych Grundigów albo Kasprzaków, które wcinały taśmy Stilon Gorzów do środka i wówczas wydobywał się ten dźwięk, taki dźwięk, jaki docierał ze sceny do nas.

Efektem tego zjawiska było wynudzenie się i oczekiwanie końca. Tymczasem panowie z zespołu byli z siebie bardzo zadowoleni, co widoczne było na telebimach. Pot perlił im czoło, gitarzysta Kirk Hammett prezentował swój pieprzyk i kręcone loki, a wokalista James dziobatą cerę i ostre niewybielone przez jakiegoś hollywoodzkiego speca siekacze, kiedy zdarzyło mu się zaśpiewać drapieżny utwór.

Koncert Metalliki trwa. / Fot. Klara MajNastępnie stwierdziłam, że śpiewający Hetfield w wąskich spodniach prezentuje się nad wyraz dobrze oraz bardzo znakomicie odśpiewał mega hit, który znają nawet dzieci: "Nothing Else Matters". Zrobiło się klimatycznie, zapaliły się setki zapalniczek i okienek telefonów komórkowych i założę się, że każdy w tym czasie wspominał jakieś swoje miłosne uniesienia z lat szkolnych czy studenckich.

Były bisy nawet, koncert przeciągnął się do ponad dwóch godzin, ale ja wyszłam. Poziom skostnienia na skutek silnego wiatru sprawił, że straciłam zdolność percepcji czegokolwiek, pobiegłam do auta i czym prędzej opuściłam gościnny Śląsk, omijając korki.

Podsumowując, nie żałuję, ale mogło być lepiej. Bo co to za metalowy koncert, który odbywa się jakby w tle, a głównym bohaterem jest gumowy hot dog i 3 telebimy.

P.S. Przepraszam za jakość zdjęć, sami rozumiecie.
Klara Maj OFFline profil autora

Autor: Klara Maj

Napisz do autora

Artykuły (13) Galerie (8) Średnia ocen (4.61)

Wiek: 36 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: cokolwiek się nie napisze, albo pomyśli, jest to głupie, tylko, że kiedy się to pisze albo myśli, to się o tym nie wie.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 53

Sortuj komentarze:

Ryszard Kowalewski 30.05.2008 14:08

Ocena: Ocena pozytywna 16 Ocena negatywna 12

I zdjęcia jakieś takie niewyraźne, mało ostre.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ryszard Kowalewski 30.05.2008 14:07

Ocena: Ocena pozytywna 15 Ocena negatywna 13

Tekst spoko, choć można byłoby go jeszcze udoskonalić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paweł Mazur 30.05.2008 13:22

Ocena: Ocena pozytywna 13 Ocena negatywna 18

bo mi nie zapisało. Ja wiem Klaro, że piszesz z przymrużeniem oka, a przynajmniej tak to wygląda. Dlatego mój komentarz, też jest taki w pewien sposób;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klara Maj 30.05.2008 11:51

Ocena: Ocena pozytywna 15 Ocena negatywna 24

przede wszystkim dziękuję za miłe słowa pod adresem tego tekstu. Miałam z nim zgryz, i nawet wczoraj przeżywałąm ile to Mateusz mi powstawiał swoich "zamienników"zamiast określeń;] jak choćby to o image`u, z tym słowem"następującym" brrr
no ale coś tam 80 % mojego stylu się uratowało. W ogóle zgłaszam protest przed taką ingerencją w tkankę słowną tekstów. Wiem, że styl mam specyficzny, który nie każdemu może się podobać, ale wolę zarzuty przyjmować za swoje błędy.
ale dośc o tym. Wiem, że Mateusz chciał dobrze, jeden akapit poprawiłam jak sugerował, bo rzeczywiście mógł być niejasny, ale lepiej z takimi praktykami być ostrożnym.

Pawle:) oj pewnie, że generalizujemy:) wszystko co piszę jest z przymrużeniem oka, traktuję wiele zjawisk w życiu z dużym dystansem:) przebarwiam gdzie niegdzie, ujmuję, steruję, nie mam pretensji do obiektywizmu i sprzedawania prawd objawionych choćby na temat ludzi , mężczyzn noszących długie włosy. Oczywiście, że są tacy, którym długich loków no zazdroszczę:D

notpil, cóż, jeśli ty zwracałeś uwagę na co innego, napsiz o tym. W tytule zaznaczyłam, że to była moja wizja i mój odbiór i o tym napisałam. Bo w recenzjach o muzyce pisze niemal każdy. Gdzie będę jeździć, zdecyduję sama. Poza tym to, że ty widziałęś i czułeś to, nie oznacza, że ktoś inny miał obowiązek czuć to samo. To jest takie trudne do pojęcia?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 30.05.2008 09:08

Ocena: Ocena pozytywna 12 Ocena negatywna 15

Czytając taki artykuł nasuwa mi się jedna myśl, mianowicie: nie lubisz takiej muzyki, nie myślisz o takim koncercie z entuzjazmem - nie jedź tam. Ja nie widziałem tłustych włosów, nie czułem wszędzie piwa i moczu, świetnie słyszałem (może dlatego że byłem na płycie - to w końcu koncert rockowy a nie festiwal w Opolu) i nie postrzegałem muzyków przez pryzmat spodni, aparycji czy zębów. Ja pojechałem tam dla muzyki, dobrej muzyki na żywo. I chyba nie pomylę się jesli powiem że z takiego samego powodu była tam znaczna większość ludzi. Jeśli chcesz słuchać zespołów w wygodzie, dobrze brzmiących i ładnie wyglądających to proponuję DVD w domu bo ja niestety nigdy nie spotkałem się (a byłem już na wielu) z koncertem gdzie wszystko jest idealne, tylko że nie tego oczekuję od takich imprez. Najważniejsze to atmosfera (a ta bez wątpienia była) i świetni muzycy ze swoją twórczością.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paweł Mazur 30.05.2008 09:07

Ocena: Ocena pozytywna 13 Ocena negatywna 16

"A także odnajdowania sensu w następującym image`u - długie tłuste włosy związane w kucyk plus metry kwadratowe tatuaży na ciele" Oj generalizujemy;] Czy ja wyglądam jakby miał tłuste włosy? A prawda jest taka, że Metallica skończyła się na czarnej płycie, jak to się mówi. Co do koncertów metalowych, no trzeba mieć siłę na takowe. Inna sprawa, że wystarczy przejść się na koncert punkowy, czy HH. Jakoś specjalnie lepiej nie jest;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Benedykt Kowalski 30.05.2008 03:23

Ocena: Ocena pozytywna 14 Ocena negatywna 17

+;-) jakos za metallicą nigdy nie przepadałem;-) z wyjątkiem one;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Barbara Chocianowicz-Markiewicz 30.05.2008 02:01

Ocena: Ocena pozytywna 13 Ocena negatywna 16

Klara, Ty to umiesz pisać, świetnie sie czytało:)

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Jośko 29.05.2008 23:25

Ocena: Ocena pozytywna 15 Ocena negatywna 12

Zwłaszcza, jak taka wciągnięta taśma np. się potem przerwała... Ja to potem mozolnie sklejałem, czasem się udawało... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Jośko 29.05.2008 23:24

Ocena: Ocena pozytywna 11 Ocena negatywna 17

Klara, to też tylko potwierdza ich rangę :)

Maciek, wciągane taśmy to był klimat? To dramat był!!! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.