Facebook Google+ Twitter

Państwo małe, ale zaradne

Czy wielkość państwa w sensie zajmowanego przez nie terytorium ma wpływ na jakość życia jego mieszkańców?

Potrzeba siedmiu dni na pokonanie 9.228 kilometrów koleją transsyberyjską, by dotrzeć z Moskwy do Władywostoku. Ta najdłuższa trasa kolejowa na globie ziemskim nie przecina jednak całej Rosji, będącej największym terytorialnie państwem świata o powierzchni ponad 17 milionów kilometrów kwadratowych (Polska ma ich niecałe 313 tysięcy). Czymże są wobec takiego kolosa czy innych państw, jak Kanada, Stany Zjednoczone czy Chiny, państewka, które można w ciągu jednego dnia objechać na rowerze, a nawet w ciągu niecałej godziny obejść dookoła?

Z całą pewnością jakiś wpływ ma, chociażby ten, że można sobie pojeździć po własnym kraju bez paszportu, używając własnego języka, płacąc rodzimą monetą, oglądać morza i góry, różnorodne cuda natury i na wszystko patrzeć jak na swoje. Tak przynajmniej powinno być, ale w praktyce jest to raczej trudne do zrealizowania. Wielkie przestrzenie dają dodatkowo poczucie siły, dużą niezależność materialną państwa, ale wymagają też ogromnego wysiłku do ich zagospodarowania i obrony. Nie zawsze przekłada się to na dobro obywateli. Wielkie państwa mają swoje wielkie problemy, ale i małym ich nie brakuje. I one stają przed wielkimi problemami. Wydaje się, że każde ma je na swoją miarę. Jest jednak coś, co przemawia na rzecz już trochę egzotycznych monarchii, republik i księstw, a jest to możliwość dostrzeżenia wielkich spraw świata w miniaturze. Tych niezależnych malutkich państw nie można odnaleźć na mapie. Nie dlatego, że nie są zaznaczone, ale w skali normalnych map po prostu się gubią.

Najmniejszym z nich jest Watykan stanowiący enklawę Rzymu, stolicy Włoch, zajmujący przestrzeń zaledwie 0,44 km kw. Trudno uznać za niezależne państwo jeszcze mniejszą Sealandię, betonową platformę mającą 550 mkw., wybudowaną przez Wielką Brytanię w czasie II wojny światowej dla ostrzału niemieckich samolotów Luftwaffe, na której zamieszkał emerytowany oficer, ogłaszając ją niezależnym księstwem. Ten samozwańczy twór nie uzyskał żadnego uznania międzynarodowego.

Drugim co do wielkości terytorium i niezależnym bytem państwowym w Europie jest księstwo Monako, leżące na południu Francji i zajmujące 1,95 km kw., a trzecim republika San Marino, położona we Włoszech koło Rimini i będąca imperium w stosunku do Watykanu, bo rozsiadła się na górzystych terenach zajmujących aż 61 km kw. Europa ma jeszcze dwa państewka, ale już znacznie większe, a są to księstwo Liechtenstein (160 km kwadratowych), leżące na granicy austriacko-szwajcarskiej, i księstwo Andory na granicy francusko-hiszpańskiej, które ma 468 km kwadratowych powierzchni.

Poza Europą sytuacja jest podobna. Drobne państewka cieszące się niepodległością lub dużym stopniem niezależności znajdują się na Oceanie Spokojnym, jak Niue i Tuvalu w Polinezji czy Nauru w Mikronezji, są też terytoria sporne, jak Hutt River Province w Australii Zachodniej.

Co kryje się za tym zjawiskiem minipaństw, które jakoś nie pasują do współczesności? Jak im się udało zachować niepodległość, jak sobie radzą, jak są widziane przez świat? Niewątpliwie najgłębszą motywację stanowi ludzkie przywiązanie do wolności. Ludzie zawsze szukają sposobów utrzymania wolności, obrony przed zniewoleniem, nawet kosztem wielu ofiar. Tak też bywało w historii tych państw, sięgającej zwykle wielu wieków wstecz i pełnej dramatycznych wydarzeń. W odległej przeszłości, przy dobrze uzbrojonej i wyszkolonej załodze, było stosunkowo łatwo odeprzeć wroga, zwłaszcza na terenach fizycznie trudno dostępnych. Wystarczyły strome góry zwieńczone obronnym murem i miasto-państwo czuło się bezpiecznie. Kiedy jednak zaczęto używać armat, a później nowoczesnej broni i samolotów bojowych, sytuacja uległa zmianie i utrzymanie niezależności zależało raczej od negocjacji i rozsądku sąsiadów, którzy w takim rozwiązaniu mogli dostrzec także swoje korzyści.

W przypadku Watykanu o jego niezależności zadecydowała historia sprzed 1870 roku i rola Kościoła katolickiego w świecie, uwieńczona konkordatem z Włochami w 1929 roku. Monako, którego odrębność sięga XIII wieku, straciło niezależność w XVI stuleciu na rzecz Hiszpanii, a po rewolucji francuskiej zostało wcielone do Francji. Odzyskało niepodległość drogą traktatową w połowie XIX wieku. San Marino sięga historią do założonej w 301 roku na najwyższym szczycie Monte Titano gminy chrześcijańskiej. Próbowały ją uczynić poddaną wojska papieskie, napoleońskie i hitlerowskie, ale dzisiaj jest to niepodległa republika, podobno najstarsza na świecie.

Oprócz zamiłowania do wolności państwa te, mini-epubliki i miniksięstwa, dobrze sobie radzą gospodarczo. Niekoniecznie dzięki bogatym zasobom naturalnym, jak na przykład fosforytów w najmniejszej republice na świecie, jaką jest Nauru (21 km kw.), ale są to walory turystyczne, bogactwa kultury, a także umiejętność zdobywania pieniędzy przez sprzyjający ich napływowi system bankowy, zwolnienie od podatków i tym podobne atrakcje.

Systemy polityczne nie przeszkadzają atrakcyjności tych państewek. Jedno jest prawie monarchią typu tradycyjnego, inne monarchią konstytucyjną, inne jeszcze republiką. Wartością jest nie tylko umiejętność przetrwania wśród państw molochów, ale stworzenie dla obywateli bardzo dobrych warunków bytu. Nie ma więc sensu dążyć do zdobyczy terytorialnych, bo i państwo w miniaturze, choć nie zawsze jest piękne (wyspa Nauru w 90 proc. jest kopalnią odkrywkową i nie posiada wody pitnej), to jednak może być równie ciekawe i zaradne jak potężne mocarstwa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Plus za ciekawe i odkrywcze spostrzeżenia, zwłaszcza po nerwowym poniedziałku...
Chyba nie pozwolimy na oderwanie się od Polski Księstwa Łeby (Łebskiego?)?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.