Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

120021 miejsce

Państwo neutralne światopoglądowo to utopia

W demokratycznym państwie, prawo tworzą politycy. Politycy reprezentują obywateli. Obywatele w wyborach parlamentarnych wybierają polityków w oparciu o swoje poglądy. A poglądy obywatele mają rozmaite.

Domena publiczna - http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Baldknobcross.jpg / Fot. Wikimedia Commons/Baldknobcross/fot. Peter StorkPorządek prawny w państwie zawsze jest wynikiem kompromisu, który uwzględnia racje możliwie najszerszej grupy obywateli. Żadne państwo nigdy nie będzie jednak w stanie ustanowić takiego prawa, które satysfakcjonowałoby wszystkich, bez względu na reprezentowany światopogląd.

W Hiszpanii, młody muzułmanin oskarżył nauczyciela geografii o rasizm, gdy ten stwierdził, że klimat w pewnej miejscowości sprzyja wyrobowi doskonałej szynki. Jak wiadomo, wyznawcy islamu są bardzo czuli na punkcie wieprzowiny i dlatego protest ucznia oraz jego rodziców nie powinien nikogo dziwić. Okazało się jednak, że hiszpańskie państwo jest niewrażliwe na uczucia religijne swoich obywateli i uznało zachowanie rodziny muzułmanów za "kapryśne i sekciarskie". Po raz kolejny okazało się, że każda mniejszość zamieszkująca dane terytorium prędzej, czy później musi podporządkować się prawom większości.

Respektowanie przez państwo żądań każdej grupy społecznej musiałoby bowiem doprowadzić do chaosu. Katolik urażony będzie tym, że pracodawca zobowiązuje go do pracowania w niedziele, ateista za nic nie będzie chciał pojąć dlaczego z jego ciężko zarobionych pieniędzy ma być finansowana budowa miejsc kultu religijnego, muzułmanin nie zaakceptuje obecności wizerunków swojego proroka w przestrzeni publicznej a anarchista niezmiennie będzie kwestionował zasadność istnienia państwa w ogóle.

Obecnie w Polsce dominuje światopogląd umiarkowanie konserwatywny, w związku z czym, obywatele o poglądach antyklerykalnych mogą czuć się dyskryminowani, jednak gdyby władzę w kraju zdobyła partia realizująca ich postulaty, wcale nie oznaczałoby to, że zaprowadzony został "neutralny porządek prawny". "Państwo świeckie" marginalizuje bowiem tych, dla których religia oraz sfera wartości są zagadnieniami pierwszorzędnymi. Obecnie ustawowymi dniami wolnymi od pracy są katolickie święta natomiast obywatele wyznający inne religie, nie mają takiego przywileju. To także pokazuje dominującą i całkowicie naturalną pozycję katolicyzmu nie tylko w Polsce ale w większości europejskich krajów.

"Konserwatywno-kościelne" oblicze państwa Polskiego wynika z tego, że zdecydowana większość obywateli albo taki ład popiera albo mu on nie przeszkadza. Wiara w to, że państwa mogą w równym stopniu respektować poglądy absolutnie wszystkich obywateli jest naiwna i nie znajduje żadnego poparcia w historii świata. Społeczeństwa niektórych krajów są bardziej laickie, co odbija się przede wszystkim w prawie oraz obyczajach, nie oznacza to jednak, że państwa tak urządzone są "neutralne światopoglądowo". Dominuje w nich światopogląd uznający, że wartością nadrzędną powinien być radykalny i wyraźny rozdział Kościoła od państwa. Społeczeństwo polskie uważa inaczej, czemu wyraz daje w demokratycznych wyborach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (25):

Sortuj komentarze:

Utopią także jest pisanie artykułów o "państwowości neutralnej światopoglądowo" o demokracji laickiej- wolnomyślicielskiej z olbrzymim zdjęciem krzyża w tytule. Zamiast rozdzielać na "nasze" i "nie-nasze" , warto byłoby zastanowić się o wartościach ludzkich jako takich - wolnych od wszelkiej doktryny kościelnej lub religijnej! Jeżeli sami tych wartości ludzkich bronić i szanować nie tylko przed politykami nie będziemy - to nie dziwmy się że mamy "polską rzeczywistość moralną" - taką jaką mamy. Brońmy więc wartości ludzkich!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Warto może stworzyć tekst alternatywny: O wyższości Kościoła nad Państwem.
Jeszcze kilka nadań i będzie to bezdyskusyjne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Michale, wydaje mi się, że dyskutujemy o zupełnie różnych rzeczach. Uważam, że wiara jako rzecz ludzkiego ducha, rzecz jak najbardziej prywatna i intymna nie powinna istnieć w sferze państwa, które nie powinno się zajmować taka materią, poprzestając tylko na rzeczach materialnych. Dlatego wynikające z historii dni świąteczne, czy sfera podatków, ZUS, OFE, etc. nie mają związku z duchem i poczuciem prywatności przez człowieka. Padały natomiast w komentarzach ewidentne naruszenia tej prywatności zarówno przez praktykę jak i obowiązujące w Najjaśniejszej prawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Nie uważam, że używanie krzyża kogokolwiek wyklucza.

Może pan sobie nie wyważać - ma pan prawo... Co nie zmienia faktu, że "Jeśli na ścianach bloków na jakimś osiedlu nie ma symboli jakiegokolwiek z klubów piłkarskich, nie świadczy to o dyskryminacji kibiców któregokolwiek z nich. Pojawienie się napisów, emblematów i haseł któregokolwiek z nich powoduje, że kibice innego lub żadnego z nich mogą się na tym osiedlu poczuć wykluczeni i dyskryminowani, a nawet zagrożeni." Nie zmienia też faktu że komisje UE rozpatrujące skargi tego rodzaju np. dot. Włoszech uważają inaczej niż pan.

> Przejawów religiii w przestrzeni publicznej po prostu nie da się całkowicie usunąć.

Ależ pan lawiruje w semantykę... A kto tu mówi o CAŁKOWITYM usuwaniu z przestrzeni PUBLICZNEJ? Wystarczy pozostawić wolną od nich sferę świecką państwa oraz traktować wszystkich równo.

> Czemu, w imię świeckości państwa, nie mielibyśmy usunąć z kalendarza wszelkich dni wolnych związanych z katolickimi świętami?

Osobiście uważam, że powinniśmy je zastąpić pulą dodatkowych dni wolnych, którymi każdy dysponował by wg własnego uznania (w zgodzie z własnym sumieniem i wyznawaną religią) - p. więcej na ten temat przy okazji tego materiału: link

> Nie wybrażam sobie takiej sytuacji w Polsce.

A to mnie akurat co raz bardziej przestaje dziwić, biorąc np. pod uwagę to jak odpowiedział pan Andrzejowi Mazurkiewiczowi... bo np. wg. pana "problemem rozpalający wyobraźnie większości albo przynajmniej wystarczającej grupy obywateli" jest ustanowienie wolnym 6.I. Proszę mi wybaczyć ale na tego rodzaju argumentacje zwyczajnie szkoda mi czasu...
..
.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Andrzej Mazurkiewicz
Konkordat jest umową międzynarodową. Polska podpisuje dziesiątki takich umów z różnymi państwami i one także ponoszą za sobą konkretne obciążenia finansowe. Umowę ze stolicą Apostolską ratyfikował natomiast Aleksander Kwaśniewski (być może złożony jakąś egzotyczną chorobą). Także moim zdaniem był to błąd jednak popełnił go prezydent, który został zresztą wybrany na II kadencję. Można więc powiedzieć, że wyborcy mu wybaczyli. Dali tym samym dowód, że kwestie religijne nie należą do pierwszoplanowych dla nich problemów.

"Prawie nikt nie porusza sprawy referendum w sprawie podatku kościelnego (przepraszam za polszczyznę "sprawy, w sprawie"), który naprawdę pokazałby ilu mamy wierzących"

Widocznie nie jest to problem rozpalający wyobraźnie większości albo przynajmniej wystarczającej grupy obywateli, którzy mogliby złożyć do sejmu wniosek o referendum w tej sprawie.

@Ratomir Wilkowski
Nie uważam, że używanie krzyża kogokolwiek wyklucza. Przejawów religiii w przestrzeni publicznej po prostu nie da się całkowicie usunąć. Czemu, w imię świeckości państwa, nie mielibyśmy usunąć z kalendarza wszelkich dni wolnych związanych z katolickimi świętami? Nie wybrażam sobie takiej sytuacji w Polsce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

1. Świetny materiał marketingowo-propagandowy. Kościół zawsze umiał prać mózg maluczkim.

2. niezależnie od punktu 1. zgadzam się z tezą, że państwo neutralne światopoglądowo to utopia.

3. Z czym się nie zgadzam. Jest kłamstwem, że nasze społeczeństwo wybrało akurat taki model jak jest obecnie. Nikt społeczeństwa nie pytał o konkordat. Umowę, którą można rozwiązać z wyprzedzeniem 25 lat i która nakłada duże obciążenia na wszystkich podatników bez względu na światopogląd, podpisała pani Suchocka mając społeczeństwo w głębokim poważaniu. Nawiasem mówiąc było to przeprowadzone rzutem na taśmę, w ostatnim dniu jej urzędowania, zapewne w sposób "naturalny". Kościół się bał, że następny rząd już nie będzie tak spolegliwy. Przedtem i później wątłe głosy na temat referendum w tej sprawie zostały zakrzyczane głównie przez kościół katolicki, jego marionetki. Wazeliniarze z SLD głównie milczeli. Wydawało im się, że lizanie czarnej łapy uchroni ich przed kopaniem przez grupy solidarnościowe.

4. Prawie nikt nie porusza sprawy referendum w sprawie podatku kościelnego (przepraszam za polszczyznę "sprawy, w sprawie"), który naprawdę pokazałby ilu mamy wierzących. Byłaby to bardzo przydatna weryfikacja ekonomiczna poglądów naszego społeczeństwa. Pewnie powiązana ze sprawą jawności finansów kościoła.

5. Pozycja kościoła w Polsce nie jest naturalna. Obecna pozycja jest narzucona przez tak zwane elity (casus premier Suchocka). Naturalna była przez kilka pierwszych lat III Rzeczpospolitej, kiedy społeczeństwo miało jeszcze iluzje na temat kościoła. Gdy przestało - pozycja kościoła przestała być naturalna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I przy okazji: link
.
.

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Zgoda. Jednak uważam, że w Polsce ducha od materii oddzielają mniej lub bardziej skutecznie akty prawne.

Często mniej niż bardziej... P. np. konkordat...

> Nie jesteśmy państwem wyznaniowym

Jeszcze (do czego z pewnością nie przyczyniają się stanowiska podobne do pańskich).

> i nie ma najmniejszego zagrożenia aby tak się miało stać.

Wyroki UE na wnioski naruszania praw mniejszości wskazywać mogą co innego. Podobnie kolejne próby zaanektowywania sfery świeckiej państwa przez KRK.

> Nie powinniśmy się też dziwić obecności przedstawicieli kleru w przestrzeni publicznej.

Niektórych z nas dziwi jedynie obecność praktycznie jedynie przedstawicieli kleru KRK w przestrzeni publicznej.

> Kościół wiele lat pracował na tą pozycję, przy wsparciu rzeszy wiernych, będących jednocześnie obywatelami RP.

Temu trudno zaprzeczyć... W przeszłości również ogniem i stalą...

> I dopóki w imię świeckości państwa, nie zaczną oni bojkotować transmisji telewizyjnych z Watykanu oraz telewizyjnego "rodzinnego kolendowania" podczas Świąt, to Kościół wciąż będzie miał pozycję bardzo silną.

Czy pan rozumie pojęcie świeckości państwa oraz na czym polega równe traktowanie w ramach demokratycznego państwa? Jeśłi nie do końca to polecam przeczytać ten art: link Nizej fragment:
"...nie tylko uważają społeczeństwo otwarte i obywatelskie za co najwyżej jedną tylko z możliwych opcji, ale także za błędną i niepożądaną. Pluralizm wyznaniowy, światopoglądowy czy ideowy, nie mówiąc o aksjologicznym, utożsamiają z relatywizmem, a ten z nihilizmem. Znajdują w tym wsparcie i umocnienie ze strony kapłanów dominującej w Polsce religii, których większość każdą próbę ograniczenia przejawów i skutków tej dominacji traktuje jako zamach na prawa katolików i ich wspólnoty wyznaniowej. Kwestionowanie własnej dominacji uważają za dyskryminację.

Tymczasem brak czy nieobecność w przestrzeni publicznej nie oznacza wykluczenia ani dyskryminacji. Brak krzyża na ścianach pomieszczeń czy budynków nie świadczy, że katolicy są wewnątrz nich dyskryminowani. Przeciwnie - to obecność w nich krzyża może rodzić poczucie wyobcowania i wykluczenia niechrześcijan.

Nieobecność krzyża przed siedzibą głowy państwa nie oznacza, że katolicy są w nim dyskryminowani lub wykluczeni z tworzącej go wspólnoty. Przeciwnie - oznacza, że nikt nie jest wykluczony lub dyskryminowany z powodu swojego wyznania lub jego braku, a symbol żadnego z nich nie może zostać użyty jako narzędzie wykluczania."

Komentarz został ukrytyrozwiń

> w demokratycznym państwie najważniejsze decyzje podejmuje większość i jeśli uzna ona, że sprawy światopoglądowe należą do kategorii "dupereli", to o rewolucyjnych zmianach nie ma mowy.

I znów pan chyba pisze coś, bez wcześniejszego głębszego zastanowienia... Jeżeli mowa jest o państwie rzeczywiście demokratycznym, to (pomijając nawet, że decyzje podejmuje większość) po pierwsze niejako z definicji demokracji wszyscy są równi wobec ustanowionego prawa, a więc analogicznie również ich sprawy światopoglądowe (trudno więc je - po drugie - uznać za duperele).

> Nie dostrzegam też "religijnego wścibstwa" ze strony Pańsywa.

Taaaaa? To niech pn. np. zwróci uwagę na publiczną (w domyśle katolicką) misje publicznej TV... Albo na to czy równie chętnie oddaje państwową ziemie co KRK...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgoda. Jednak uważam, że w Polsce ducha od materii oddzielają mniej lub bardziej skutecznie akty prawne. Nie jesteśmy państwem wyznaniowym i nie ma najmniejszego zagrożenia aby tak się miało stać.
Nie powinniśmy się też dziwić obecności przedstawicieli kleru w przestrzeni publicznej. Kościół wiele lat pracował na tą pozycję, przy wsparciu rzeszy wiernych, będących jednocześnie obywatelami RP. I dopóki w imię świeckości państwa, nie zaczną oni bojkotować transmisji telewizyjnych z Watykanu oraz telewizyjnego "rodzinnego kolendowania" podczas Świąt, to Kościół wciąż będzie miał pozycję bardzo silną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.