Facebook Google+ Twitter

Papierowy żołnierzyk

Nie będę pisać o wybuchu wojny, ani o nożu w plecy. O tych sprawach napisali już wszystko fachowcy od historii. Aktualnie temat jest przerabiany na wszystkie możliwe sposoby przez polityków i komentatorów.

Aliści wczorajsza, znamienna (dla nas) data, zbiegła się z wydarzeniem, które wypuściło powietrze z nadętego mniemania, iż Polska jest partnerem politycznym i wojskowym dla Stanów Zjednoczonych. Uszło powietrze z rządu, który podpisywał porozumienie o budowie tarczy antyrakietowej, przytkało oddech opozycji, która po chwili osłupienia wali w tarabany ze zdwojona siłą. Oczywiście antyrządowo wali, bo też okazja, jaką stworzyła decyzja Amerykanów do walenia w rząd, jest równie wielka, jak wielkie było nasze zadęcie na mocarstwowość w partnerstwie z Wujem Samem.

I o ile śmieszą mnie od pierwszej chwili głupie miny naszych polityków w ogóle, to najbardziej zabawne jest mniemanie pana Jarosława K., że Amerykanie ogłaszając swoją decyzję, chcieli nam, Polakom uczynić afront!

Myślenie w kategoriach afrontu podczas rozgrywek na najwyższych szczeblach międzynarodowych jest dokładnie myśleniem na poziomie dwóch takich, co ukradli księżyc.
Nawet bowiem pobieżna obserwacja zachowań amerykańskich polityków każe przypuszczać, że jedynym, który potrafi bezbłędnie i natychmiastowo wskazać na mapie, gdzie leży Polska, jest chyba staruszek Zbig Brzeziński. Ale on to wiedział z dwóch powodów: ma polskie pochodzenie no i służył wielkiemu aktorowi Reganowi, który eskalując zbrojenia USA, akuratnie Sowietów na skraj bankructwa doprowadzał. Co oznaczało również, że Polaków miał na ową chwilę w wielkim poważaniu z powodu Solidarności, ale przecież nie na tyle, aby ich przed wprowadzeniem stanu wojennego ostrzec. Taka uprzejmość już w interesie Stanów nie leżała. Teraz też nie leży, bo ważniejsza jest współpraca między dwoma największymi potęgami militarnymi.

Dla nas Gary Cooper pozostanie wypożyczoną figurą na plakacie Solidarności, ale Ameryka wydatki zbrojeniowe musi orientowac na zapewnienia sobie współpracy ze strony Rosji. O pozycji Polski miedzy tymi dwoma partnerami śpiewał już dawno Okudżawa: "I nie ujawnił przed nim sztab, tajemnic swych wojskowych, A czemu tak? A temu tak, że był on papierowy…" (tłum. Witolda Dąbrowskiego)

Powracając do naszego grajdoła: oglądałam wczorajszą "Kropkę nad i"- sam szef BBN (!), pan Stasiak, podprowadzony jak dziecko przez Monikę Olejnik, stwierdził był, że gdyby wcześniej wjechały do Redzikowa amerykańskie koparki… zapewne Amerykanie nie mieliby już odwrotu. W tym momencie mnie kopara opadła, po czym ryknęłam śmiechem, płosząc spokojnie drzemiącą sukę. Faktycznie, pomyślałam po zastanowieniu - wykopaliby wielką piaskownicę i wstyd byłoby dziurę zasypywać.
Żeby jednak oddać sprawiedliwość trzeźwo myślącym, muszę wspomnieć o panu Wałęsie, który przy okazji tej piramidalnej awantury "odkrył odkrycie", że dla Ameryki zawsze najważniejszy był interes... Ameryki! No i kto by pomyślał! Co za świat, co za ludzie!
Ruscy dbają o swoje, Amerykanie o swoje i ruskie a my?
My chyba musimy wojnę wypowiedzieć. Na oba boki, żeby wreszcie na naszym stanęło. Przecież wodza naczelnego (z sobowtórem) już mamy. I chwatit.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Ta nasza nieszczęsna megalomania narodowa. Bracia od księżyca są niestety jej najbarwniejszym i najbardziej groźnym wykwitem. Polska "mocarstwowość" ma swoje tradycje, niestety wszystkie miały podobne zakończenie, typowe dla nadmiernie rozdętych baloników. W trakcie badań etnograficznych, jeszcze w latach 70-tych ub. wieku, często napotykaliśmy przekonanie, że Jezus był Polakiem, po Polsce wędrował itp. Wiele jest takich wątków w naszych ludowych przypowieściach. Zabili Go oczywiście Żydzi, co do których Bóg się pomylił, bo to oczywista oczywistość, że nie kto inny, a Polacy są narodem wybranym, przedmurzem i pępkiem świata. Świetny tekst pani Jadwigo - +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mąż stanu, niegdyś prezydent, zwykł był odkrywać prawdy dawno odkryte,
bo przecież prochu nie wymyśli....
A resztę pokryć milczeniem, bo są to zbyt poważne sprawy aby rechotać;
a tak by się chciało, gdyby nie dotyczyło to Polski.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.09.2009 18:33

A`propos:

Depresja wykańcza Polaków
Co czwarty Polak czuje się samotny, wykluczony ze społeczeństwa, a stan taki wywołuje zaburzenia psychiczne – piszą media. A jaka jest szara strefa leczących się prywatnie z obawy przed utratą pracy, a także wstydem (sic!) przed nietolerancyjnym otoczeniem, które w Polsce odrzuca i piętnuje jeszcze tych, co zapadli na nerwice, depresje bądź choroby psychiczne.
To najwyższy odsetek spośród wszystkich państw Unii Europejskiej. Rocznie z tego powodu życie odbiera sobie ponad 9 tys. osób, a prawie 2,5 mln trafia na leczenie psychiatryczne - alarmują eksperci Ministerstwa Zdrowia. W ciągu ostatnich 15 lat liczba osób leczonych psychiatrycznie wzrosła u nas z 600 tys. do ponad 2,5 mln rocznie. Przybyło ludzi z najcięższymi schorzeniami psychotycznymi. Teraz takich pacjentów jest w szpitalach ponad 120 tys.
Dane z najnowszego Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego na lata 2008 - 2012, przygotowanego przez psychiatrów na zlecenie Ministerstwa Zdrowia, wprost porażają. Wynika z nich, że Polacy od kilku lat cierpią na pandemię załamań nerwowych i depresji. Ich głównym źródłem jest samotność, zagrożenie bytowe, lęk o przyszłość, a także poczucie społecznego odrzucenia oraz bezsens życia tych „zmarginalizowanych”- spowodowany brakiem możliwości zmiany swojego statusu społecznego

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czas najwyższy, aby naszym krajem zaczęli rządzic satyrycy. Może nie byłoby lepiej, ale na pewno weselej. A tego nam trzeba, bo statystyki psychiatryczne...ech!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.09.2009 16:55

Jadziu, "pojadę" Tadeuszem Drozdą - powtórzę to, co powiedział mi on w rozmowie: "Polacy chcieliby mieć w swoim kraju trochę z USA, trochę z Francji, trochę z Kanady, trochę z Australii, a nawet trochę z Rosji.... Taki konglomerat stworzyć z różnych państw - co się komu podoba. Ale ten wymyślony przez nas kraj, to by już zupełnie stał na głowie i oczywiście w końcu by zbankrutował. Tak więc mamy kompleks niższości wobec całego świata, ale jesteśmy przekonani, że dokładnie wszyscy o Polsce i Polakach nieustannie myślą. Nikomu nie przyjdzie do głowy, że prezydent USA, albo prezydent Rosji... może położyć się spać, zanim nie pomyśli 30 razy o Polsce przed zaśnięciem. Nie mówiąc już o innych mężach stanu! Prawda jest brutalna: jak w ogóle myślą, to rzadko i żeby poprawić sobie humor, albo poczucie własnej wartości..." ***** Pozdrawiam, Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.