Facebook Google+ Twitter

Papież powiedział: koniec pedofilii w Kościele

Papież postanowił rozprawić się z pedofilią w Kościele. Na spotkaniu z wiernymi mówił, że "wszyscy musimy jednoznacznie i śmiało angażować się, ażeby każda osoba ludzka, a szczególnie dzieci (...), była zawsze broniona i chroniona".

 / Fot. Wikimedia CommonsPapież Franciszek wypowiedział zdecydowanie i ostatecznie wojnę pedofilom w Kościele. To, co od wielu lat było skrywane, lub tuszowane, a przynosiło mnóstwo wielkich szkód i zła księżom i Kościołowi, zaczyna wreszcie przybierać kształt prawdziwej walki. O zerowej tolerancji dla wszelkich nadużyć pedofilskich, papież zapewnił 5 kwietnia br. prefekta Kongregacji Nauki Wiary, abpa Gerharda Muellera. Od tamtej pory sprawy poszły w kierunku wdrażania w życie decyzji papieża.

Kilka dni temu ksiądz Hans Zollner, szef centrum ochrony nieletnich Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie, przypomniał, że papież wypowiedział się 5 maja 2013 r. jednoznacznie na temat pedofil podczas spotkania z wiernymi, mówiąc, że "wszyscy musimy jednoznacznie i śmiało angażować się, ażeby każda osoba ludzka, a szczególnie dzieci, które są najbardziej bezbronne, była zawsze broniona i chroniona".

Papież wydał wojnę pedofilii

Według Polskiego Radia – papież Franciszek podkreślił też to stanowczo w rozmowie z niemieckim jezuitą, księdzem Hansem Zollnerem, dziekanem wydziału psychologii i szefem centrum ochrony nieletnich Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie, o czym czytamy w polskieradio.pl.

Zobacz i posłuchaj WIDEO - Papież wypowiada wojnę pedofilom. Z Rzymu Marek Lehnert (IAR) - polskieradio.pl.

Ksiądz Hans Zollner był w środę (5 czerwca) rano na papieskiej mszy, odprawianej w Domu św. Marty, a następnie miał okazję rozmawiać z Franciszkiem. Przedstawił mu szczegóły i efekty działalności swojego ośrodka. "Papież wysłuchał bardzo uważnie i kilkakrotnie podkreślił, że to ważna praca i że "musimy kontynuować to zaangażowanie" - mówił dziennikarzom ks. Zollner.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

@Marta Jenner - Najciekawsze są mechanizmy i skuteczność tuszowania przestępstw o takim charakterze, tym bardziej w swoim ujęciu środowiskowym. Przykładów z kościelnych poletek jest wiele ale nie są jedynymi w odniesieniu do całokształtu zagadnienia.

"(...) zdaję sobie sprawę, że nie da się nagłośnić konkretnych przypadków (...)" - nagłośnić można wszystko, show można zrobić również ze wszystkiego. Przykład znanego polskiego sportowca odbiega od schematu ale daje do myślenia co do etycznej strony dziennikarskiego postępowania. Co można ujawnić i kiedy? Co może "pójść" na gorąco, a co może zostać poddane pod publiczną rozwagę jako ułamek historii o śladowej nośności pitawali czy inaczej rozumiany "liść kolekcjonerski". Ujawnianie pokrzywdzonych jest według mnie niezbyt fortunnym pomysłem nawet jeżeli zdarzają się takowi chętni. Zostają siłą bezwładu opinii publicznej stygmatyzowani podobnie jak sprawcy ich nieszczęścia. Przykłady "kościelne" świetnie ukazują zalążek powstawania takiego specyficznego ujednolicenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Pawle, w takim razie trzeba o tym pisać - zdaję sobie sprawę, że nie da się nagłośnić konkretnych przypadków bez oparcia w zeznaniach świadków, ale można przynajmniej sygnalizować zjawisko. Jest cień szansy, że to zachęci pokrzywdzonych do ujawnienia się...

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Marta Jenner - "Panie Pawle, może odejdźmy od schematu "mówi się o tym, a nie mówi się o tamtym", bo to takie odbijanie piłeczki, które sprawia, że każdy temat się rozmywa. Mówmy o wszystkim, co jest złe i wymaga radykalnych zmian." - Schematem byłoby, gdybym zamieszczał imiona i nazwiska wraz z adresami "delikwentów". Tak dalece sprowokować raczej mnie nie można. Mógłbym zacząć odbijać piłeczkę od komendy policji w Bielsku-Białej, a kończyć w warszawskiej Komendzie Głównej ZHP. Jednak wielu korzysta z "dobrodziejstwa" przedawnienia swojego przestępstwa lub ich ofiary nigdy nie będą chciały zeznawać, mimo, że potwierdzą fakt seksualnego wykorzystywania. No, i trzeba pamiętać o zatrważającej liczbie oszustów dla których pedofilia była okazją do wypromowania siebie, swojego nazwiska, swojej firmy czy jakiejkolwiek działalności. To też żadna nowość. To nawet nie jest polityka, a niezwyczajna korupcja, która nie często znajduje swój epilog w sądzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kościół to feudalna instytucja, w której wszelkie zmiany, zwłaszcza mentalne, trwają niewspółmiernie długo. Żadnej rewolucji, też w szybkości reakcji na zboczenia, nie należy się spodziewać. Papież chce dobrze, ale co on sam może, skoro innym wokół niego wygodniej jest nic nie robić?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przy czym w harcerstwie regułą jest zgłaszanie przestępstwa organom ścigania i usuwanie dewianta z szeregów ZHP/HR.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Pawle, może odejdźmy od schematu "mówi się o tym, a nie mówi się o tamtym", bo to takie odbijanie piłeczki, które sprawia, że każdy temat się rozmywa. Mówmy o wszystkim, co jest złe i wymaga radykalnych zmian.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Marta Jenner - "(...) pedofile zdarzają się wszędzie i nie przeczę, że wśród duchownych ich odsetek jest mniejszy niż w innych środowiskach (...)" - Zapewne ułamek ogólnej populacji jest w swojej lokalnej liczebności proporcjonalnie równy globalnej "reszcie" ale statystyki są w takich przypadkach mniej istotne, gdyż zostają zafałszowane przez emocje i wszyscy czują się usprawiedliwieni pewną niewiedzą. Bardzo wiele mówi się o pedofilii w kościele, a dziwi, że na polskim gruncie tak mało pedofilii zauważano w harcerstwie czy milicji/policji. Środowiska o których mówi się najmniej w odniesieniu do "zjawiska", a są co najmniej równie podatnym gruntem dla miłośników lekkiego relaksu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tutaj takich nie ma

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brakuje mi w tej dyskusji glosów pewnych autorów W24, którzy uważają, że wszyscy homoseksualiści to pedofile, zaś pedofilia wśród księży to marginalny problem, tak marginalny, że media nie powinny się zajmować.

Ciekawe, kiedy się uaktywnią?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zainteresowało mnie, jakie były następstwa tej sprawy. Oto wypowiedź jednej z parafianek:
" - Już po wyroku ks. M. przebywał na plebani i pełnił obowiązki proboszcza. Wtedy zrozpaczona napisałam list do papieża Jana Pawła II, przedstawiając sytuację ofiar. Otrzymałam wiadomość, że abp Dziwisz przekazał list do właściwej kurii (czyli abp. Michalika) do rozpatrzenia. Kiedy nadal nic się nie zmieniło, grupa parafian poprosiła arcybiskupa o przysłanie innego księdza. Stało się tak, ale ks. M. był nadal na każdej mszy. Wtedy rozesłałam list do wszystkich biskupów z prośbą o interwencję u abp. Michalika. Na ponad 50 pism nie dostałam żadnej odpowiedzi - wspomina Beata Maziejuk. W 2005 r. po jej liście w języku włoskim do Josepha Ratzingera, prefekta Kongregacji Nauki Wiary, obecnego papieża, ks. M. został w ciągu tygodnia odesłany z parafii tylawskiej.

- Od tamtej pory ks. M. nie mieszka w Tylawie, ale już 15 km dalej, w tym samym dekanacie, przynajmniej raz w miesiącu odprawia msze, głosi homilie, a nawet w 2006 r., spowiadał dzieci przed I Komunią św. Wobec tych faktów nie bardzo wiem, co można by dodać jeszcze jako komentarz do wdrażania przez abp. Michalika hasła "zero tolerancji" i czy tak gruntowna zmiana poglądów w tak krótkim czasie zasługuje na naszą dobrą wiarę - mówi pani Beata."
http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,11383249,Odprawia_msze__spowiada_____Zero_tolerancji__w_Tylawie.html#ixzz1yuUvoZhr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.