Facebook Google+ Twitter

"Papusza" - opowieść o "poetce wyklętej" od piątku w kinach

„Papusza” - najnowszy film Joanny Kos-Krauze i Krzysztofa Krauze, wyróżniony na festiwalu filmowym w Karlowych Warach oraz w Gdańsku, wchodzi w piątek do kin. W roli romskiej poetki – Jowita Budnik, której partnerują Zbigniew Waleryś jako mąż i Antoni Pawlicki jako Jerzy Ficowski.

 / Fot. plakat„Papusza” to opowieść o kobiecie, której dzięki przypadkowi udało się zrealizować marzenia, płacąc za to najwyższą cenę – wykluczeniem ze społeczności romskiej. To także filmowa historia Romów i panorama ich kultury oraz wspomnienie Zagłady i trudnych lat powojennych.

Czarno-biały film, z dialogami w języku polskim i romskim, gwarantuje niepowtarzalny klimat. „Ani jedna scena taborowej codzienności nie była reżyserowana. Oni tam po prostu byli. Prowadziliśmy życie taborowe, naprawdę się to czuło” – mówi w wywiadzie dla wyborcza.pl Jowita Budnik.

Po raz kolejny ulubiona aktorka reżyserskiego małżeństwa Krauze, znana m. in. z filmu „Plac Zbawiciela”, zagrała w ich filmie. Choć przez lata szukali do głównej roli autentycznej Romki, wybór ostatecznie padł na Jowitę Budnik, a ta doskonale poradziła sobie z rolą (m. in. 10 miesięcy uczyła się języka romskiego). Aktorka przyznaje jednak w wywiadzie, nigdy chyba jej bohaterka tak bardzo nie odbiegała od jej warunków fizycznych i charakteru.

Angelika Kuźniak, autorka książki o Papuszy, mówiła o niej we "Wprost": "Była nadwrażliwa, a jednocześnie bardzo dumna. Opowiedzieć historię Papuszy jest bardzo trudno – ze względu na jej charakter, pełen sprzeczności, ale też rozległe tło historyczne, prawie całe stulecie, w tym krwawy Wołyń, bo właśnie tam podczas drugiej wojny światowej przetrwała. To opowieść nie tylko o kobiecie poetce – również o Cyganach i Polakach, o literackim świecie z Tuwimem na czele".

Dla Budnik Papusza to postać wielowymiarowa, ale przede wszystkim tragiczna. Jerzemu Ficowskiemu zawdzięcza upowszechnienie swoich wierszy i romskiej kultury, ale jednocześnie jej wybory stały się przyczyną utraty jej tożsamości.

Papusza, czyli Bronisława Wajs, zmarła w 1987 roku. Od dziecka przez czterdzieści lat mieszkała w taborze. Nieszczęśliwie wydana za mąż, napiętnowana przez społeczność jako odmieniec - poetka, w 1949 roku spotkała Jerzego Ficowskego. To on, znawca romskiej kultury, zainteresowany jej poetyckimi improwizacjami, namówił ją do spisywania wierszy w języku romskim. Potem tłumaczył jej poezję na język polski. Papusza zasmakowała życia, o którym marzyła. Zrezygnowała z życia w taborze i poświęciła się pisaniu.

Nie była jednak szczęśliwa. Z jednej strony doceniali ją sam Ficowski i Tuwim, z drugiej odrzucili jej bracia Romowie, uznając za zdrajczynię, która brata się z ludźmi spoza własnej kultury.

Adam Bartosz, dyrektor Muzeum Okręgowego w Tarnowie, zwraca uwagę, że Papusza była bardzo nieszczęśliwą kobietą. "Kiedy słucha się jej w archiwalnych nagraniach, kiedy mówi o pięknej przeszłości, wspaniałym życiu w taborze, tęsknocie za przyrodą, ma się wrażenie, że gdyby popytać dłużej, wyszłoby, że te wspomnienia nie przynoszą szczęścia. Nieudane było jej życie prywatne, małżeństwo, wcześniej podobno nieszczęśliwa miłość, bezpłodność, co u Cyganów również oznacza wykluczenie, a w końcu przygarnięty syn, który też był wielkim nieszczęściem. Jej oczy, jak pisał Ficowski, pociemniały od smutku” - mówił we "Wprost".

Za „Papuszę” Joanna Kos-Krauze i Krzysztof Krauze otrzymali już wyróżnienie specjalne na festiwalu w Karlowych Warach oraz Nagrodę Organizatorów Festiwali i Przeglądów Filmu Polskiego za Granicą; Jan Kanty Pawluśkiewicz nagrodę za najlepszą muzykę, a za najlepsza drugoplanową rolę męską - Zbigniew Waleryś.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.