
Oto kilka osobliwych wieści gminnych...
Panteon gryficki
Na bardzo niefortunny pomysł wpadł proboszcz pewnego wiejskiego kościółka w Dargosławiu pod Gryficami. Postanowił uhonorować hojnych darczyńców z lokalnego establishmentu, użyczając wizerunki ich twarzy biblijnym świętym na witrażach. Wierni mieli ubaw po pachy, widząc znajome twarze sołtysa, wójta i radnego przyozdobione złotą aureolą, patrzące na nich z witraży jako postaci z Nowego Testamentu.
Niektórzy wierni o mniejszym poczuciu humoru oskarżyli proboszcza o profanację świętego miejsca. Proboszcz pod wpływem ogólnego śmiechu i krytyki, pojął swój błąd, że genialnego (jego zdaniem) pomysłu nie skonsultował uprzednio z wyższymi władzami kościelnymi. Wycofał się, zapewniając media, że wydruki twarzy fundatorów zostaną zdrapane.
Wkrótce nikogo nie będzie dziwić ujrzenie w parafialnym kościele szczególnie bogobojnego i majętnego sąsiada z bloku nie tylko klęczącego przy drewnianej ławie, ale jednocześnie spoglądającego dostojnie z wysokości kościelnej okiennicy.
źródło:
www.gs24.plUpiór w operze
A na sąsiada szczególnie uciążliwego i nielubianego będzie można złożyć wniosek o eksmisję za podobieństwo do Heinricha Himmlera lub Rudolfa Hessa...
W poznańskim Teatrze Wielkim znalazł zatrudnienie sobowtór Hitlera, jako pracownik techniczny. "Adolfik" - jak go ochrzcili współpracownicy - za sprawą fantazyjnie zaczesanej na bok grzywki i charakterystycznego wąsika stał się bohaterem skandalu...