Facebook Google+ Twitter

Paradoksy gry pozorów. "Napis" w Teatrze Współczesnym

Scena Teatru Współczesnego skutecznie bawi widza spektaklem "Napis" w reżyserii Macieja Englerta. Świetnie zrealizowana komedia nie pozostawia go bez refleksji, której gorycz nie burzy wrażeń artystycznych.

Scena ze spektaklu "Napis" w reż. Macieja Englerta w Teatrze Współczesnym / Fot. Materiały prasoweSzereg scen w sztuce Géralda Sibleyrasa (L'Inscription), wystawionej na scenie Teatru Współczesnego i nieschodzącej z afisza od grudnia 2005 r., odsłania realistycznie zarysowany obraz rzeczywistości w pewnej francuskiej kamienicy. Nie oznacza to jednak, że prezentują one warszawskiej publiczności sprawy obce. Bez trudu odnajduje w niej siebie oraz świat znany doskonale z autopsji. Cała historia nie tylko mogłaby się wydarzyć w każdym innym miejscu, ale zarazem przebiega od wieków nieodmiennie. Spektakl ujawnia namacalnie ponadczasowe mechanizmy życia społecznego, a przez to stanowi bodziec do namysłu nad naturą ludzką.

Odgłos windy wprowadza w świat kamienicy, w której rozegra się dramat pozorów. Nieautentyczność postaw mieszkańców utrzymywała się w niej od niepamiętnych czasów. Nic zdawało się nie burzyć iluzji życzliwości, tolerancji, solidarności sąsiedzkiej. Pojawienie się nowych lokatorów Lebrunów zmienia postać rzeczy, wywołuje nieoczekiwane ujawnienie się prawdziwych charakterów mieszkańców. Niepodporządkowanie się udawanej poprawności i zachowanie indywidualności przez pana Lebruna prowokuje lawinę groteskowych akcji, wreszcie prowadzi do wybuchu nieuprzejmości, arogancji, bezczelności.

Żyjący w sąsiedztwie ludzie utrzymują poprawne, rzec można, idylliczne stosunki, usiłują je też zachować nawet w sytuacji naruszającej dotychczasową harmonię. Burzy ją wyryta w windzie inwektywa pod adresem pana Lebruna. Jego dociekliwość dochodzeniowa wyzwala u sąsiadów zachowania, które wymykają się spod kontroli. Obraźliwy napis staje się początkiem szeregu zachowań, świadczących o pozorach deklarowanych przez mieszkańców kamienicy zasad i wartości. Ich nieautentyczność, bezmyślność, oparta na przyjęciu sztucznych deklaracji, skłania do paradoksalnej diagnozy, stwierdzenia braku tożsamości.

Spektakl ilustruje odwieczną prawdę, iż żaden wynalazek nie zmienia oblicza moralnego człowieka. Znamienny postęp w dziejach ludzkości nastąpił pod wpływem wynalazku pisma, następnie szeregu innych technologicznych następstw. Sądzić by można, iż zjawisko to zapoczątkowało rozwój moralny człowieka. Przekaz informacji zawarty w utrwalonych w zapisie słowach niewątpliwie się do niego przyczyniał. W przedstawionej sytuacji okazuje się, że tylko pozornie. Napis w windzie rani i zaburza relacje między sąsiadami, jednocześnie ujawnia ich prawdziwe egoistyczne natury. Interpretacja w tym kontekście pozwala tytuł sztuki odbierać symbolicznie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.