Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

55663 miejsce

Paradoksy rynku pracy, czyli bezrobocie i brak pracowników

Mimo najwyższego w Unii Europejskiej bezrobocia, pracodawcy skarżą się na brak rąk do pracy. Jest i druga strona medalu - rzesze bezrobotnych, którzy nie radzą sobie w tej sytuacji. O co tu chodzi? Próba analizy.

Fot: Agnieszka Łuczakowska | DZ Oficjalne statystyki mówią o 2,5 miliona osób bezrobotnych w czerwcu tego roku - jest to 16 proc. Polaków, o 0,5 proc. mniej niż w maju. Jak czytamy w comiesięcznym raporcie jednego z internetowych serwisów pracy, w porównaniu z majem spadła także ilość zamieszczanych ofert pracy. Wciąż mamy najniższy wskaźnik zatrudnienia w całej Unii - i oczywiście najwyższe wskaźniki bezrobocia. Tymczasem na forach internetowych związanych z pracą coraz więcej przedsiębiorców narzeka na brak pracowników. Zastanówmy się, skąd ten paradoks.

Dam pracę

Zatrudnianie pracownika - a właściwie proces rekrutacji - oprócz celu, jakim jest pozyskanie idealnego kandydata na dane stanowisko, spełnia także funkcje wizerunkowe i jest tanim sposobem marketingu firm. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że umieszczenie ogłoszenia o prowadzonym naborze kosztuje mniej niż wykupienie powierzchni reklamowej - a dociera do ogromnej ilości potencjalnych klientów danej firmy. Stąd część ogłoszeń nie jest publikowana w celu pozyskania pracodawcy, a jedynie w celu podtrzymywania logo firmy w liczących się mediach.

Drugim powszechnym w ogłoszeniach zjawiskiem jest maksymalne śrubowanie wymagań wobec potencjalnych pracowników - młody wiek, pełna dyspozycyjność, doskonała znajomość języków obcych, udokumentowane doświadczenie, biegła znajomość wielu przydatnych narzędzi. W zamian firmy oferują najczęściej "atrakcyjne wynagrodzenie" oraz "możliwość pracy w młodym, prężnym zespole". Wielu kandydatów, zwłaszcza długotrwale bezrobotnych, nie czuje się na tyle pewnie, aby sprostać umieszczonym w ogłoszeniu wymaganiom. Ponadto, przy tak dużej stopie bezrobocia, na każde stanowisko pracy oferty składa wielu kandydatów.

W sektorach niszowych oraz do prac specjalistycznych i dla top managmentu pracodawcy muszą wykazać się ofertą, która przyciągnie do nich kandydata, najczęściej z konkurencyjnej firmy. Headhunterzy posiadają dla potencjalnego pracownika konkretną ofertę, i "łowiąc go" z rynku, przebijają warunki konkurencji. W ten sposób pracownicy najwyższych szczebli oraz specjaliści w wąskich dziedzinach mogą pochwalić się wysokimi zarobkami oraz szerokim pakietem świadczeń pozapłacowych. W razie utraty pracy, zawsze znajdą inne miejsce zatrudnienia. Na drugim biegunie rynku znajdują się pracodawcy oczekujący minimalnych wymagań i proponujący pracownikom minimalne warunki.

Jak wskazują raporty, główny procent zatrudnienia usytułowany jest w sferze usług - a więc, między innymi, prac sezonowych oraz prac dla osób niewykwalifikowanych. Płaca za tego rodzaju pracę jest w Polsce niezwykle niska - powtarzają się oferty za 4-5 złotych brutto za godzinę. Łatwo policzyć, że pracownik zatrudniony na cały etat wypracuje około tysiąc złotych. Te same branże, rozwinięte o wiele bardziej w Europie Zachodniej, pełne są wysoko opłacanych miejsc pracy, co kusi osoby utrzymujące się w Polsce z trudem. Spadek bezrobocia w czerwcu może być związany z sezonowym wyjazdem za granicę. Podobno w Londynie i okolicach pracują już dwa miliony Polaków.

Szukam pracy

Grupa osób bezrobotnych w Polsce jest mocno zróżnicowana. Po pierwsze - terytorialnie. Poszczególne powiaty, czy nawet województwa różnią się znacznie poziomem bezrobocia. Na przykład powiat Łobez ma jedno z najwyższych wskaźników bezrobocia - 43,5 proc., natomiast Urząd Miasta Stołecznego podaje wskaźnik 5,2 proc. Po drugie - występuje zróżnicowanie wieku. Największą grupę osób bezrobotnych (około 30 proc.) stanowią ludzie bardzo młodzi. Niestety, większość osób zarejestrowanych w urzędach pracy to długotrwale bezrobotni (powyżej 12 miesięcy bez pracy). U takich osób następują głębokie zmiany psychologiczne, wpływające na motywację i przekonanie o własnej skuteczności. Bezrobotny nie jest w stanie szukać pracy, najczęściej nie jest w stanie jej znaleźć - i tak tworzy się błędne koło długotrwałego bezrobocia. Warto pamiętać, że osoby długotrwale bezrobotne, mimo posiadanych kompetencji, nie potrafią "sprzedać się" na rozmowie kwalifikacyjnej. Często wyuczona bezradność ogarnia ich do tego stopnia, że nie składają swoich aplikacji w przekonaniu bezsensu i straty czasu. Utrata pracy jest w psychologicznej skali jednym z najbardziej stresujących wydarzeń w życiu człowieka, psychologowie porównują stan utraty pracy z tak silnymi stresorami jak zawarcie małżeństwa czy rozwód (wg. Social Readjustment Rating Scale).

Kilka lat temu miałam okazję pracować przy programie aktywizacji osób długotrwale bezrobotnych. Chętne osoby bezrobotne uczestniczyły w szkoleniach motywujących ich do poszukiwania pracy. Elementem zajęć była nauka pisania listów motywacyjnych i CV, prowadzenia rozmów kwalifikacyjnych oraz, co najważniejsze, wzmocnienie ich motywacji oraz pobudzenie zasobów umożliwiających ekektywne szukanie pracy. Grupa osób szkolonych przeze mnie była bardzo bierna, depresyjna, nie radząca sobie w rzeczywistości bezrobocia, niechętna do pogłębiania kwalifikacji. Odzwierciedla to ogólne tendencje wśród osób bezrobotnych. Programy rządowe i pozarządowe, pomagające aktywizować ludzi długotrwale bezrobotnych, są jednak stosunkowo rzadkie i słabo dostępne.

Statystyka

Oczywiście część osób zarejestrowanych w urzędach pracy uzyskuje dochody pracując na czarno. Przy wysokich kosztach zatrudnienia, część pracodawców umawia się z pracownikami "na gębę", wypłacając wynagrodzenie pod stołem, a pozostawanie osobą zarejestrowaną umożliwia korzystanie z bezpłatnej opieki zdrowotnej. Ale istnieje także grupa osób niepracujących, które nie rejestrują się w urzędach. Nie da się określić, jak duża jest to grupa.

Wydaje się, że dla poprawy sytuacji na rynku potrzebne są głębokie zmiany prawa pracy i systemu podatkowego. Koszty pracy w naszym kraju są jednymi z największych w Europie. Rynek jednak reaguje szybciej niż władze, stąd zapewne możemy w najbliższym czasie oczekiwać wzrostu wynagrodzeń w tych branżach, w których występują braki kadrowe. Zapewne stopa bezrobocia będzie nadal spadać, między innymi dzięki masowym wyjazdom Polaków za granicę. Osobom szukającym pracy w kraju powinny pomóc programy aktywizujące - jednak należy pamiętać, że to pracodawcy tworzą miejsca pracy. Należy jak najszybciej stworzyć firmom warunki sprzyjające zatrudnianiu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Nie rozumiem - pod artykułem są 2 minusy, a z wypowiedzi nic takiego nie wynika. Chyba nie powinno dochodzić do takich sytuacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W końcówce 2 akapitu chochlik drukarski podmienił "pracownika" na "pracodawcę". Powinno być: "Stąd część ogłoszeń nie jest publikowana w celu pozyskania pracownika" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za interesującą analizę :) Faktycznie po części jest tak, że miejsca pracy są w innych regionach niż bezrobotni i dotyczą innych stanowisk niż te, do których przygotowani są bezrobotni. W Polsce brakuje np. pielęgniarek, lekarzy, informatyków. Pracownicy niewykwalifikowani ich nie zastąpią. Dobrze że zwróciłaś uwagę na treści ogłoszeń. Ja poszłabym nawet dalej. Problemem nie jest tylko to, że ktoś może się ich przestraszyć. Problemem jest fakt, że szukając pracownika na określone stanowisko, pracodawcy zamieszczają niekompatybilne z tym stanowiskiem wymagania. W ten sposób doskonały kandydat może się nie zgłosić, ponieważ nie posiada dopisanej dodatkowo "na rybkę" umiejętności, która może mu się nigdy na tym stanowisku nie przydać. A prawda jest taka, że niektóre wymagania dopisywane są na wszelki wypadek. To generalnie wynika z nieumiejętności rekrutowania i ze stosowania ogólnych nie zawsze przystających do konkretnej sytuacji wzorców. Dobrze, że zwróciłaś uwagę na fikcyjne ogłoszenia. Myślę, że tak naprawdę dość łatwo je rozpoznać - są najmniej konkretne i skupiają się na zachwalaniu firmy ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ha ha, dobre, zmowy milczenia panującej wokół UPR - może dlatego, że Korwin-Mikke startował ostatnio z Platformy Janusza Korwin-Mikke ;). Oczywiście nie jest tak, że bezrobocie wynosi tyle, ile pokazują wskaźniki, bo dużo ludzi pracuje na czarno - szacuje się, że szara strefa to ok. 30% PKB. Bezrobocie może więc wynosić jakieś 10-12%. Ja tam się nie dziwię, że nikt w tych kasach nie chce pracować za 900 zł. Jakby dali 1500 zł to na pewno ktoś by się znalazł - to jest główny problem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"dla" wykreślić z poprzedniego komentarza

Komentarz został ukrytyrozwiń

Popieram i nie rozumiem zmowy milczenia panującej wokół UPR, zwłaszcza tuż przed wyborami. Pewnie dla zbyt wielu boi się stracić "koryto".

Komentarz został ukrytyrozwiń

jest jedno rozwiązanie: Zacznijcie glosować na UPR;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie sprowadzajmy osób bezrobotnych do grupy pań pracujących na czarno. Po drugie, zasiłek jest wypłacany na bardzo restrykcyjnych warunkach, przez krótki czas, nikt nie pobiera go kilka lat. Po trzecie - gdyby pracodawcy nie ponosili tak wysokich kosztów zatrudnienia, szara strefa byłaby znacznie mniejsza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

OK, tyle, że część osób pracujących na czarno, myślę tu głównie o paniach do sprzątania i opiekunkach do dziecka, panicznie boi się wezwania do Urzędu Pracy. Ta grupa bezrobotnych ZDECYDOWANIE nie jest zaintresowana podjęciem pracy, a z naszych kieszeni wypłacane są im zasiłki dla bezrobotnych. Zarabiają ok. 10 zł. na godzinę, rzecz jasna nie chcą obniżyć swoich zarobków, są przeciez ubezpieczone! A ja marnuje czas w pewnym supermakecie przy obwodnicy, ponieważ na 70 kas czynnych jest zaledwie 5-6! Powód? - brak ludzi do pracy. Rozumiem oczywiście, że za minimalne stawki nikomu nie chce się iśc do pracy, tyle, że te panie nauczone przez lata kombinowania, uczą tego samego swoje dzieci. A to już, przyznasz, jest mocno niemoralne i nienormalne!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.