Facebook Google+ Twitter

Paradygmat dyferencjacyjnej oczywistości

"Kaczyński w pewnym momencie swojego przemówienia zauważył, że używane przez niego sformułowania nie są przez posłów rozumiane".

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński podczas debaty nad expose Donalda Tuska, 23 bm. w Sejmie w Warszawie. (kkk) / Fot. PAP/Radek PietruszkaPonieważ dla czytelników Wiadomości24.pl przemówienie pana Jarosława „semiotycznie” nie stanowi żadnej zapory intelektualnej, pozwolę sobie na kilka uwag związanych z wydarzeniami z wczoraj.

Po niebywale wytwornym kontrexspose, w którym lider partii opozycyjnej wspomniał, iż przegrał, ponieważ pojawił się „niesłychanie agresywny atak” na jego rząd – jawi nam się kolejna „nadrzeczywistość".

Są to mianowicie wyraźnie zaznaczone ciągoty do „restauracji” pewnego Antoniego, członka poprzedniej ekipy posiadającego, w mniemaniu ekipy zwycięskiej niestety „immanentnie negatywne cechy”.

Były premier z właściwą sobie „predylekcją” do wyrażania jedynie słusznych poglądów skomentował wiele zapowiedzianych poczynań nowego rządu jako „prawny imposybilizm” dając tym samym do zrozumienia, że tylko jego partia posiadała narzędzia do posybilizmu*.

Nawiązując do spraw kultury i piśmiennictwa wyraża były premier chyba nadmierne obawy. Sadzę bowiem, że cokolwiek napisze którykolwiek z panów braci – zostanie wydane, upublicznione i udostępnione bez „dyferencjacji uprawnień obywatelskich”.

W jednej sprawie były premier nie ma chyba racji, bo o ile pamiętam to „stratyfikacja społeczna” istnieje nie od dzisiaj, w ciągu ostatnich dwóch lat nie została spłaszczona i zapowiedzi nowego rządu zapowiadają nie tyle jej „petryfikację”, co jakiekolwiek działania, aby sytuacji przynajmniej nie intensyfikować.**

Lider partii opozycyjnej znalazł się więc faktycznie w sytuacji niezwykle „konfuzyjnej”. W związku z tym zapowiada precyzyjną obserwację i analizę „modus operandi” nowej władzy i „ten paradygmat jest faktem, od którego nie da się abstrahować”.

* mój własny słowotwór
**też mam słownik wyrazów trudnych

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

b a r d z o dowcipnie :)
Podoba mi się, choć trudne :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+
Dlatego, że p. Jadwidze się chce.Słuchać. A potem to w fajnej formie podać.
A najbardziej + za "lampkę", w jednym z komentarzy.
:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

:)
A mnie bardzo śmeszy "Przychodzi baba":))
Marikę podziwiam za niezłomność.
Jest taki super protest song Lennona "Give peace the chance".śpiewam mimo tej...oby nie proroczej...homofonii.
;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miało być śmiesznie, wyszło raczej słabo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

JWW - padam do nóg z ukontentowania. Tuszę, iż pałki adwersarzy na swem miejscu przyrodzonem, a usmiechy na obu obliczach po wieczność zastygną.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.11.2007 23:03

(+) a dla mnie w "kontrekspose", a właściwie w immanentnej erracie do niego - obwieszczonej ex abrupto przez Wielkiego Stratega - najciekawsza była perwersyjna personifikacja samego "ekspose" w kompartycji Tuska jako obiektu pt. "uśmiech z przodu, pałka z tyłu".

Mam jedynie nadzieję, że nie była to ze strony Wielkiego Symplifikatora jakaś niesmaczna synestezja homofobiczna...

Komentarz został ukrytyrozwiń

;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+)
powracając do tematu Rokiciny, muszę przyznać Pani rację. Wystarczyło kilka solowych występów, by „nieprawdopodobne bogactwo odcieni” schowane za plecami męża, okazało się groteksowym terminatorem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Wszyscy wiedzą i tak, że Tusk nie przekona wielu "że czarne jest czarne, a białe jest białe".

Komentarz został ukrytyrozwiń

:)))))))))))))))))
plus i już czekam na następny felieton :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.