Facebook Google+ Twitter

Paramilitarne bojówki receptą na każde zło? Ukraina u progu wojny

Ukraina staje u progu wojny domowej. Zbroi się Majdan i Antymajdan. Modne są paramilitarne bojówki. Czy to ma być sposób na rozwiązanie konfliktu politycznego? Rosja jest gotowa czynnie pomóc zażegnać ukraiński kryzys.

 / Fot. EPA/IGOR KOVALENKOPrzedłużający się kryzys polityczny na Ukrainie zaczyna budzić coraz większy niepokój. Już w styczniu Paweł Kukiz przestrzegał przed odradzającym się nacjonalizmem, nawiązując w wywiadzie do tematu ludobójstwa sprzed lat mówił, że nie akceptuje honorowania na Ukrainie „niektórych bandytów”. Jacek Zalewski na łamach Kresy.pl wyraża swoje zaniepokojenie faktem, że nasi politycy odwiedzający Kijów nie mówią o problemach dzielących Ukraińców i Polaków.

Tymczasem, społeczność ukraińska jest okłamywana co do mordu na Wołyniu. Najczęściej podawane informacje z historii naszych narodów brzmią tak: „Wołyńska Tragedia – obopólne czystki etniczne ukraińskiej i polskiej ludności dokonane przez wiejskie oddziały samoobrony z obu stron, Ukraińską Powstańczą Armię i polską Armię Krajową, z udziałem polskich batalionów Schutzmannschaft i sowieckich partyzantów w 1943 roku podczas II wojny światowej na Wołyniu”.

W takiej atmosferze, i z przyzwolenia społecznego, na Ukrainie odradzają się siły neobanderowskie. Andriej Parubij, przywódca Samoobrony Euromajdanu, ogłosił powstanie ogólnonarodowej „mini armii”. Ma ona koordynować działania z Kijowem. W szeregi Samoobrony zgłosiło się już 12 tysięcy osób. Natomiast na wschodzie i południu Ukrainy aktywizują się zwolennicy ekipy rządzącej, którzy pragną dać siłowy odpór kijowskiemu Majdanowi. Wśród nich jest charkowski „Opłot” i „Kozacy”. To projanukowyczowska siła, której celem jest stworzenie przeciwwagi dla Majdanu i jego Samoobrony. Symbolem nowego ruchu, „Ukraińskiego Frontu”, jest Wstęga św. Jerzego – symbol zwycięstwa ZSRR nad III Rzeszą. Ataman Igor Czernoiwanow ujawnił, że ich ruch poparli rosyjscy motocykliści – zaprzyjaźnieni z Władymirem Putinem – którzy już weszli do „Ukraińskiego Frontu”.

Wszystko wskazuje na to, że niedługo na Ukrainie będą funkcjonować dwie półlegalne armie. Czy w takich warunkach mieszkańcy tego kraju mogą czuć się bezpiecznie?

Reklamówka Antymajdanu:


„W obecnej sytuacji Polski i Ukrainy w polskim interesie leży status quo ante na Ukrainie. A więc, takie państwo ukraińskie, jakie istniało w listopadzie 2013 – uważa dr Jerzy Kozakiewicz z Uniwersytetu Warszawskiego, były ambasador na Ukrainie – Znajdujące się w strefie wpływów rosyjskich, ale posiadające szereg sfer niezależności, wewnętrznej i zewnętrznej. To wydaje się być oczywiste dla każdego, kto poważnie myśli o polskich interesach na Wschodzie. Inne opcje, to albo idealistyczne mrzonki, albo wręcz projekty dla Polski groźne”.

Coraz częściej krytykowany jest pomysł na federalizacje Ukrainy. Były prezydent Leonid Kuczma widzi w tym zagrożenie dla suwerenności i integralności państwa. „Politycy, którzy ten pomysł przepychają, albo nie rozumieją możliwych konsekwencji, albo świadomie prowokują sytuację, aby zrujnować Ukrainę” – powiedział Kuczma w wywiadzie dla agencji Interfax-Ukraina.

Prezydent Janukowicz absolutnie nie jest gotów oddać władzy, a z kolei Rosja ma już od kilku lat plan stopniowego podporządkowania sobie Ukrainy, co jest elementem strategii odtwarzania rosyjskiego imperium – taki pogląd przedstawił w wywiadzie dla KAI profesor Bogdan Prach z Ukraińskiego Katolickiego Uniwersytetu we Lwowie. W najbliższych dniach możemy spodziewać się siłowego rozwiązania ukraińskiego kryzysu. Możliwe jest powtórzenie scenariusza z Abchazji wobec Gruzji. Prof. Pach zwraca uwagę na fakt, że na wschodzie z inicjatywy prezydenckiej Partii Regionów oraz prorosyjskich oligarchów tworzone są zbrojne oddziały, które mają pomóc „w oczyszczeniu Ukrainy od okupantów, czyli od wszystkich protestujących". Wprowadzenie na Ukrainie stanu wyjątkowego to tylko kwestia czasu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Może nie będzie tak źle. Dochodzą informacje, że jest początek ustępstw. Może się dogadają i zażegnają groźbę konfliktu siłowego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W każdym narodzie i w każdych czasach zdarzają się zbrodniarze i ludzie bez sumienia (jak np. Łupaszko) jak też święci (np. Andryj Szeptycki). Tak jak rządzono województwem ruskim i wołyńskim w czasach sanacji rządzono Arabami i Murzynami w europejskich koloniach osadniczych. Ukraińcy mieli pełne prawo czuć się dotkliwie pokrzywdzeni i szukać odwetu w czasie, gdy nadarzyła się po temu sposobność na tych, którzy osobiście ich krzywdzili, np. policjantach dokonujących pobić zatrzymanych. O ile wcześniej sami nie uciekli gdzie pieprz rośnie albo nie zostali zgarnięci przez NKWD, co często miało miejsce. Właściwie na tym można było zamknąć sprawę porachunków wzajemnych i zająć się walką ze wspólnymi wrogami. Niestety takie rozumowanie nie znalazło uznania w kierownictwie OUN-UPA. W ostatecznym wyniku przyszedł walec i wgniótł w ziemię tak antykomunistycznych Polaków jak nacjonalistów ukraińskich, którzy jeszcze przed pierwszą wojną światową szukali zbliżenia z Niemcami, a przekonali się, że są dla nadających ton w Niemczech szowinistów tylko jeszcze jedną grupą słowiańskich podludzi.

Historia lubi się powtarzać skoro ludzie nie wyciągają z niej właściwych wniosków. Czym byłaby Ukraina w UE? Pozbawionym przemysłu rynkiem zbytu i źródłem imigrantów ratujących sytuację demograficzną Niemców, którym grozi scenariusz opisany w słynnej książce Deutschland schafft sich ab - Niemcy same się likwidują. Piękna przyszłość!

Popełniwszy zbyt wiele i zbyt wielkich błędów Ukraina od wieków sama potem wpada w ramiona Rosji. Wydaje mi się, że jedyną realną nadzieją jest dla niej śmierć imperializmu rosyjskiego, która polega na wyrażeniu przez Kreml zasadniczej zgody na przemieszanie wpływów w Europie i na świecie. Jest to jednak oczywiście osobny, obszerny temat.

Odnośnie stosunków polsko-ukraińskich... Jednym z podstawowych warunków jakiejś obopólnie korzystnej współpracy musi być zaprzestanie zamykania z całej siły oczu na prawdziwe, mało zachęcające oblicze Drugiej Rzeczypospolitej oraz pewne haniebne wyczyny AK i NSZ, a z drugiej na to, czym naprawdę była UPA. Tak mi się przynajmniej wydaje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do pana Grzegorza Dziekuje za odpowiedz Nie wiem tylko czy 2 wojna Swiatowa nie byla polaczona z wydarzeniami wojny I a te lacza sie z czym innym niz Ukrainscy nacjonalisci Istnieje i istniala sila ktora dziala jako posrednik wymienmy ja jak sila pieniezna i to jest wlasnie zagrozenie Jezeli chodzi o nieporozumieniach powszechnych to zgadza sie ze nie potrzebne sa zemsty mozna to wszystko rozwiazac w sposob sam na sam lecz nikt mnie nie przekona ze patriotyzm i szacunek do mojej chistorii mam zachowywac poprzy wszystko
dalej nie relacjonuje

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rosja jako mocarstwo równa się wg stanu na dzień dzisiejszy (który prawdopodobnie nie zmieni się jeszcze długo) polityka Putina i jego ekipy. Korygowana na bieżąco pod wpływem innych ośrodków, czynników i okoliczności (od tego jest m. in. Rada Prezydencka), ale mająca na sobie pieczęć mocnego człowieka dzisiejszej Rosji. Natomiast Rosja jako naród i państwo to pojęcie znacznie szersze niż obecny szef tego państwa. Tak to widzę.

Wracając do spraw ukraińskich. Otrzymałem właśnie gniewny list, napisany łamaną polszczyzną od kogoś, kto założył sobie konto na tym serwisie chyba tylko po to, by ten list napisać (brak jakiejkolwiek innej aktywności, pseudonim zamiast imienia i nazwiska, oczywiście brak podobizny). Ostrzega mnie, abym przestał fałszować historię wspominając o neobanderowcach oraz robić katów z ofiar.

No cóż... Z pewnymi podniesionymi tam argumentami nie sposób się nie zgodzić. Upośledzenie polityczne i społeczne, nękanie administracyjne i sądowe, szczególna brutalność policji oraz ogólne poczucie bycia poddanymi albo obywatelami nawet nie drugiej, ale trzeciej kategorii... Wszystko to było smutną codziennością ludności ukraińskiej względnie rusińskiej tak pod berłem cara rosyjskiego jak panowaniem II Rzplitej. Za szczególnie podłe można uznać likwidowanie Ukraińcom spółdzielni rolnych, w których dobrowolnie się zrzeszali i które pomagały im nieco polepszyć byt materialny, a w wielu wypadkach wręcz umożliwiały przetrwanie.

Tylko, że... Jeśli ktoś celowo popchnie mnie przy wysiadaniu z tramwaju tak, że się przewrócę, to oczywiście mogę wstać i dać mu w mordę itp. Czy to jest jednak powód, abym poszedł potem do jego domu, wyrwał mu drzwi i poderżnął gardła jego dzieciom? Otóż ludzie, którzy wykazali się brakiem wszelkiego poczucia umiaru, sprawiedliwości, a wreszcie jakiegokolwiek humanizmu i miłości bliźniego, a także ci, którzy nadal wyznają ich ideologię, powinni byli już dawno z całej siły uderzyć się w piersi.

Jeśli nie to Niemcy powinni mieć prawo głosić, że druga wojna światowa została im narzucona, że NSDAP i Trzecią Rzeszę założyli po to, aby bronić się przed zagładą itd. To byłoby jednak gorzej niż idiotyczne. Nawet jeśli argument, że traktat wersalski był szczytem krótkowzroczności oraz zakłamania, a okres Republiki Weimarskiej gehenną narodu niemieckiego, w pełni odpowiada prawdzie dziejowej. Myśmy jednak (razem z Jankesami, Niemcami; ale my powinniśmy wyciągnąć jakieś wnioski z własnej historii) dali przyzwolenie na podobną linię na Ukrainie. Niestety, ton naszej prawicy nadają ludzie o wiele bardziej nienawidzący Rosji niż kochający Polskę.

Zamiast tego podnoszą głowę i wołają jaka to straszna krzywda im się dzieje ze strony ich ziomków pochodzenia wielkoruskiego. Należy się obawiać, że ich celem jest powtórka z historii, tym razem na kierunku wschodnim. Pod tym kątem należy rozpatrywać powstawanie nielegalnych formacji zbrojnych również po stronie zwolenników Partii Regionów. To, że ktoś nie chce dać się ukrzyżować jeszcze nie oznacza, że chce odbudować imperium - w domyśle wdeptać innych w ziemię.

Dlatego, Drogi Panie Darku, wzywam do opamiętania i zrozumienia, że grozi nam na naszej granicy i w naszym kraju coś o wiele gorszego niż zły humor pana Putina. Jeśli zachodni Ukraińcy posuną się za daleko, Rosjanie zastosują scenariusz znany z południowej Osetii. Tego można być prawie pewnym. Na kim wyładują wtedy swój gniew pogańscy nacjonaliści? Czy nie na tych, dzięki zachęcie których straciliby wtedy połowę kraju wraz z korzyściami materialnymi z jego najlepszych okręgów przemysłowych oraz turystycznych?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu, pominę merytoryczne rozważania o wstędze i tęczy, nie mam na ten temat wystarczająco szerokiej i głębokiej wiedzy by dyskutować.

Odniosę się do utożsamiania Rosji z Putinem, o które Pana posądziłem.
Był łaskaw Pan napisać:
"Nie zgadzam się zupełnie ze zdaniem jakoby Putin odbudowywał dawne rosyjskie czy też radzieckie imperium".
Zdanie do którego odnosi się Pan w komentarzu w tekście brzmi następująco:
"Rosja ma już od kilku lat plan stopniowego podporządkowania sobie Ukrainy, co jest elementem strategii odtwarzania rosyjskiego imperium".

Jak łatwo zauważyć, w oryginale występuje słowo ROSJA, a u Pana słowo PUTIN, tak więc zastosował Pan równoważnik ROSJA = PUTIN.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tęcza na niebie jest znakiem pojednania, a tęcza na fladze znakiem nowego proletariatu według Herberta Marcusego. Przytaczał Pan zdania i sprawozdania z wydarzeń przedstawiające w ujemnym świetle tylko jedną ze stron walki o władzę w Kijowie. To się na szczęście zmieniło.

Nie utożsamiam Rosji z Putinem tak samo jak Anglii z Cameronem, Niemiec i Niemców z panią Merkel itd. Rosja miała i ma wielu bohaterów i geniuszy, pragnących wyłącznie służyć swojej ojczyźnie oraz tyranów i pasożytów, tłumiących jej rozwój i wysysających jej soki żywotne. Do której z tych dwóch grup należy Włodzimierz Włodzimierzowicz osądzi historia. Po prostu na razie mamy Rosję Putina jako światowe mocarstwo, które gra swoją rolę na świecie, a chcąc tę rolę rozumieć należy rozumować chłodno i logicznie, a nie kierować się odruchami lub rusofobicznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Drogi Panie Grzegorzu, zadaniem dziennikarza jest informowanie a nie szerzenie propagandy. W swoich przekazach o Ukrainie nie dokonywałem ocen ani wartościowań.

W swojej wypowiedzi utożsamia Pan Rosję z Putinem? Tak wynika po konfrontacji z tekstem. Czy tak jest faktycznie? Proszę polemizować z autorem tych słów (ja je tylko przytaczam) a nie ze mną.

Co do wstęgi, to chyba jest tak jak z tęczą, jedni widzą w niej symbol pojednania ze stwórcą inni jako coś wokołogenderowego (aby nie napisać dokładniej).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Widzę, że powoli oczy się Wielce Szanownemu Panu Koledze otwierają. To dobrze, acz wytknę jeszcze pewne błędy. Order św. Jerzego to dawny order carski, przyznawany za wybitną dzielność na polu walki z nieprzyjacielem. Wstążeczki orderowe jako odznaka wysyłana osobom pochodzenia rosyjskiego poza granicami kraju podkreślają jedność narodową obecnej, w dużej mierze antybolszewickiej władzy z emigrantami, z potomkami żołnierzy białych armii na czele. Ruch powstały w ten sposób w zamian prowadzi walkę z tzw. przepisywaniem historii - podkreślaniem rzekomych zasług i cnót SS Galizien oraz walczących o boku Wehrmachtu formacji bałtyckich itp.

Nie zgadzam się zupełnie ze zdaniem jakoby Putin odbudowywał dawne rosyjskie czy też radzieckie imperium. Chodzi tu raczej o zbudowanie odrębnej strefy technologicznej zanim nastąpi upadek dolara jako międzynarodowej waluty rezerwowej, a także rynków zglobalizowanych. Nieuchronność tego jest oczywista z punktu widzenia ekonomistów szkoły austriackiej, którzy mają coraz więcej do powiedzenia tak w Rosji jak w Niemczech. Na Ukrainę patrzą łakomym okiem jako na możliwego członka swojej strefy tak w Moskwie jak w Berlinie, podczas gdy Jankesom się zdaje, że wciąż jeszcze stać ich na szukanie własnego interesu po całym świecie pod hasłem wyzwalania niewolników. To prawdopodobnie jest główne źródło obecnego przesilenia na Ukrainie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.