Facebook Google+ Twitter

"Paranoid Park": Outsider z deskorolką

Nie będziesz wykolejeńcze miał bogów przed Gusem Van Santem, chciałoby się po obejrzeniu „Paranoid Park” powiedzieć. Gwiazda kina niezależnego nieprzerwanie zajmuje się portretowaniem outsiderów, a nowy film, to dowód jego doskonałej formy.

 / Fot. Materiały prasowe / Kino ŚwiatPrzez wszystkie lata swojej działalności Van Sant jak nikt inny penetrując psychikę outsidera, dokonał rekapitulacji otaczającej nas rzeczywistości. Postacie jego filmów czasem wyobcowane na własne życzenie („Buntownik z wyboru”), a czasem odrzucone przez otoczenie („Moje własne Idaho”) łączyło jedno - stały na rozdrożach i nie rzadko ich życiowe wędrówki kończyła się tragicznie („Last Days”).

„Paranoid Park” zakończenia nie ma. Historia się urywa, nie wiadomo jak potoczyły się dalsze losy Alexa (Gabe Nevins), młodocianego / Fot. Materiały prasowe / Kino Świat skatera, jedną nogą stojącego w świecie dorosłych drugą jednak wciąż wśród nastolatków. Nasz bohater to normalny amerykański dzieciak, który wychował się w typowym toksycznym dla młodego człowieka środowisku. Z jednej strony rozwodzący się rodzice, którzy synem się nie interesują, z drugiej dziewczyna traktująca chłopaka jak środek do uzyskania towarzyskiej pozycji. Sam Alex jest zdystansowany do wszystkiego, szkoła go nudzi, normalne życie też, z egzystencjalnego letargu budzi go tylko deskorolka.

To właśnie pasja do tego sportu, do oglądania skaterów w akcji, zaprowadziła go do tytułowego parku. Dochodzi jednak do tragedii, ginie kolejowy strażnik i w tym momencie rozpoczyna się dla Alexa droga do dojrzewania. Już symboliczne przejście przez most budzi bohatera, a im dalej, tym strumień samoświadomości nabiera tylko na sile. Do tej pory zamknięty we własnym świecie bohater dostrzega, że poza szkołą, polityką, deskorolką jest coś więcej. Introwertyczna obojętność przechodzi w otwarcie na świat, tragedia, która spotkała tego zagubionego chłopca otwiera mu oczy, a te wszystkie emocje, choć z umiarem, zostały doskonale w filmie pokazane.

 / Fot. Materiały prasowe / Kino ŚwiatZnany z „trylogii śmierci” (umowna nazwa trzech ostatnich filmów reżysera) sposób narracji tutaj też został przeniesiony. Piękne, lecz tak chłodne, że wręcz dokumentalne zdjęcia, powolny, niby obojętny rozwój fabuły, czasem bliski socjologiczno - psychologicznej obserwacji, a czasem zanurzający się w konwencji kryminału. To wszystko przełamane świetną muzyką (między innymi Elliot Smith, którego biografia, swoją drogą, to też doskonały materiał na kolejny film Van Santa).

Całość dopełniona świetną grą aktorów (wszyscy wynalezieni za pomocą MySpace) sumuje się do kolejnego wielkiego dzieła tego 56-letniego artysty. I choć konwencja obrana przez artystę powoli stygnie, to jednak nie mam pojęcia jak wytłumaczyć fenomen Gusa Van Santa. Być może jestem za młody i wciąż zagubiony.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

nie daję minusa, bo to śmieszne. Czyjejś pracy i chęci nie można karać jakimiś głupimi minusami.
co uważałam, napisałam i stwierdzam, że jak to w życiu, z jednymi można się pospierać i poprowadzić dyskusję, z innymi tylko strzelać focha.
tak, że.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Arogancję? Przynajmniej nie mam na tyle tupetu by wygłaszać opinie w charakterze prawdy ostatecznej. A jeśli recenzja jest tak słaba to daj minusa, od tego jest.

Komentarz został ukrytyrozwiń

subiektywne zdanie nalezy cenić, ale nie arogancję w podejściu do spraw, które składają się na całośc jakiegoś zjawiska, w tym przypadku filmu.
niezależnie od tego o czym napisałeś a o czym nie, chciałam zrócić uwagę, że jest to niekomplenta a więc słaba recenzja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ktoś kto przeczytał moją recenzje, wie że są to moje własne odczucia na temat filmu. I wcale nie uważam, żeby pustka, czy obraz amerykańskiego społeczeństwa w ogóle, były w tym filmie najważniejsze. "Last Days", "Moje Własne Idaho" czy wspomniane przez ciebie "Za wszelką cenę" to są filmu w których ten pierwiastek "jałowości" jest jasno określony. W "Paranoid Park" wbrew temu co mówisz tego wcale nie jest tak dużo, dlatego po macoszemu wątek ten potraktowałem. Dla mnie najważniejsza jest obserwacja wewnętrznej przemiany Alexa i jest to to dla mnie punkt wokoło którego cały film się kręci.

Co do montażu nie wspomniałem też o wielu innych rzeczach, które również nie zostały zastosowane przypadkowo, nadmierne rozpisywanie się o takich rzeczach moim zdanie tekstu szczególnie nie wzbogaci tym bardziej, że o prowadzeniu narracji najważniejsze moim zdanie rzeczy wypisałem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

jakby ktos opierał się tylko na tej recenzji, to by pomyślał, że to kolejny film o wyobcowaniu nastolatków i dalej: że kogo to obchodzi. Nie oddałeś w recenzji tego, co w tym filmie jest najistotniejsze, warte uwagi nie tylko dla tych, których interesuje egzystencja dorastających chłopców w Portland.
Gus vn Sant praktycznie w każdym swoim filmie, także w genialnym moim zdnaiem "Za wszelką cenę" z Nicole Kidman, pokazuje swój obraz współczesnego społeczeństwa amerykańskiego. Obraz ten nie jawi się w jasnych barwach. Pokazuje pustkę ludzi żyjących w dobrobycie. Tak samo w tym filmie. Wszyscy wszystko mają, związki się rozpadają, rozwody nie są nieszczęsciem, tylko normą, nikt nie musi się o nic starać, żyje w totalnym zblazie, tak jak ten nastolatek, konsumuje nawet przypadkową smierć. To społeczeństworprzeżarte pustką i beznadzieją, nie na skutek niedostatku i biedy, tylko konsumpcji. Po nic nie muszą sięgać, o nic sie starać. To społeczeństwo, gdzie ma spektakularnego dobra ani takiego samego zła, wszystko jest skrajnie zamazane i jałowe.
Porażająco smutny film, który ten smutek podkreśla za pomocą niekonwencjonalnego montażu. Nie wspomniałeś np. o tym, że film nie zachowuje chronologii zdarzeń. A każdy zabieg formalny jaki stosuje rezyser nie jest w filmie przypadkowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.