Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18253 miejsce

Paraolimpiada. Rafał Wilk: Zawsze trzeba pozostać człowiekiem!

Jechał jako jeden z głównych faworytów do medali i nie nie zawiódł pokładanych w nim nadziei. Rafał Wilk, były żużlowiec, dwukrotny złoty medalista Paraolimpiady w Londynie opowiada m.in. o przewartościowaniu życia.

 / Fot. http://www.london2012.com/paralympics/medals/medal-count/Na początku serdeczne gratulacje za Twoją postawę w Londynie od tutejszej Polonii. Wbrew bowiem opiniom panującym w kraju Polacy za granicą także żyją, może nawet bardziej, sukcesami polskich paraolimpijczyków?

Dziękuję bardzo i myślę że to fakt, bo naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem tego co w Londynie robią kibice. Jesteśmy rozpoznawani na ulicach. Ludzie chcą robić sobie z nami zdjęcia i proszą o autografy. Jest to coś wspaniałego i niesamowitego.

Co skłoniło Cię, abyś zaczął trenować kolarstwo szosowe, tzw. handbike profesjonalnie. Była to Twoja decyzja czy ktoś Cię do tego namówił?

Wcześniej jeździłem na rowerze górskim. Bylem nawet mistrzem Polski amatorów, tak więc rower nigdy nie był mi obcy. Trochę tylko dłużej zeszło po wypadku na torze, trzeba było kupić taki specjalny rower, a nie jest on tani. To koszt blisko dwudziestu tysięcy złotych. Tak jakoś się złożyło, potem przyszły pierwsze sukcesy, a teraz jestem tu na paraolimpiadzie i bardzo się z tego faktu cieszę.

Rafał, co czuje sportowiec odbierając złoty medal olimpijski i słuchając w tym samym momencie Mazurka Dąbrowskiego?

Jest to coś wspaniałego. Trudno opisać to słowami. Mnie przynajmniej dreszcz przechodzi przez całe ciało, jak słyszę nasz hymn. Jest to swego rodzaju zwieńczenie trudu każdego sportowca. Coś, co utwierdza nas w przekonaniu, że to, co robimy ma sens.

Myślisz, ze po tak wielkim sukcesie polskich paraolimpijczyków zwiększy się zainteresowanie waszymi startami w Polsce. Staniecie się bardziej medialni?

Chciałbym bardzo, aby to się zmieniło. Bowiem my nie jesteśmy wcale gorszymi sportowcami, ani gorszymi ludźmi jak pełnosprawni sportowcy. Tyle samo wkładamy serca, trudu i treningów co normalni sportowcy, aby osiągnąć sukces. Wiadomo bowiem, że w sporcie nikt nie przychodzi za darmo. Nie jesteśmy w żaden sposób ludźmi gorszymi. A żyjemy tak, a nie inaczej, życie się tak potoczyło widocznie Bóg tak chciał. Tak samo potrafimy cieszyć się życiem i w żaden sposób nie czujemy się ludźmi innej kategorii.

Czy zmieni się Twoje życie po tych dwóch złotych medalach olimpijskich w Londynie?

W żadnym wypadku, jestem ciągle takim samym człowiekiem, jak przed wypadkiem. Staram się być w głównej mierze człowiekiem i wydaje mi się że mi to na dobre wychodzi. Nadal będę trenował tak jak trenowałem i oprawiał tę dyscyplinę, w której się odnalazłem. Daje mi ona bowiem wiele satysfakcji i pozwala mi się samorealizować.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.