Facebook Google+ Twitter

Paraolimpijska hipokryzja

Sportowe, wyjątkowo bogate, tegoroczne lato dobiega końca. Po igrzyskach w Londynie zostało już tylko wspomnienie. Skończyła się także paraolimpiada, ale o niej pewnie jeszcze długo będziemy dyskutować.

 / Fot. Crash override83, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 UnportedPrzede wszystkim dlatego, że jej sportowy koniec mamy jeszcze świeżo w pamięci. Ale są też inne powody. I o tych powodach chciałbym kilka słów napisać. Paraolimpiada zakończyła się dla naszej reprezentacji ogromnym sukcesem. 36 medali, rekordy świata, pierwsza dziesiątka w klasyfikacji medalowej. Po tym względem paraolimpijczykom do pięt nawet nie dorasta „zdrowa” kadra, która walczyła w Londynie kilka tygodni wcześniej. Ten wielki sukces wzbudził zasłużony medialny zachwyt, wywołał szereg dyskusji na każdym szczeblu, wzbudził też liczne kontrowersje.

Musimy sobie w tym miejscu otwarcie powiedzieć, że nigdy w historii nie było o sporcie paraolimpijskim tak głośno, jak obecnie. Co spowodowało taki stan rzeczy? Z pewnością niefortunne stwierdzenia polityków z premierem na czele, że paraolimpiada wzbudza mniejsze emocje niż olimpiada, kłopoty z transportem sprzętu niepełnosprawnych sportowców do Londynu, perypetie z kolekcją olimpijskich strojów, napędzały koniunkturę wśród kibiców. Rozpaczliwą próbę zwrócenia na siebie uwagi mediów podjął Janusz Korwin-Mikke, o którym słusznie powiedział Kuba Wojewódzki, że „przegrać w życiu pięć kolejnych wyborów parlamentarnych, cztery kampanie prezydenckie i trzy samorządowe to też w pewnym sensie niepełnosprawność”. Paradoksalnie jednak skandaliczna wypowiedź Korwina przyczyniła się do zabrania głosu innych osób ze świecznika zarówno rządowego, jak i medialnego. A to może tylko pogłębić dyskusję i przyczynić się do poprawy sytuacji nie tylko bohaterów ostatniej Paraolimpiady, ale całego sportowego światka niepełnosprawnych w Polsce i to na każdy froncie. Dokładnie, na każdym. Rządowym, medialnym czy w końcu… kibicowskim.

Uderzmy się w tym miejscu w piersi i powiedzmy otwarcie, że z okazji Igrzysk Paraolimpijskich w Londynie wszyscy wykazaliśmy się gigantyczną hipokryzją. Bo jak inaczej nazwać nagłą kibicowską miłość do paraolimpijczyków? Na co dzień praktycznie nikt z nas kibiców nie tylko nie interesuje się sportem niepełnosprawnych, ale często w ogóle nie wie o ich istnieniu. Nie ma pojęcia o tym, co się dzieje z tymi sportowcami, jak trenują, jakie mają kłopoty, kontuzje. Wielki wkład w taką sytuację mają oczywiście media, których kompletnie nie interesuje „nieolimpijska” codzienność sportowców niepełnosprawnych. Teraz, z okazji wielkiego sukcesu bezgraniczną miłością do tej sportowej grupy zapałali wszyscy. Rządowi oficjele w pośpiechu upychają w terminarzach spotkania z olimpijczykami wracającymi z Londynu, media trąbią o wielkim sukcesie z jednej strony, lżąc jednocześnie telewizję o brak transmisji, kibice tworzą na portalach społecznościowych grupy poparcia i fankluby sportu paraolimpijskiego. Gigantyczna hipokryzja! Ciekawe ilu tych kochających bezgranicznie będzie o sporcie niepełnosprawnych pamiętać za miesiąc.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Bear
  • Bear
  • 20.09.2012 11:04

Tekst cieniutki, postawiona teza i już pozamiatane. Może warto porównac oglądalność Paraolimpiady nawet w Anglii z Olimpiadą. Co do sukcesu wielkiego. To wielki on jest w liczbach a nie w porównaniu choćby z Angolami którzy zgarneli kilkaset medali. Te zachwyty to odtrutka na pożal się Boże wynik Olimpiady. Korwin miał rację tylko nikt nie dał mu dojść do głosu, chciał u Lisa to przekrzyczała go Piotrowska. Przecież jest na Paraolimpiadzie jedna z kategorii na upośledzonych umysłowo w kategorii medycznej debili. To że u nas tak się określa złośliwie prawdziwych ćwoków to inna sprawa

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i coś jednak się dzieje: polskie władze zrównały świadczenia pieniężne za zdobycie medali na IO i IP. Niestety - działa to od następnych igrzysk. Władze poinformowały również że nie ma już dyskryminacji przy przechodzeniu na sportową emeryturę tych sportowców, którzy zdobyli medale. Jedni i drudzy przechodzą w wieku 40 lat. Do tej pory sprawni zawodnicy przechodzili w wieku 35 lat. Jak równać to w górę :) No ale dobre i to...
http://www.tvn24.pl/sport,4/w-soczi-zarobia-tyle-samo-mucha-zrownala-nagrody,277736.html

Komentarz został ukrytyrozwiń
dr.Atewka
  • dr.Atewka
  • 17.09.2012 18:52

To o czym pisze autor moim zdaniem nie dotyczy jedynie paraolimpiady - w końcu to samo można by napisać na temat "zwykłej" olimpiady - Ilu pamięta i śledzi losy olimpijczyków? Kto przed olimpiadą znał np. naszą pierwszą brązową medalistkę w strzelaniu? Kto dziś potrafi przytoczyć jej nazwisko z pamięci?

Czy to jednak źle o nas świadczy? Czy to jest dowód na hipokryzję? Ja jednak byłbym daleki od takiego stwierdzenia - w końcu to, że nie śledzę losów każdej dyscypliny na co dzień nie oznacza, że nie mogę tym ludziom kibicować podczas olimpiady i autentycznie ich podziwiać - w końcu także po to są igrzyska, aby Ci na co dzień niewidoczni mieli szansę pokazać się szerokiemu światu.

Celowo pomijam tu wątek "medialny" bo media w dzisiejszych czasach (nie tylko w Polsce) serwują kulturową papkę i do tego wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni, co więcej ta kulturowa papka trafia w gusta większości telewidzów i (niestety) podejrzewam, że mimo tego oburzenia z ostatnich tygodni, gdyby zamiast 1504923 odcinka "Mody na Sukces" pokazano relację z paraolimpiady to znacznie więcej osób byłoby niezadowolonych niż tych usatysfakcjonowanych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam znajomego, po wylewie i rehabilitacji od dziesięciu lat trwale upośledzonego ruchowo - prawa ręka i noga.
Umysłowo bardzo sprawny, z dystansem i nieco cynicznym humorem.
Usłyszałem od niego, że gdyby chciał, to na "normalnych" igrzyskach mógłby strzelać do tarczy lewą ręką, a na paraolimpiadzie - chorą, bezwładną mógłby pchać kulą. Dodał jeszcze, że w pełni rozumie i akceptuje opinię Korwina-Mikke.
Coś w tym jest. Przed powstaniem specjalnych zawodów dla specjalnych zawodników w zwykłych igrzyskach niezwykli konkurowali ze zwykłymi - gdy mogli...
Teraz istnieje ruch paraolimpijski i trzeba mu się kłaniać, wspierać go i propagować jako wspaniałą formę aktywizacji życiowej dla ludzi dotkniętych niepełnosprawnością.
Ale czy trzeba zestawiać, porównywać, uzupełniać, łączyć jedne igrzyska z drugimi?
"Obecnie formalne wyjaśnienie nazwy "Paraolimpijada" jest to, że pochodzi od greckiego przyimka παρά, para ("przy" lub "obok")," - Wikipedia.
Nie można będąc "przy" lub "obok" być "w", lub "z"...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Chorążewicz @

Jak długo? - bardzo niedługo! Jak zwykle za 4 lata niepełnosprawni sportowcy będą musieli ponownie udowadniać, że zasługują na jakiś artykuł w prasie czy choćby wzmiankę w telewizji, bo o transmisji nadal nie będzie mowy :( Polska rzeczywistość :))

Komentarz został ukrytyrozwiń
Katarzyna Wojtaszek
  • Katarzyna Wojtaszek
  • 12.09.2012 18:38

Hmmm temat w mediach nie jest przedstawiany, ale myślę iż sukces naszych sportowców przyczyni się do tego iż to się zmieni:) Pokolenie Pana Mikiego, to ludzie którzy nie mają takiego spojrzenia na niepełnosprawnych ludzi jak my, czyli pokolenie 30, 40- latków, czy starszych którzy idą z duchem postępu. Taka jest prawda iż za czasów socjalizmu niepełnosprawne osoby poruszające się na wózkach dostawały mieszkania na czwartym piętrze aby nie było ich widać, aby Polska była "Silna i Zdrowa", ale te czasy dawno temu mineły na całe szczęśćie:) a pokolenie nas młodych ale ludzi dorosłych jest inne:) całe szczęście jest internet i łatwiej nam jest poznawać inne kultury, zachowania. Nie chcemy używać stwierdzeń inwalida, kaleka... staramy się być bardziej empatyczni:) Politycy którzy nie dbają o osoby niepełnosprawne i reprezentując demokratyczny kraj UE są paradoksem używając tak obraźliwych stwierdzeń, przeminą szybciej niż myślą. A administracja rządząca chcąc nie chcąc będzie musiała się przychylić do pewnych "zarządzeń, zachowań UE" i tu dla osób niepełnosprawnych tym lepiej:) Bo to nie te czasy kiedy Polska była samodzielna ale ma "zwierzchnika" Artykuł bardzo fajny, lekko, przyjemnie się czyta:) a sam fakt jego istnienia świadczy o tym iż temat "żyje":)

Komentarz został ukrytyrozwiń
mike
  • mike
  • 12.09.2012 09:03

hipokryci - dosadnie i w cel.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczywiście bardzo dobry tekst.
Mamy w ogóle tendencje do takich zachowań i uczuciowych porywów, to nie dotyczy tylko paraolimpiady. O biednych przypominamy sobie w okolicach Bożego Narodzenia, o zmarłych przy okazji 1 listopada, a o matkach często raz w roku.. itd.
Oczywiście to generalizowanie, ale tak bywa.
Sęk w tym, że takie historie powinny nas uwrażliwiać i zmieniać niezbyt fajny stan rzeczy, a nie prowokować do odsyłania innych w okolice lustra, samemu pozostając w błogim zadowoleniu, że oto reszta ludzkości, okazała się nie być lepsza ode mnie i pokazano jej, gdzie jej miejsce.
Jak pisze Autor: "Problem teraz w tym, aby wyciągnąć właściwe wnioski z tej naszej paraolimpijskiej hipokryzji. Decydenci rządowi powinni na równi traktować polski sport, zarówno zdrowych jak i niepełnosprawnych, szczególnie jeśli chcą ogrzewać się w jego blasku, media muszą interesować się niepełnosprawnymi na co dzień, a nie tylko od święta, informować społeczeństwo, wzbudzać zainteresowanie ewentualnych sponsorów. A kibic? Jeśli chce naprawdę być kibicem to musi kochać nie tylko od święta, ale przede wszystkim na co dzień."

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy
  • levy
  • 12.09.2012 06:53

Dobry tekst. Bez znieczulenia. Spójrzcie w lustro, oburzeni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż. A czy w ogóle taki temat istnieje w mediach? Bez przerwy jest wałkowany i z każdych zawodów są relacje? Czy zaprasza się zawodników do studia i robi z nich celebrytów?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.