Facebook Google+ Twitter

"Parę osób, mały czas" - kinowa uczta dla znawców Białoszewskiego

Nowy film Andrzeja Barańskiego o poecie Mironie Białoszewskim jest równie introwertyczny i trudny w odbiorze, co sam główny bohater i jego twórczość. Nie mniej jednak jest filmem ważnym, szczególnie w świetle polskiej kinematografii.

Po wielu entuzjastycznych recenzjach i otrzymaniu kilku prestiżowych nagród (w tym na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni - nagroda za pierwszoplanową rolę kobiecą dla Krystyny Jandy, nagroda dziennikarzy i prezesa TVP dla Andrzeja Barańskiego) dystrybutor w końcu postanowił pokazać film "Parę osób, mały czas" szerszej publiczności.

Krystyna Janda i Andrzej Hudziak w filmie "Parę osób, mały czas"Film opowiada o twórczości ekscentrycznego poety Mirona Białoszewskiego (nagrodzony na festiwalu w Karlowych Warach Andrzej Hudziak) oraz o jego osobliwych relacjach z niewidomą poetką Jadwigą Stańczakową (Krystyna Janda).

Reżyser zwlekał z nakręceniem filmu prawie siedem lat. Głównym problemem było uzyskanie praw autorskich do realizacji projektu – początkowo Barański zamierzał zekranizować "Zawał" Białoszewskiego, jednak gdy sama Stańczakowa przysłała Barańskiemu swój "Dziennik we dwoje", reżyser nie miał wątpliwości, iż jest to doskonały materiał na film. – Zwykle wystarczy jedna ciekawa postać, żeby powstał film. Tutaj miałem dwie, i to jakie! Przy czym wartością filmową nie była dla mnie wyłącznie ich oryginalność, tylko zwyczajne pozytywne wartości. W ich związku jest coś bardzo ludzkiego. Realizacja filmu jest zawsze dla mnie rodzajem promocji osoby albo stylu życia, bycia człowiekiem. Jest to dla mnie mocny argument, który tym razem pozwolił mi trwać przy tym projekcje przez siedem lat – powiedział w w wywiadzie dla miesięcznika Kino 2/2006.

"Parę osób, mały czas" nie jest filmem łatwym. A na pewno nie jest skierowany do każdego amatora kina, nawet ambitnego. Z pewnością szczególnie przypadnie do gustu dwóm typom widzów: entuzjastom poezji Mirona Białoszewskiego oraz wielbicielom Krystyny Jandy. Pozostali mogą odczuwać lekki niedosyt bądź, w skrajnych przypadkach, znużenie.

Na każdym kroku widoczna jest fascynacja twórców dziełami artysty - wielokrotnie przyglądamy się spotkaniom autorskim w mieszkaniu pisarza, podczas których recytuje on swoje świeżo napisane teksty. Jak wiadomo, twórczość Mirona jest nadzwyczaj oryginalna i niejednoznaczna, a zatem nie każdy musi odczuwać tę samą fascynację, którą przeżywa artystyczna bohema zebrana wokół poety. I tu dochodzimy do, moim zdaniem, najpoważniejszej wady filmu - braku równowagi między dwoma głównymi motywami: twórczością Białoszewskiego oraz przyjaźnią ze Stańczakową. Przyznaję, nie do końca czuję teksty Białoszewskiego, dlatego też w oczywisty sposób bardziej interesował mnie drugi wątek. Niestety, rozwinięcia tego tematu, głębszej analizy nietypowej przecież przyjaźni (niewidomej z zadeklarowanym homoseksualistą) zabrakło, a to mogło stać się wielkim atutem tego filmu - tak jak miało to miejsce w "Tajemnicy Brokeback Mountain", gdzie istotą całej powieści jest uczucie łączące dwóch mężczyzn, łamiące wszelkie zasady i konwenanse.

"Parę osób, mały czas" zasługuje jednak na kilka słów uznania. Jest przykładem na to, że polscy filmowcy są w stanie zrobić film skromny i sugestywny. Film opowiadający o ważnych, choć często niedocenianych wartościach - o przeżywaniu dnia codziennego, dostrzeganiu małych gestów i przyziemnych słów. Kolejny raz okazuje się, że przyjaźń i uczucia łączące ludzi są fundamentem ludzkiego istnienia. Dolegliwość Jadwigi w świetle jej znajomości z Mironem można byłoby traktować w sposób metaforyczny - dziwak i minimalista opisuje świat i prowadzi przez życie osobę, która sama nie jest w stanie tego zrobić, a jednocześnie sam potrzebuje jej pomocy, by odnaleźć się w rzeczywistości. Świat przedstawiony w filmie oglądamy tak jak widział go Białoszewski, świat hermetyczny, ograniczony do małych przestrzeni, w którym poeta często nie mógł się odnaleźć (duża w tym zasługa autora zdjęć, Dariusza Kuca). Być może film nie daje odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące sfery egzystencjalnej, a do miana arcydzieła trochę mu brakuje. Wyznacza on jednak pewien kierunek, w którym polskie kino mogłoby zmierzać - nie zawsze bowiem każdy dobry polski film musi opowiadać o ludzkiej tragedii i nieszczęściu. W końcu w naszym codziennym życiu pozostało trochę miejsca na odrobinę szczęścia i optymizmu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

http://vod.onet.pl/pare-osob-maly-czas,41750,film.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Bardzo chciałabym zobaczyć tę Mironczarnię.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.01.2008 16:58

Tak długo szukam tego filmu. Gdzie można go zobaczyć?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.