Pozycja materiału w rankingach:
- To, że w internecie jesteśmy w stanie znaleźć bez problemu ogromną ilość różnego rodzaju utworów (graficznych i tekstowych), nie oznacza, że wszystkie je możemy dowolnie wykorzystywać dla swoich potrzeb - pisze Maciej Lewandowski.
Choć w większości wypadków skopiowanie i ponowna publikacja tych materiałów nie nastręcza większych problemów technicznych (wszechobecne Ctrl+C, Ctrl+V), to – w większości przypadków – nie wolno rozpowszechniać zdjęć czy artykułów autorstwa innych osób.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Krystian Jamróz 09.10.2009 16:43
Proponuje sprawdzić teorie w praktyce zanim kogoś wprowadzi się w błąd. Ja opieram się na tym co sam sprawdziłem, byłem w kilku kancelariach, żadna nie potwierdziła mi zrzutów ekranu notarialnie. Co ciekawe kilka razy zadawałem to pytanie (jak zabezpieczyć dowody?) przy okazji powstania kolejnego mądrego artykułu na ten temat i żaden autor, prawnik nie udzielił wyczerpującej i przystającej do rzeczywistości odpowiedzi.
"W teorii nie ma różnicy między teorią i praktyką. W praktyce taka różnica istnieje." - Yogi Berra
Tomasz Sierpiński 09.10.2009 12:39
Krystianie, żaden notariusz ci nie potwierdzi, że zdjęcie na twojej stronie i tamtej są takie same. Ale może potwierdzić, że wydruk z Twojej strony i to co jest na twojej stronie to to samo.
Zapewniam, że czytam to, co napisałeś.
Maciej Leśnikowski 08.10.2009 13:02
No nie wiem jak to jest do końca z tym screnem ale kiedyś po puszczeniu przelewu z banku nie dotarł on do adresata wtedy jako dowód kazano mi wysłać screna ze strony bankowej udowadniającego iż przelew poszedł. Zaznaczono przy tym dokładnie iż nie może to być zwykła kopia strony a ma być screen bo podobno właśnie on tylko jest dowodem na wysłanie przelewu.
Tomasz Kowalski 08.10.2009 11:39
Może warto spytać o to w Krajowej Radzie Notarialnej? Rzecznika policji?
Krystian Jamróz 08.10.2009 11:24
Tomaszu czytałeś co napisałem? Byłem u kilku notariuszy, żaden z nich mi tego nie potwierdził bo nie mają takich uprawnień. Zresztą mam wrażenie że nie czytasz tego co piszę. Każdy print screen można dowolnie zmanipulować w dowolnym programie graficznym i to nie tylko datę i godzinę ale cały wygląd strony.
Tomasz Sierpiński 08.10.2009 08:50
Aha, wykonaj również print screeny z zapisem do bmp. W czasie sprawy będziesz mógł powołać biegłego, który ustali poziom zmian, jakie wykonał grafik strony pozwanej. Ale myślę, że to nie będzie konieczne. Skonsultuj się w tej sprawie z prawnikiem.
Tomasz Sierpiński 08.10.2009 08:47
Krystianie, pytasz jak zabezpieczyć dowody. Myślę, że najprostszym sposobem jest skorzystanie z opcji przeglądarki internetowej pt. Drukuj stronę. Wówczas pojawia się godzina i data. Myślę też, że takie wydruki jesteś w stanie potwierdzić u notariusza, pokazując mu wydruk ze strony i stronę z której ten wydruk został wykonany. Notariusz powinien wówczas potwierdzić zgodność wydruku z oryginałem. Nadto na takim wydruku jest data i godzina, co podwyższa jakość dowodu.
Gdy będziesz mieć już te dowody wystąp do strony przeciwnej z propozycją ugody. Jeśli się nie zgodzi, skieruj sprawę do sądu cywilnego z pozwem o zapłatę.
Nigdy tego nie ćwiczyłem, ale powinno zadziałać.
Krystian Jamróz 08.10.2009 00:21
A masz dowody? "Screen" nie jest dowodem, w każdym programie graficznym możesz sobie stworzyć dowolny zrzut ekranu wiec to nie dowód. Powiem Ci z własnego doświadczenia że mając "screeny" próbowałem je potwierdzić na posterunku policji otwierając daną stronę na laptopie prowadzącego sprawę, u notariusza w taki sam sposób i nic z tego nie wyszło. Nie są do tego uprawnieni!!!
To walka z wiatrakami, mam nadzieje że jednak tobie się uda.
Michał Prucnal 08.10.2009 00:07
Dobry artykuł i na czasie jak dla mnie. Wczoraj przeglądając strony związane z polskim rugby na oficjalnej stronie częstochowskiej drużyny rugby znalazłem moje zdjęcie ( utwór). Oczywiście pierwotnie zdjęcie było podpisane, jednak sprytny grafik perfidnie wykadrował zdjęcie tak aby pozbyć się z niego widocznego podpisu. Oczywiście od razu postanowiłem działać po przeczytaniu "setki" wątków, które znalazłem w sieci zapisałem całą stronę na dysku, wykonałem "screena". Już w nocy wysłałem email z prośbą o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji, przedstawiłem sprawę dość jasno Art. 17 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Dziś wracam do domu sprawdzam pocztę zero odzewu, sprawdzam stronę zdjęcie zostało oczywiście zmienione na inne. Nie wiem co z tą sprawą zrobić dalej?
Krystian Jamróz 07.10.2009 23:28
Wykorzystano łącznie sześć moich zdjęć w tym jedno na stronie głównej - gotka z nr 40
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +11839)