Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37371 miejsce

Paris, Paris - czyli wymarła stolica

„Le Parisien” - Jedyny "Paryżanin", na którego możesz liczyć przez całe lato.

 / Fot. M SarzottiLondyński szef międzynarodowego projektu, za który jestem odpowiedzialna na terenie Francji, zadał mi dwa dni temu filozoficzne pytanie:
- Jak mogłaś wypuścić na urlop, w tym samym czasie, 60 proc. swoich pracowników?
Poczułam się nieswojo - to był ewidentny zarzut!
- Przecież jest sierpień – odpowiedziałam najlogiczniej jak mogłam.
Nie zrozumiał. Koledzy, odpowiedzialni za projekt na terenie innych krajów europejskich, również patrzyli na mnie jak na myszygene.

 / Fot. M SarzottiSzanowny szefie, drodzy koledzy, jaka szkoda, że nie znacie polskiego i nie możecie przeczytać mojego artykułu. Obiecuję jednak przesłać wam zdjęcia, byście zrozumieli, że sprawa niepodpisania urlopu w sierpniu, paryskiemu pracownikowi, może trafić do Europejskiej Komisji Praw Człowieka w Strasburgu. Czy będąc na moim miejscu mielibyście serce i odwagę zatrzymać w Paryżu waszych pracowników?
Oczywiście, że tak?

A gdzie mają oni jeść w obowiązkowej przerwie na lunch?
Że co? Że mogą sobie zrobić zapasy, przynosić zakupione jedzenie, a potem odgrzewać w naszych nowoczesnych, firmowych mikrofalówkach?
A gdzie niby, pytam się, mają zrobić te zakupy? No tak, faktycznie, właściciele niektórych sklepów zapewniają, że ich sklepy są otwarte. Czasem nawet jawnie głoszą, że pozostają do usług klienta - ale jak im wierzyć?



 / Fot. M Sarzotti / Fot. M Sarzotti / Fot. M Sarzotti















Fakt, że w lecie je się mniej i dużo osób myśli o diecie. Jednak przecież jak już ktoś schudnie, to zaraz nabiera ochoty, by jeszcze bardziej się odmienić - do fryzjera iść na przykład. A jak już się nawet jakiś otwarty zakład znajdzie, to przecież Paryż to nie Wąchock - fryzjer kosztuje, a tu banki pozamykane, pieniędzy nie ma jak wyjąć.

 / Fot. M SarzottiPoza tym proszę wziąć pod uwagę, że lato mamy w Paryżu niezwykle gorące; klimatyzacja w biurze raz działa, raz nie działa - innymi słowy ani rusz bez możliwości kupna dobrego dezodorantu. A gdzie się myć, jak się kran zepsuje? Gdzie naprawić pralkę? Do kogo się udać, jak pies czy kanarek dostaną wzdęcia?

Wreszcie co mam odpowiedzieć trzymanym siłą w Paryżu, pracownikom na pytanie "jak się mają ratować, gdy na przykład zasłabną z upału, albo jak im się okulary połamią"? Jak już jakiś lekarz nawet odbierze telefon i zgodzi się przyjąć pacjenta, to jak mu się potem, za tak wielką uprzejmość, odwdzięczyć, jak nawet kwiaciarnie są pozamykane?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Kolejny kapitalny tekst. Przeczytałam jednym tchem. To co z tym "zaproszeniem" Pani Magdo?;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziekuje, bardzo szkoda, ze zdjecia sie powklejaly byle jak i byle gdzie - staralam sie je dodawac w odpowiednich miejscach, a tak to nie bardzo widac (jak ktos nie zna francuskiego), ktora to kwiaciarnia, a ktory szewc - no ale tak, czy inaczej ABSOLUTNIE WSZYSTO jest pozamykane

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny tekst i dobrze udokumentowany : )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.