Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16054 miejsce

Partolenie na życzenie, czyli historia dachowej papy

Kto ma ogrodową altanę, ten wie, że w takiej letniej "rezydencji" najważniejsza jest szczelność dachu. A skoro tak, o jakość dachowej papy trzeba dbać jak o własne zdrowie. Tymi papowymi sprawami na ogół zajmują się rzemieślnicy zwani dekarzami.

Działkowe nastroje w środku lata. Na drugim planie "bohaterka" felietonu, czyli altana. / Fot. foto: Ewa Łazowska Gdy weszłam przed laty w posiadanie ogrodowej działki wraz z solidną altaną - jedną z pierwszych czynności, którą musiałam wykonać, było położenie na dachu letniego domku nowej warstwy papy. Zlecenie na remont dachu przyjął znajomy, nota bene, w tamtym czasie funkcjonariusz służb mundurowych. Robotę wykonał szybko i solidnie, a ja miałam spokój ze szczelnością dachu altany na dobrych kilka lat.

Wiadomo powszechnie, że wszystko się zużywa, więc z czasem i papa na dachu altany wymagała kolejnej renowacji, czego namacalnym dowodem było przeciekanie dachu.
Nie zwlekając z decyzją o poszukaniu stosownej firmy dekarskiej, która mogłaby w trybie pilnym rzeczoną papę na dachu mojej altany położyć, zaczęłam rozglądać się tu i ówdzie, badając rynek ofert w tej branży. Firm oferujących swoje usługi w tym zakresie jest multum. Chodziło mi jednak o wybranie firmy spełniającej kryteria: szybko, względnie niedrogo i solidnie.Działkowa altana w letniej szacie. / Fot. foto: Ewa Łazowska

Z pomocą w poszukiwaniach specjalistów od kładzenia papy przyszła moja dobra znajoma. Poleciła mi firmę, co do której nie miała wątpliwości, że kryteria powyższe spełni bez dwóch zdań. Właściciela rzeczonej firmy moja znajoma zna prawie od kolebki i ma do niego pełne zaufanie - jak sama powiedziała.
Pozostało mi zatem z poleconą firmą omówić sprawy finansowe i ustalić termin wykonania zlecenia. Papa miała być położona techniką termo zgrzewania - czyli szybko, fachowo i bez konieczności rozpalania na działce ogniska w celu gotowania smoły.

Ubiegłoroczne lato miało się już ku końcowi, gdy ekipa złożona z pięciu fachowców pojawiła się na mojej działce. Do roboty zabrali się szybko, a mnie nie pozostawało nic innego, jak polecieć do banku, aby pobrać z mojego konta całkiem niebagatelnej kwoty pieniędzy w celu uregulowania rachunku z rzeczoną firmą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Panowie dekarze wczoraj na działce byli. Przyjadą ponownie gdy ... będzie padal deszcz, aby sprawdzić czy dach altany przecieka. Nie uważają, że robota została spartolina.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotrze, aby było "śmieszniej" - jeden z dekarzy (podobno dokarmia bezdomne koty) dostał ode mnie za "dobrą" robotę spory przydział kociej karmy. Czyli same straty, hi, hi. Za piękną deklarację serdecznie dzięki. Zawsze to raźniej człowiekowi na duszy. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@dekarz, Szanowny Panie, po pierwsze nie przypominam sobie byśmy byli na ty. Po drugie zaś - Pański komentarz zabrzmiał jak groźba. Czyżby i Panu lata koło d... gdy spartoli Pan jakąś zleconą robotę? Po trzecie i ostatnie - cenię sobie zjawisko solidarności osób wykonujących ten sam zawód, ale uważam, że w przypadku treści Pańskiego komentarza z lekka Pan przesadził.

Komentarz został ukrytyrozwiń
dekarz
  • dekarz
  • 19.02.2012 20:28

Ci dekarz będą dotąd uszczelniać dach aż ciebie uszczelnia i bezie po krzyku .Z pożytkiem zapewne dla umówionych stron .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja nie zarzucam, tylko że jest dla mnie niewyobrażalne i dlatego tak wyraziłem się. Kiedyś moja żona do mnie: "Dach przecieka, gazety może zalać, potrzeba fachowca". "Do czego fachowca?! Do papy?! Założę papę termozgrzewalną a za to co masz dać fachowcowi, sfinansujesz bilety do kina." Nie wierzyła, choć tyle instalacji kanalizacyjnej i ściekowej założyłem, nie mówiąc o innych. W końcu przystała na propozycję.
Żona dorobiła się na tym dachu emerytury. Następni użytkownicy używali kilka lat. Skończyła się koniunktura na tą działalność handlową. Kiosk rozleciał się a dach jeszcze chciał funkcjonować i nie przeciekał.
W takim razie "zapytowywuję" się, jakim cudem mogli fachowcy spaprać tak dobry materiał jakim jest papa termozgrzewalna?! Tylko jądra powycinać.
Gdyby było bliżej, przyjechałbym na rowerze i w kilka godzin zrobił za kawę i miłą rymowankę.
Teraz jak ją zgrzali i spaprali, będą musieli nową na własny koszt. Inaczej, to będą to paprać bez końca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Elu, uważam, że by natrafić na uczciwego i rzetelnego fachowca trzeba mieć dużo szczęścia. Dla speców od remontów liczy się ilość zamówień, a nie jakość wykonania. A już odsyłanie Panią w sprawie spartolonych drzwi do sądu przez Rzecznika Praw Konsumenta to już kpina. I pewnie właśnie dlatego firmy niektóre mają, za przeproszeniem, gdzieś nasze reklamacje. Widzą dobrze, że nikt po sądach włóczyć się nie lubi.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
eszychlinska
  • eszychlinska
  • 19.02.2012 18:43

Przeraża mnie fuszerka tzw " fachowców ". Myślałam ,że te czasy mamy za sobą i każdemu zależy na dobrej robocie bo opinia idzie za nimi . Wymieniałam drzwi wewnętrzne , które za 3 miesiące zaczęły się sypać. Rzecznik Praw Konsumenta [ po korespondencji z wykonawcą ] wysłał mnie do sądu .Dałam spokój bo straciłam zdrowie , czekam na kolejną wymianę samych skrzydeł . Życzę Pani aby tym razem dekarze wykonali swoją pracę uczciwie . Idzie wiosna ....pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie, panie Piotrze. Sam pan pisze, że musi być DOBRZE położona papa. Widocznie została położona źle, skoro w styczniu dekarze wymieniali na dachu całe połacie papy. A tak przy okazji: dlaczego zarzuca mi Pan pisanie nieprawdy?Czy sądzi Pan, że całą tę historię wyssałam z palca?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aż nieprawdziwe, bo jak można spaprać papę termozgrzewalną?! Raz położona dobrze i mamy spokój przez dwadzieścia lat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tytułem uzupełnienia powyższego materiału w informacje z ostatniej chwili, donoszę że na działce po południu byłam i do altany zajrzałam.Woda z sufitu już się nie leje ciurkiem, bo śniegu na dachu już prawie nie ma.Teraz altana podmywana jest od spodu, ale na to już rady nie ma. Rzeczona firma będzie miała zatem godziwe warunki do pracy w dniu jutrzejszym - bez uprzedniego uprzątania śniegu z dachu. I to jest optymistyczna wiadomość :).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.