Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

67407 miejsce

Parytet uderza w komercję

Równouprawnienie atakuje władze francuskich spółek giełdowych.

Zwykle z dużym prawdopodobieństwem sukcesu można wskazać autorów najdziwniejszych inicjatyw z zakresu europejskiej równości. Nie uwzględniając polityków państw skandynawskich, dwie osobistości mogą być twarzą „walki z dyskryminacją”. Pierwszą z nich jest premier Włoch Silvio Berlusconi, drugą - prezydent Francji Nicolas Sarkozy. Tym razem inicjatywa leży po stronie drugiego z panów imperatorów - reformatorów.

Partia Sarkozy’ego proponuje Francuzom wprowadzenie reglamentacji płciowej w zarządach wszystkich spółek giełdowych. Do 2015 roku, suma stanowisk w tych organach miałaby być podzielona, logiką stosowaną za apartheidu, pomiędzy płcie, w relacji 1:1. W przypadku niespełnienia wymogu, nieposłuszna firma musiałaby zakończyć działalność. Nieważne, czy przynosi zyski, nieważne ilu ludziom daje zatrudnienie i ile wnosi do budżetu państwa. Ważne, że nie spełnia zadziwiających norm moralnych forsowanych przez Napoleona XXI wieku.

Właściwie projekt ten cechuje taka sama niespójność, niekonstytucyjność oraz nieracjonalność, jak bazowe pomysły dzielenia parlamentów lub list wyborczych. Dodatkowo jednak najnowsza inicjatywa godzi w dwa podstawowe prawa człowieka, jakimi są: wolność
i własność. Być może już niedługo osoba będąca właścicielem firmy nie będzie w stanie prowadzić swobodnej polityki kadrowej. Zmuszanie kogokolwiek do zachowania ustalonej przez polityków struktury pracowników, coraz odważniej zbliża nas do gospodarki sterowanej centralnie.

Jeżeli jedynym kryterium podczas rekrutacji do zarządów nie będą kompetencje kandydatów, prędzej czy później odbije się to na kondycji firmy. A w skali wszystkich spółek giełdowych - na kondycji całego kraju. Jeśli obecnie dostęp do zawodów niektórych uzdolnionych kobiet jest blokowany przez uprzedzonych samców, to właśnie owe samce (i ich firmy) tracą na tym najwięcej. Pamiętajmy, że każdy seksizm jest złem. Nieważne, czy jest stosowany przez szowinistów, czy przekolorowanych „feministów”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

(...) głosuję na zawartość głowy, nie majtek. bs.

Beato, świetne! Muszę to zapamiętać.
I już wiem, co będzie po demokracji: *majtkokracja*
Uczmy się nowych słów: majtkokrata, majtokratka, majtkokratyczny...
Synonimów wolę nie przytaczać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Parytety? I bardzo dobrze! Ja zaczynam walkę o 8 % dla mańkutów i 3,5 dla wąsaczy. Nie będą nam jacyś pozbawieni fantazji praworęczni ani gołowąsy pluli w twarz!
Tak serio, to na temat parytetów nie chce mi się już pisać, ale może rzeczywiście w 2012 roku będzie koniec świata, dlatego ludziom do głowy przychodzą takie genialne pomysły?
Kurcze, żeby chociaż po Euro (ten koniec świata), bo tyle wyrzeczeń, piękne autostrady, nasza reprezentacja z szansami na tytuł, cudowne stadiony i to miałoby się zmarnować?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.