Pozycja materiału w rankingach:
Dzień Kobiet. Międzynarodowy. Jak na to nie patrzeć, progesteron zobowiązuje. Zabieram więc głos „w sprawie”. Właściwie to wszystko zaczęło się 5 lutego br., gdy, w „Wysokich obcasach”, natrafiłam na list tygodnia.
Dlaczego? Kup majtki dla 4-latki z motywem bohatera tej kreskówki to pogadamy. Zresztą dziewczynkom jest łatwiej. Mogą nosić spodnie, choć moja latorośl krzyczy, że nie chce, bo to dla chłopaków… Ale poprzez proces socjalizacji uczymy się równouprawnienia w wersji media light. Co mogę (mieć, kupić, robić), a nie jakie mam obowiązki w znaczeniu prawa. Stąd może to oburzenie ze strony mojej płci, gdy okazało się, że wejście free do klubu dla pań to dyskryminacja. Zobacz także:
Artykuły
(263)
Galerie
(50)
Średnia ocen
(4.33)
Wiek: 39 | Miejscowość: warszawa | Kraj: polska
O mnie: Zaratustra "Przyszłość należy do lwów, które umieją się śmiać."... Jestem zodiakalną Lwicą o ogromnym poczuciu humoru! "Lepiej spieprzyć coś po swojemu, niż według czyjejś podpowiedzi" Dziadek Honzy
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Szafranowicz 15.03.2011 14:50
Może powinniśmy zweryfikować pajęcia "zniewieściały mężczyzna" i "męska kobieta"?
Igor 15.03.2011 13:55
wprowadzanie jakichkolwiek limitow kwotowych jest ograniczeniem wolnosci zrzeszania sie i tworzenia partii politycznych ( tak jak np. napisal Pan Adam odnosnie Partii kobiet)..... moze wychowaniem jestesmy w stanie cos zmienic ale czy naprawde o to nam chodzi abysmy mieli w przyszlosci zniewiescialych mezczyzn i meskie kobiety?
stanislawa krystyna zdrodowska 11.03.2011 00:13
wazystkie dzieci wychowuje sie moloscia i tylko miloscia !!!
Piotr Wierzbicki 10.03.2011 22:08
Urszulo, miałaś wspaniałe dzieciństwo i żadnych zahamowań. Ważne jest żeby startować w dorosłe życie bez obciążeń z dzieciństwa.
Marta Jenner 10.03.2011 22:05
Jako matka córki nie jestem autorytetem w sprawie synów, ale podpisuję się pod stwierdzeniem, że mamy takich mężczyzn, jakich sobie wychowamy. A lubimy przesadzać w obie strony: albo wpajamy potomkowi przekonanie, że prawdziwy facet ma jak ognia unikać wszelkich babskich czynności i swoją kobietę trzymać na krótkiej smyczy, albo hodujemy wydelikaconego metroseksualistę, co to nie wbije gwoździa w ścianę (jeszcze złamałby sobie paznokieć, biedactwo!) i kręcimy nosem na każdą potencjalną towarzyszkę życia naszego drogocennego synusia. To tylko dwa warianty z wielu, efekty widać na co dzień. Uczmy synów szacunku do kobiet, to i parytety nie będą potrzebne.
Zauważcie też, drogie Panie, jak my się lubimy nawzajem poniżać, tworząc negatywne stereotypy (vide "kura domowa").
Urszula Agata Marczewska 10.03.2011 21:59
"Nie tak dawno moja koleżanka Kasia, opowiadała, jak na zajęciach adaptacyjnych do przedszkola 2,5 latek złapał za wózek dla lalek i zaczął nim jeździć po sali. Reakcja matki: zaczerwienienie, przyśpieszony oddech, tłumaczenia…Reakcja innych matek: uśmieszki, spojrzenia na boki, politowanie. "
O rany. Ja się całe dzieciństwo bawiłam samochodami, koparkami, miałam łuk i procę, poza tym ciągle bawiłam się z Lucka z "Dzikiego Zachodu". Ciekawe, czy moi rodzice mieli z tym problem ;-)
Piotr Wierzbicki 10.03.2011 21:57
Tym bardziej, mając na uwadze to nagranie: <a href="link
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)