Facebook Google+ Twitter

Paryż - tam powietrze ma smak

Zakochałam się w Paryżu... Z wzajemnością? Wszak to miasto zakochanych i wymarzone miejsce na romantyczne sam na sam z własnym mężem. Z okazji: rocznicy ślubu, Dnia Kobiet, imienin... Muszę tam wrócić!

Przypadek i łut szczęścia, a może Palec Boży sprawiły, że całą rodziną wybraliśmy się do Paryża, o którym wiedzieliśmy tylko tyle, że jest stolicą Francji. Po drodze zahaczyliśmy o Amsterdam – przepiękne miasto, pocięte siecią kanałów, taka druga Wenecja. Rowery, rowery, rowery... Przeważnie „antyki”, często bez koła lub kierownicy. Wszędzie! I ogromne zaskoczenie: w centrum miasta męska toaleta – parawan i mocz płynący brukiem. Ranek w Amsterdamie to tony śmieci. Mnóstwo. Dopiero około 9 miasto odzyskuje europejski wygląd. Barki na wodzie, a w nich mieszkają całe rodziny. I jest to jedno z najdroższych lokum. Ulica czerwonych latarni i podstarzałe wdzięki na sprzedaż. Ale chętnych brak...

Paryż. Coś tak pięknego, że nie da rady opisać. Trzeba tam pojechać i zobaczyć. Rejs Sekwaną i niespodzianka – miliony migających światełek na wieży Eiffla. Cudna panorama miasta z jej szczytu. Każda ulica to osobliwość, zabytki lub po prostu specyficzna atmosfera ulicznych kawiarenek.

Pałac Nicolasa Fouqueta – podparyski Vaux Le Vicomte, to właśnie na nim Król Słońce wzorował Wersal. Siedziba królewskiego nadintendenta zachwyciła króla do tego stopnia, że osadził genialną „wiewiórkę” (fouquet – z francuskiego: wiewiórka) w innym lokum. Nicolas spędził ponad 20 lat w więzieniu. Tam też zmarł.

Przepych Wersalu. Trudno sobie wyobrazić jego mieszkańców załatwiających swoje potrzeby fizjologiczne za okienną zasłoną. Sala Lustrzana odbiera głos nawet gadule, a królewskie ogrody oczarują każdego. Przepych i bogactwo roślinności, i nigdzie ani jednego chwasta lub papierka. To tutaj miały miejsce miłosne schadzki Ludwika XIV z wybraną faworytą.

Pod Paryżem znajduje się miejsce kultu dzieci z całego świata – Eurodisneyland. Nie udawajmy – my dorośli też darzymy wielką czcią to miejsce. Spotkałam tam staruszka, ok. 90-tki, który też napawał się atmosferą nieustannej zabawy. A bawić się można we wszystko! Zamek Alicji kusi swoim labiryntem, loty kosmiczne są zwykłą codziennością, Indiana Jones zaprasza do krainy przygody i mocnych wrażeń. Niektóre doznania ścinają z nóg, na szczęście tylko na chwilę. Zawsze marzyłam o krainie Disneya. Dorośli, dziecinne marzenia się spełniają! Tylko niektórym trochę później (na szczęście nie musiałam czekać do 90-tki).

W drodze powrotnej – dwie godziny na rynku w Brukseli. I wielkie rozczarowanie – siusiający chłopiec ma tylko 30 cm! Na to nie byłam przygotowana!

Największy zawód? Kasztany – na każdym placu smakują wstrętnie.
- Mamo, wrócimy tam kiedyś?
- Musimy. Tam nawet powietrze ma smak.
Chcę go zakosztować raz jeszcze!

Tekst bierze udział w konkursie Wiadomości24.pl, organizowanym z okazji Dnia Kobiet. Stawką w nim jest wycieczka dla dwojga do Werony.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Szkoda, że zabrakło uzasadnienia, dlaczego chciałaby Pani wybrać się tam właśnie w dzień swojego święta. Miły, bo osobisty przewodnik turystyczny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.