Facebook Google+ Twitter

Paryżanie kochają graciki - galeria wrażeń

Poszukiwacze skarbów spotkali sie na skwerze w paryskiej dzielnicy Pigalle, okolicy znanej z sex shopów i filmu o Amelii Poulain. Mieszkańcy kamieniczek otworzyli swe piwnice i strychy.

Mieszkańcy okolicznych kamieniczek zastawili ulice stołami/fot.Paulina Plizga Uliczne bazary są w Paryżu bardzo popularne. Każda dzielnica stolicy Francji organizuje swój własny kiermasz. Tym razem to mieszkańcy kamieniczek wokół placu Pigalle zastawili ulice stołami. Niektórzy rozłożyli swe kurioza wprost na chodniku.Naprzeciw spadzistej uliczki prowadzącej na szczyt pagórka porośniętego bazyliką Sacre-Coeur/fot.Paulina Plizga



Od wczesnych godzin rannych na skwerze w paryskiej dzielnicy Pigalle zbierają się tłumy poszukiwaczy skarbów. Najwcześniej pojawiają się koneserzy. Polują na rzadkie przedmioty , antyki , monety. Zaspani sprzedawcy jeszcze nie wiedzą na ile wycenić swe bibeloty. Poranna kawa dodaje im animuszu.


Poranna kawa dodajeBudzą się nagle około południa, gdy spacerowym krokiem przybywają rodziny w komplecie i matki z wózkami. Atmosfera jest wesoła i ceny rosną wraz z popytem.
Zalotne panny straganiarki z uśmiechem zachęcają do zakupów.
Kupić można wszystko i przysłowiowe nic a czasem nawet "kota w worku" czy starego pluszowego misia. Od koślawych mebli po szczerbatą porcelanę - wszystko ma swoja wartość. Rokokowy zegar z kurantem czy stary emaliowy nocnik, każdy znajdzie coś dla siebie. Kolorowa procesja wolno sunie z pochylonymi głowami. Marszczą czoła i wytężają wzrok w poszukiwaniu wyblakłych wspomnień minionej świetności .

Paryżanie kochają graciki.

Paryżanie kochają graciki/fot.Paulina PlizgaSą tu amatorzy kiczowatych obrazów nieznanych mistrzów siódmego dnia, plastikowych cudów dizajnu z lat sześćdziesiątych czy koronkowych rękawiczek babuni .
Turyści japońscy strzelają z kamery na wszystkie strony/fot.Paulina PlizgaTuryści japońscy, przyciągnięci folklorystycznym zgiełkiem Montmatru strzelają z aparatów na wszystkie strony.
W porze obiadowej tłum robi się gęsty, gapiów przybywa, a towaru wciąż co niemiara. Negocjacje stają się męczące. Sprzedawcy załamują ręce i rzucają swe skarby na pastwę zatwardziałym przekupkom. Kupujemy więc ochoczo.




Największe wzięcie mają tanie ciuchy. Bluzka w kropki, spodnie w kwiatki czy spódnica w kratkę? Tragiczny dylemat załatwia telefon do osobistej konsultantki i stylistki. Przebrzmiałe szlagiery zeszłorocznego sezonu zmartwychwstają nowym życiem ulicznej mody. Plastikowe torby wypełniają się tanim szczęściem. Plastikowe torby wypełniają się tanim szczęściem/fot.Paulina Plizga Największe wzięcie mają tanie ciuchy/fot.Paulina Plizga



Dzień powoli się kończy. Blaknie kolorowy korowód. Zniecierpliwieni bazarowicze pakują niechciane skarby do kartonów.

Najbardziej zniechęceni wyrzucają część niesprzedanych towarów do kosza. Do akcji wkraczają przebierający w śmieciach kloszardzi. Kustosze paradoksu uzupełniają kolekcję swych muzeów biedy.
Na placu powoli robi się pusto i smutno; poniewiera się stłuczony kandelabr i sterty pożółkłych powieści kryminalnych. Pan z pieskiem na smyczy przegląda stary "świerszczyk" porzucony przez śmieciarzy. Zapada zmrok.
Budzą się neony sex shopów na placu Pigalle. Zaczyna się inny bazar - nocny. Ale o tym - innym razem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Haha,motywacja musi byc!Jutro rano znow graciarnia,tyle ,ze w innej dzielnicy.Znow bedzie buszowanie,negocjowanie i potem w domu skarbow ogladanie...A propos kawy ,to chyba niedlugo bede w Warszawie...;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ciekawa jestem na ile taka wyprzedaz podobna jest do tej np. na krakowskim Kazimierzu. Byłam okropna i zaspałam, nie zdażyłam się tam wybrać.. bo to tylko dla porannych. Czekam na kolejne Twoje artykuły z cykliu "Paryskie spojrzenia" i jesli wybiore sie do Miasta Milosci to trzymam za slowo. Jesli bywasz czasem w stolicy to z kawa nie jest zle ... Wiwat kawowe poranki! :) ( motywacja i silna wola! ;) )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zapraszam na kawe ;-). Ten motyw ze stylistkami to widac wyraznie na zdjeciu powyzej,gdzie pani dzwoni do kolezanki i mowi cos w rodzaju:"...mowie ci to naprawde rzadka okazja...taka niska cena...coTy o tym myslisz?...chyba kupie?!"Stylistka moze byc kazda dobra kolezanka,ktora doradzi w krytycznej sytuacji.Szczesliwy traf chcial,ze ta pani w spodniach w kwiaty na zdjeciu,jest stylistkai moja znajoma rownoczesnie... :-D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak rzeczywiscie. Skarby skarbom nierówne. Zastanawiałam sie nad ciuchami, zaintrygowały mnie te telefony do stylistek. Film na ekrany wszedł wczoraj i już nie mogę się doczekać, aż go zobaczę. Tak sobie właśnie myślałam, że dla mieszkańców Paryża film musi być wyjątkowo bliski. Nie mieszkam w Nowym Yorku, ale ucieszyłam się, że będzie też "Zakochany NY". Ach tak paryska kawa. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziekuje za pozdrowienia,oczywiscie ,ze mozna upolowac skarby -kazdy ma przeciez wlasna skale wartosci - ja trafilam miedzy innymi na plansze z przepieknymi guzikami z lat piecdziesiatych ( taka ze sklepu pasmanteryjnego),za jedyne 0,50 euro ;-).Film oczywiscie widzialam,bylam bardzo wzruszona,gdy widzialam w filmie znajome mi katy.Wychodzac z kina mialam wrazenie ,ze film trwa dalej...goraco go polecam,jak zreszta wypad do Paryza...na poranna kawe&graciki ;-) pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

bardzo ciekawy reportaż w paryskim klimacie. Czy Autorka widziała "Zakochany Paryż"? poranna kawa i poszukiwanie skarbów... koniecznie trzeba być tam rano. Naprawdę można upolować skarby? Co znalazłaś ładnego? pozdrawiam serdecznie! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.