Facebook Google+ Twitter

Pasażerowie walczą o miejsca w pociągach

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2006-12-12 09:44

Pasażerowie PKP na Pomorzu są zdruzgotani. Wczoraj na dworcach w Tczewie, Pszczółkach, a także innych miejscowościach w naszym regionie, rozgrywały się dantejskie sceny.

 Do rannych pociągów w kierunku Trójmiasta wsiadali tylko najsilniejsi. To efekt wprowadzenia na Pomorzu i w całej Polsce nowego rozkładu jazdy PKP. Obowiązuje on od niedzieli. Fot. Dziennik Bałtycki

- W niedzielę musiałem wsiąść do pociągu relacji Malbork-Gdynia, odjeżdżającego z Tczewa o godzinie 17.33 - mówi wzburzony Witold Chmielak, jeden z pasażerów PKP. - To wymagało zdolności akrobatycznych. Do krótkiego składu walił tłum zdenerwowanych ludzi. Każdy walczył o miejsce, kobiety z dziećmi były bez szans. To skandal! Jeździłem pociągami za komuny, było źle, ale teraz jest jeszcze gorzej. PKP traktują pasażerów jak towar, ma którym można zarabiać i tyle.
W Polsce pod znakiem zapytania stoi los około 200 połączeń. PKP "Przewozy Regionalne", które je obsługują, nie mogą dojść do porozumienia z władzami samorządowymi. Podobna sytuacja jest także na Pomorzu. Tutaj nadal niepewny jest los niemal 50 połączeń. PKP jak zwykle tłumaczą, że samorządy nie dofinansowały przewozów kolejowych w 100 procentach i stąd cięcia, których negatywne skutki odczuwają pasażerowie.

Najbardziej na zmianach w rozkładzie ucierpieli na Pomorzu m.in. mieszkańcy Malborka i Smętowa. Od niedzieli kolejki SKM dojeżdżają bowiem tylko do Tczewa. Żółto-niebieskie pociągi nie kursują już do Ostródy i Elbląga, a także nie wyjeżdżają poza Tczew. Efekt tego jest taki, że pasażerowie tego rejonu Pomorza nie mogą już wybierać między tańszym (SKM) i droższym przewoźnikiem (PKP "Przewozy Regionalne"). Powody do zadowolenia mogę mieć natomiast mieszkańcy Słupska. Szybka Kolej Miejska na trasie Słupsk - Trójmiasto zastąpiła bowiem pociągi spółki "PKP - Przewozy Regionalne". Nie zmienia to faktu, że sfrustrowanych pasażerów, którzy przechodzą kolejową "drogę przez mękę" są tysiące.

Wprowadzony w niedzielę nowy rozkład jazdy PKP dał ostro w kość mieszkańcom Pomorza. Wielu z nich nie zmieściło się wczoraj rano do pociągów jadących w stronę Trójmiasta. Część musiała także zapłacić więcej za podróż daną trasą. "PKP Przewozy Regionalne" i SKM "podzieliły" bowiem między siebie pomorski rynek kolejowy.
Pasażerowie z Pomorza są oburzeni.

- Wczoraj rano w Pszczółkach nie sposób było wsiąść do pociągu odjeżdżającego o godzinie 7.03 w kierunku Gdańska. Do środka dostali się tylko najsilniejsi. Kobiety nie miały na to najmniejszych szans. Następny pociąg do Gdańska jest dopiero o 9.45. Ludzie z ważnymi biletami zostali na peronie, a ci którym udało się wejść do pociągu podróżowali w niewyobrażalnym ścisku — opowiada Przemysław Wołoszczyk, który w imieniu wielu pasażerów przysłał do naszej redakcji list z prośbą o interwencję.
Jak zapewniają przedstawiciele spółki PKP "Przewozy Regionalne", taka sytuacja już dziś nie ma prawa się powtórzyć, a wczorajsze zamieszanie na peronach było spowodowane większą od zakładanej liczbą pasażerów.

- Dziś pociągi poranne do Trójmiasta będą wydłużone — zapewnia Zbigniew Rączkowski, naczelnik wydziału marketingu Pomorskiego Zakładu Przewozów Regionalnych.
Jednak ścisk w porannych pociągach to nie jedyna bolączka ich pasażerów. Najbardziej zawiedzeni byli ci, którzy do Gdańska dojeżdżali z Malborka czy Smętowa.
Pracownicy trójmiejskich firm, którzy mieszkają w Malborku, narzekają na godziny odjazdu pociągów, praktycznie uniemożliwiające im dotarcie na czas do miejsca zatrudnienia. Zyta Topka z Malborka dojeżdża do pracy w Trójmieście codziennie. Przed 10 grudnia nie miała z tym żadnego problemu. Do wczoraj.
- Między godz. 7 a 10 są tylko dwa pociągi. Reszta to pospieszne i ekspresy - skarży się kobieta.
Aby nie spóźniać się pani Zyta musiałaby wyjechać do Gdańska dużo wcześniej niż do tej pory. Z powrotem do Malborka też nie jest za ciekawie. W rozkładzie jazdy nie ma z Gdańska np. połączeń między godz. 17.30 a 19.
- Albo trzeba wychodzić z pracy wcześniej, albo długo czekać na pociąg i wracać do domu w nocy. A może lepiej już na dworcu nocować? — zastanawia się pani Topka.
Podobnie wygląda sytuacja mieszkańców Smętowa. Od niedzieli do Gdańska nie kursują stąd już kolejki SKM. W ich miejsce pojawiły się natomiast 22 droższe pociągi obsługiwane przez spółkę PKP Przewozy Regionalne. Choć nowy rozkład funkcjonuje dopiero od 10 grudnia, wójt gminy Smętowo Zofia Kirszenstein, zebrała już pierwsze postulaty w tej sprawie.

- Pasażerowie chcą, by w nowym rozkładzie przyspieszono kilka odjazdów pociągów regionalnych o kilkanaście minut, bo rano nie mogą oni zdążyć do pracy, czy szkoły. Wysłaliśmy już pismo do Urzędu Marszałkowskiego. Teraz czekamy na odpowiedź — mówi wójt Kirszenstein.
Na północy lepiej
W powiecie słupskim zmiany w rozkładzie jazdy PKP przyniosły małą rewolucję. Na trasie Słupsk — Trójmiasto nie kursują już pociągi PKP Przewozy Regionalne (w ofercie pozostaną wyłącznie pospieszne i przyspieszone — dop. red.) lecz kolejki SKM. O wprowadzenie ich na tę trasę walczono od dwóch lat. Ma to poprawić komunikację kolejową między Słupskiem a Gdańskiem. Codziennie, po zmianie rozkładu, jest aż 11 takich połączeń. Część kursuje od poniedziałku do soboty. Większość pociągów odjeżdżających z Gdańska zatrzymuje się na wszystkich przystankach SKM w Trójmieście i na wszystkich między Wejherowem, a Słupskiem.
- Zmiany mają poprawić sieć połączeń między Słupskiem a Trójmiastem — informuje Paweł Wróblewski, rzecznik SKM w Gdyni.

Wbrew wcześniejszym obawom udało się utrzymać połączenia kolejowe do Ustki.
Przy okazji zmiany rozkładu jazdy nasi Czytelnicy zwrócili uwagę na jeszcze jedną bardzo istotną sprawę. Ich zdaniem PKP, tracą pieniądze na własne życzenie.
- Tyle się mówi o nieopłacalności kursów, a kolej przepuszcza pieniądze przez palce. Dojeżdżam do pracy w Trójmieście i widzę, jak te same osoby bezkarnie podróżują bez biletów — mówi zdenerwowany pan Marek z Tczewa.
Jak zapewnia Zbigniew Rączkowski, ta kwestia zostanie przez spółkę potraktowana bardzo poważnie.
- Sprawdzimy, jak to funkcjonuje i postaramy się ulepszyć ten system — zapewnia naczelnik wydziału marketingu PZPR.


Bilety nie zdrożeją


Od niedzieli obowiązuje nowy rozkład jazdy na kolei. Zmiany objęły m.in. pociągi spółek PKP Przewozy Regionalne i PKP Intercity. Te pierwsze uruchomiły kilkadziesiąt nowych połączeń lokalnych. Jednocześnie kursowanie lub nie około 200 dotychczasowych pociągów tej spółki nie jest jeszcze przesądzone. Kolej uzależnia ich utrzymanie od decyzji samorządów województw o dofinansowaniu tych przewozów. W nowym rozkładzie jazdy PKP Przewozy Regionalne uruchomiły ponad 3200 pociągów, w tym 2722 regionalnych, 333 międzywojewódzkich, 146 pociągów w komunikacji przygranicznej i 38 pociągów międzynarodowych. Marek Nitkowski z zarządu PKP PR zapowiedział, że choć dostawcy usług dla PKP ostatnio podnoszą ceny to PKP PR "bardzo ostrożnie" będą zastanawiać się nad podwyżką cen biletów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Czyżby ktoś podjął dodatkowe działania na rzecz rozwoju ruchu lotniczego?
Przecież ruch ten i tak jest nadmierny. Z dwa lata mało kto będzie korzystał z tych pociągów.
Panowie władcy PKP. To jest rozkład jazdy na miarę waszych potrzeb, ale dopiero jak wyjedzie z kraju każdy kto może to zrobić. O waszej przynależność do jednej z grup etniczno-wyznaniowych nie wypada obecnie pytać.
Tubylec

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.