Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2041 miejsce

Pasja czy chuligaństwo? Czyli o fałszywym obrazie kibica

Kibic, czyli osoba aktywnie zainteresowana jakąś dyscypliną sportową, jest w Polsce bardzo często mylona z pseudokibicem. Dlaczego Polacy wrzucają wszystkich do jednej szuflady? Czy naprawdę nie widać różnicy?

Fot. Jakub KwaśnikZjawisko kibicowania jest powszechne we wszystkich krajach, gdzie tylko jest uprawiany jakiś sport, gdzie istnieją kluby, bądź zespoły lub gdzie mieszkają ludzie wyspecjalizowani w jakiejś sportowej dziedzinie. Do grona kibiców zaliczamy przede wszystkim ludzi, którzy na bieżąco aktywnie interesują się sportem. Kibice jeżdżą na mecze swoich idoli lub śledzą ich poczynania w mediach, wspierają w dobrych oraz złych momentach i przeżywają każdy występ ulubionych sportowców.

Kibiców widzimy na co dzień także i w Polsce. W naszym kraju największym zainteresowaniem wśród dyscyplin sportowych cieszą się piłka nożna, siatkówka, skoki narciarskie i ostatnio wyścigi F1. Dlatego też to właśnie te sporty mogą poszczycić się największą liczbą fanów. Postaciami numer jeden wśród ulubieńców kibiców są piłkarze występujący w kadrze narodowej - Euzebiusz Smolarek i Maciej Żurawski, kierowca bolidu BMW-Sauber Robert Kubica i skoczek Adam Małysz. Gusta się zmieniają w zależności od sukcesów i od sezonu - w zimie dominuje zainteresowanie Małyszem, w lecie - reprezentacją i F1.

Polscy kibice są postrzegani w świecie jako najlepiej zorganizowani, budujący najlepsze oprawy na meczach piłkarskich i trwający przy zespole nawet w złych chwilach. Możemy to zauważyć podczas rozgrywek międzynarodowych, w których uczestniczy Polska oraz pucharach europejskich, w których od czasu do czasu występuje jakiś polski zespół. Często z ust piłkarzy padają pochwały i podziękowania wobec kibiców, którzy pomimo porażek kibicują zespołom. “Kibice byli naszym dwunastym zawodnikiem”, “Brawa należą się kibicom, którzy znowu spisali się lepiej niż my” - takie i inne sformułowania wiele razy dane nam jest usłyszeć po meczu.

O wielkiej skali zjawiska świadczy fakt, że podczas imprez sportowych, takich jak choćby ostatnie mistrzostwa świata w piłce nożnej, kibice się łączą. Gdy gra Polska, przestają istnieć granice klubowe, rodzi się wspólnota. Rodacy wywieszają flagi z biało-czerwonymi barwami w domach, w pracy i w akademikach. Domowy program telewizji opiera się głównie na transmisjach i relacjach z meczów itd.

Niestety, dobra strona kibicowania jest coraz częściej przysłaniana przez chuligańskie wybryki, rasistowskie ekscesy, bójki i mylne postrzeganie fanów. Gdy wielkie sportowe imprezy cichną, a w piłkarskim światku dominują tylko rozgrywki ligowe - daje o sobie znać ciemna strona mocy. Na stadionach zasiadają nie tylko prawdziwi kibice, ale i tak zwani pseudokibice. Ci drudzy bardzo często niesłusznie myleni są z prawdziwymi fanami. Trzeba pokazać, że tak nie jest. To pseudokibice niszczą, biją i wyzywają innych! To pseudokibice rzucają nożami, kradną, obrzucają obelgami piłkarzy i demolują sportowe mienie! To oni, a nie kibice, którzy przychodzą na stadion, aby dopingować idoli. Trzeba powiedzieć to głośno, bo Polacy mylą pojęcia. Prawdziwy kibic nie robi “zadym”, nie chodzi na “ustawki”, nie niszczy.

Problem został dostrzeżony przez PZPN, który wyciągnął wnioski i także próbuje zmienić fałszywy obraz kibica. Działacze wraz z piłkarzami Orange Ekstraklasy zainicjowali akcję pod hasłem: "Czerwona kartka agresji i rasizmowi", obchodzonej w ramach "Tygodnia walki z rasizmem i dyskryminacją". Przed każdym spotkaniem 12. kolejki Orange Ekstraklasy i 15. serii spotkań II ligi zostanie odczytane przesłanie do kibiców w tej sprawie. Ponadto sportowcy wybiegną na murawę w koszulkach z nadrukowanym hasłem. To bardzo dobra inicjatywa, bo być może zatrzyma niekorzystne i hańbiące polską piłkę zjawisko rasizmu. Mam nadzieję, że ułatwi także ona Polakom rozróżnienie prawdziwych kibiców od pseudofanatyków, bo Ci pierwsi nie zasługują na mylne ich postrzeganie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Ja poruszam się komunikacją miejską, mam 5-cio letniego syna i z obawy o niego wybieram mecze o "niskim stopniu zagrożenia". Nie byłem z synem na derbach Łodzi i nie będę na meczu Widzew-Legia. Ale może za kilka, kilkanaście lat mój syn ze swoim bez obaw będą śledzić na żywo swoich pupili? Wszystko wskazuje na to , że idzie ku lepszemu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

jasne ze moze Pan (mozesz?;)) no naprawde ciesze sie ze na Widzewie jest zawsze tak swietnie...polecam przejrzenie zdjec w moim artykule "widzew-lech. pilkarskie swieto w lodzi"...naprawde cos pieknego...coz, ja wracam samochodem ale przyznam ze nie chcialbym autobusem...;) tak jak mowie,...sam mecz a to co sie dzieje po nim na ulicach to dwie rozne rzeczy...ja probuje przekonac ludsi na temat tej pierwszej...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zazdroszczę Ci szczerze, Krzyśku (mogę tak się zwracać?) - bo chciałbym żeby u nas w Krakowie też tak było. Jednym z głównych powodów mojego sporadycznego chodzenia na mecze Wisły jest właśnie chuligaństwo i niebezpieczne powroty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

no ja nie wiem niestety jak jest w Krakowie, bo o tym nie slysze. w łodzi na przyklad jak chodze na Widzew to jest bardzo spokojnie i zawsze swietna atmosfera. rowniez tak bylo na derbach. chodzi mi np. o fakt ze po trybunach lataja nawet czteroletnie dzieci...przychodza cale rodziny, i to jest fajne...ze przynajmniej tutaj to idzie w dobra strone...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chodzę na mecze, zarówno drugoligowe (Kmita Zabierzów) jak i sporadycznie na mecze Wisły Kraków. Miałem okazje widzieć wielokrotnie, co sie dzieje podczas meczów w Krakowie i okolicach. Faktem jest, że na stadionach jest coraz mniej ekscesów i z tym się zgadzam, jednakże niestety jeśli chodzi o Kraków - zdarzają się częściej niż w innych rejonach Polski. Głównym powodem jest zdecydowanie nienawiść kibiców Wisły i Cracovii. Stąd rodzą się krakowskie sojusze i w wyniku tego bójki (także na meczach). Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

a czy w tym sezonie w Orange Ekstraklasie było wiele ekscesow pseudokibicow? z tego co pamietam to tylko w lecznej na meczu z arka i moze cos w gdyni bylo ale nie jestem pewien...naprawde chodze od roku na mecze i wiem ze na samym meczu bardzo sporadycznie cos sie dzieje (cos zlego)...a czy szanowny autor chodzi na mecze czasami? pytam z czystej ciekawosci, pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.