Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Ludzie > Pasja, czyli szczęście ustami malowane

Pozycja materiału w rankingach:

37042 miejsce

Dział: Ludzie

Ocena: 25pkt

Oceń:

Pasja, czyli szczęście ustami malowane


W tym przypadku malarstwo to więcej niż pasja. To przykład walki z samym sobą o siebie samego. To przykład na to, że można odnaleźć sens życia pomimo przeświadczenia, że ten bezpowrotnie minął.

To opowieść niezwykła. Opowieść o przezwyciężaniu przeciwności losu, o walce z samym sobą i potężnej mocy pasji, dzięki której pomimo pasma cierpień i wielkiego dramatu, można iść przez życie nie mając nóg, oraz sięgać po spełnienie nie mając rąk.

W 1977 roku, 55-letni dziś Henryk Paraszczuk, wracał z przepustki wojskowej z rodzinnego Starego Majdana na Lubelszczyźnie. Wysiadając w Dęblinie z pociągu, nie zauważył drugiego jadącego z przeciwka. Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie, pociąg wciągnął go pod siebie i wlókł jeszcze dwa kilometry. Cudem przeżył, ale obrażenia były tak poważne, że lekarze musieli podjąć decyzję o amputacji wszystkich kończyn. Dla młodego mężczyzny był to dramat. W jednej chwili jego świat się zawalił a życie straciło sens.

Pan Henryk przypomina sobie, jak 5 lat przed feralnym wypadkiem, jego matka odwiedziła w Chełmie wróżkę. Wróżka przepowiedziała wówczas, że jej syn będzie miał wypadek na skrzyżowaniu dróg. Analizując słowa wróżki sprzed lat zauważa, że właśnie na skrzyżowaniu dróg leży Dęblin.

Dziesiątki operacji okupionych cierpieniem powoduje, że czuje się wycieńczony. Poddaje się trzyletniej rehabilitacji po której wraca do domu. Na domiar złego, jego matka podupada na zdrowiu, co przybija go jeszcze bardziej. Samemu nie mogąc jej pomóc i nie chcąc obarczać jej swoim kalectwem, postanawia zamieszkać w domu pomocy społecznej w Lublinie.

Jego ułomność powoduje narastające uczucie samotności. Nie mogąc sobie poradzić z doznaną krzywdą, zaczyna sięgać po alkohol. Kiedy trafia do grupy terapii zajęciowej, znajduje osoby chcące mu pomóc. Jedną z nich jest instruktorka tej grupy - Grażyna Lipiec. To ona odkrywa u niego zdolności malarskie.

Ówczesny dyrektor domu opieki społecznej, kupuje mu pierwsze płótna i farby. Pan Henryk zaczyna swą przygodę z malarstwem, bo chce zapomnieć o tragedii z przed lat. Maluje ustami i to maluje pięknie. Podczas odwiedzin domu opieki społecznej w której mieszka, przez białoruskich kapucynów, jeden z nich zachęca go do malowania ikon. Dlatego ikon, że te jak twierdzą znawcy, mają swoje dusze.

Pan Henryk zgłębia wiedzę na temat technik malowania i oddaję się tej pasji bez reszty. Maluje nie tylko ikony. Jego obrazy przedstawiają także zwierzęta oraz martwą naturę. Za namową swojej opiekunki, wysyła kilka swoich prac do Związku Artystów Malujących Ustami i Nogami w Liechtensteinie. Płacze z radości i niedowierzania, kiedy dowiaduje się, że został do niego przyjęty.

Pan Henryk maluję do dziś, a wiele inspiracji czerpie ze snów. Bywa, że sceny ze snów przenosi
na płótno zaraz po obudzeniu. Dzięki swojej pasji jaką jest malarstwo, ma wrażenie, że biegnie, że może tańczyć, bo pasja ta zastępuje mu wszystko. Dzięki niej odzyskał radość i sens życia, cieszy się każdym dniem. Jest szczerze przekonany, że w jego życiu bardziej przydaje się zdrowy duch, niźli ciało.

źródło -"Gwiazdy mówią", astromagia.pl
Mariusz Wójcik OFFline profil autora

Autor: Mariusz Wójcik

Napisz do autora

Artykuły (103) Galerie (31) Średnia ocen (2.48)

Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska

O mnie: http://stronasztuki.pl/ksiazka/mariusz-wojcik/felietony-katofoba/342.html

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 4

Sortuj komentarze:

Ryszard Jan Zagórski 15.02.2010 20:25

Ocena: Ocena pozytywna 44 Ocena negatywna 27

Niezwykła to opowieść, ale z dużym ładunkiem optymizmu, którego dla wielu brak. Cieszyć się z dzisiejszego dnia i optymistycznie patrzeć na jutro, to jest to.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maria Wilanowska 29.07.2009 20:36

Ocena: Ocena pozytywna 29 Ocena negatywna 26

Ludzie niepełnosprawni mają w sobie bardzo duże pokłady radości, sama znam osobę niepełnosprawną i zawsze podziwiam Ją za pogodę ducha, choć los nie zawsze jest łaskawy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefania Najsarek 28.07.2009 21:58

Ocena: Ocena pozytywna 24 Ocena negatywna 26

Niezwykły heroizm okaleczonego człowieka ... , aż wstyd, że załamujemy się z błachszych powodów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 26.07.2009 10:00

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 25

Poczucie "niepotrzebności" rujnuje życie nie tylko kalekich. Pasja uratowała niejeden sens życia. Każdy powinien przeczytać tę nieomalże "przypowieść" o człowieczym losie, wierze, nadziei, dramacie i ekstazie tworzenia. 5+ Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.