Facebook Google+ Twitter

Pasja dźwignią dla biznesu

Doświadczenie wielu osób wskazuje na to, że warto inwestować w swoją pasję. Jest to nie tylko cel sam w sobie, lecz może okazać się cennym atutem w twardej grze o najlepsze miejsca na rynku pracy.

Mówiąc o karierze zawodowej myślimy często o kształtowaniu umiejętności osobistych. Zdolności interpersonalne, asertywność, malowanie na szkle, wolontariat w organizacji charytatywnej, zaangażowanie w ochronę środowiska, hobbystyczna fotografika, mistrzostwo województwa w szachach, scrabble czy kopanie piłki w ligowym zespole – to nie tylko sposób spędzania czasu, indywidualnej ekspresji czy pasjonujące hobby. Doświadczenie uczy, że te aktywności, które dla każdego z nas są celem samym w sobie i formą odreagowywania po szkole czy pracy, mogą mieć również znaczenie utylitarne – rozwijać nas jako pracownika. Stąd też zdaje się, że doradcy zawodowi powinni także mieć rady odnośnie rozwijania hobby, pasji. Bo to się opłaci. Jeśli nie podczas najbliższej walki o etat, lecz może kolejnej, pracodawca zwróci uwagę na nasze tak zwane prywatne zainteresowania.

Dowód? Podczas zeszłorocznej (11.12.2007) debaty „Dyplom czy umiejętności”, zorganizowanej z okazji 15-lecia AEGEE, „głos z sali” zapytał zebranych tam pracodawców, na co zwracają uwagę podczas lektury licznych CV, na jakiej podstawie typują kandydata, jeżeli wszyscy kandydaci na dane stanowisko cechują się identycznym poziomem wykształcenia i doświadczenia (co nierzadkie). Odpowiedź brzmiała: na hobby i zainteresowania. To ten ostatni fragment tekstu w aplikacjach zdradza autentyczne cechy kandydata – cechy istotne w pracy, w grupie, podczas kryzysu w firmie, w dyskusji, negocjacjach.

Sprawdziło się to w przypadku Beaty, która dzięki zamiłowaniu do literatury zdobyła dobrą i nieźle płatną pracę… w biznesie. Zaczytywanie się w poezji i pisanie po nocach do szuflady przyniosły owoce zawodowe mimo ogólnego w jej otoczeniu mniemania, że trzeba mieć „konkretne” umiejętności. Beata jest cenioną copywriterką, redagującą teksty marketingowe. Pracuje na etacie, a dodatkowo otrzymuje liczne propozycje dla wolnego strzelca. Nie techniczne studia czy praktyki w biurze projektowym przyniosły jej satysfakcjonującą pracę, lecz pracodawca, który doczytał u dołu strony o pasjach Beaty i błyskawicznie podjął decyzję, że jej pióro można wykorzystać w twardej rynkowej grze.

A Karolina objęła posadę menedżera w dużej firmie konsultingowej mimo braku doświadczenia i wymaganego wykształcenia – bo rejestr jej podróży po świecie i zdolność zorganizowania sobie życia bez pieniędzy tak w Meksyku, jak w Tanzanii, Waszyngtonie czy Moskwie nauczył ją lepiej niż świetny uniwersytet zarządzania czasem, organizowania kapitału i skutecznego działania w silnym stresie.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.