Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Sport > Sezonowe > Pasza - wspomnienie o Pawle Karelinie

Pozycja materiału w rankingach:

71959 miejsce

Dział: Sezonowe

Ocena: 5pkt

Oceń:

Pasza - wspomnienie o Pawle Karelinie


Już jutro oficjalne rozpoczęcie Pucharu Świata w skokach narciarskich. Jak co roku, Kuusamo powita zawodników arktycznym mrozem, silnym wiatrem i ciągle sypiącym śniegiem. Niby nic szczególnego, jednak ten sezon będzie inny niż pozostałe.

Jeszcze nigdy nie czułem się tak dziwnie przed startem rywalizacji najlepszych skoczków świata. Prawdopodobnie nie jestem w tym osamotniony. Wielu kibiców również czuje pustkę, jaka będzie towarzyszyła im przez te kilka miesięcy. I chyba długo nas nie opuści, ciągle przypominając nam kogo zabraknie na belce startowej. Czy (a jeśli tak, to kiedy) przyzwyczaimy się do tego, że Adam Małysz już nie pokaże więcej swojego „atomowego” odbicia, Andreas Kuttel nie rozśmieszy kibiców przed telewizorami, a Michael Uhrmann zamieni narty na chorągiewkę trenera? W końcu, czy przyzwyczaimy się do braku w stawce jednego z najbardziej obiecujących zawodników, który był jedyną nadzieją Rosjan na medal olimpijski w Soczi? Kto by pomyślał, że również i Pawła Karelina zabraknie w Pucharze Świata. Zabraknie, bo odszedł z tego świata.

W przeciwieństwie do wymienionych wcześniej skoczków, „Pasza” (jak nazywali go pieszczotliwie koledzy z reprezentacji) nie planował odstawienia nart w kąt. Wiązał wielkie nadzieje z nadchodzącym sezonem. Czuł, że nadchodzi ten moment, w którym pokaże światu pełnię swojego talentu i możliwości. Jego kariera skończyła się szybko. Za szybko - na jednej z autostrad w okolicach jego rodzinnego miasta Niżnego Nowogrodu.

Karelin debiutował w Pucharze Świata w sezonie 2007/2008, mając siedemnaście lat. Przed jego rozpoczęciem z rosyjskiego sztabu dochodziły głosy, że właśnie nadchodzi jeden z największych rosyjskich talentów. Już wtedy mówiono o nim, jako o przyszłym mistrzu świata, który miał być gwarantem wielu sukcesów reprezentacji Rosji na najważniejszych imprezach. Chłopak z charakterem, ciężko doświadczany przez całe swoje życie, silny psychicznie, nie mający żadnego respektu dla rywali. Słowem, Dmitrijowi Wasiljewowi rósł silny konkurent w konkursach indywidualnych i równorzędny partner w konkursach drużynowych. Choć wtedy jeszcze nie imponował wynikami, zdołał zająć miejsce w pierwszej dziesiątce jednego z konkursów - w Bischofshofen uplasował się na 9. pozycji. Sezon zakończył jako 32. skoczek świata.
Dawid Bożek OFFline profil autora

Autor: Dawid Bożek

Napisz do autora

Artykuły (13) Galerie (0) Średnia ocen (4.75)

Wiek: 20 | Miejscowość: Jaworzno | Kraj: Polska

O mnie: Student Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach na kierunku: Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna. Moje zainteresowania to m.in dziennikarstwo sportowe. Przede wszystkim lubię pisać o F1 i skokach narciarskich.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Magda Wieczorek 25.11.2011 22:02

Ocena: Ocena pozytywna 2 Ocena negatywna 1

Dawidzie, myślę, że bliscy i przyjaciele Pawła będą Ci wdzięczni za to wspomnienie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.