Facebook Google+ Twitter

Pato przybliża Milan do Scudetto!

Napoli miało wielkie ambicje, ale brazylijska samba w osobie Pato zniwelowała ich marzenia o zrównaniu się punktami z mediolańczykami. Milan nie zagrał fajewerkowo lecz wystarczająco, by rozbić Napoli 3:0.

Ten sezon Serie A należy do Milanu, który jednak nie może być w żadnym wypadku niczego pewien. Po piętach depcze im rywal zza między – Inter oraz rewelacja tego sezonu – Napoli. Dla podopiecznych Waltera Mazzarriego trzecia lokata i możliwość gry w Lidze Mistrzów to niesamowite wyróżnienie, ale gdy do lidera traci się trzy punkty i ma się szanse na pierwsze od bardzo dawna Scudetto, po prostu nie można się poddać.

Napoli znakomicie zdawało sobie sprawę z powagi i stawki pojedynku z Milanem, który w przypadku zwycięstwa dałby im niebywałą szansę na Scudetto. By jednak przeciwstawić się najlepszej, przynajmniej pod względem statystycznym obronie Serie A, potrzebna była duża siła ofensywna, która po wykluczeniu Ezequiella Lavezziego stała się problematyczna. Mediolańczycy także nie mieli w kadrze kolorowo z uwagi na brak Andrei Pirlo i Massimo Ambrosiniego. Jednak atut w postaci własnego boiska leżał po stronie „Rossonerrich”.

Waga pojedynku najwyraźniej trochę zestresowała obie drużyny. W poczynaniach ofensywnych nie brakowało walki, nerwowej gry, a co najważniejsze celnych strzałów i co za tym idzie bramek. Napoli grało zbyt sennie i wyraźnie zawodziło. Najskuteczniejszy Edinson Cavanii nie potrafił odpowiednio zagrozić obronie rywala i często nie dochodził do podań. Z czasem po stronie gospodarzy zarysowała się mała przewaga. Fantastycznie na prawej flance uruchamiał akcje Abata, lecz niemoc przy wykończeniu niwelowała wszelkie starania

O ile piłkarze nie zachwycali swoją postawą, o wyróżnieniu pomyślał arbiter. Od samego początku podejmował bardzo kontrowersyjne decyzje, lecz tym razem naprawdę mógł zezłościć kibiców, dyktując rzut karny za zupełnie przypadkowe zagranie ręką Aronici. Okazji nie zmarnował wcześniej niezbyt błyskotliwy Zlatan Ibrahimović

Jego gol podziałał orzeźwił Milan. Napoli najwyraźniej trochę się załamało i nie miało pomysłu na grę. Przez moment co prawda nieco przejęło kontrolę, ale wrzutki adresowane do nie wiadomo kogo nie mogły zaskoczyć miejscowych. Do ich niedoskonałości dochodziła jeszcze niepewność w obronie.

Prawdziwym katem okazał się Alexandre Pato. Od samego początku drugiej połowy swoją brazylijską sambą straszył w polu karnym de Sanctisa. Po raz pierwszy swoje poczynania uwieńczył dobrą asystę przy bramce Kevina Prince'a – Boatenga. Jednak to co wyczynił chwilę później było czymś niesamowitym. Utalentowany Brazylijczyk wbiegł w asyście dwóch obrońców przeciwnika w okolica 16 metra i pięknym „rogalem” pod poprzeczkę podwyższył na 3:0!

Tym samym „Rossonerri” umocnili się na pierwszej pozycji i mają już 58 oczek na koncie, czyli o 5 więcej od Interu i 6 od Napoli. Upragnione Scudetto coraz bliżej!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.