Facebook Google+ Twitter

Patrioci kontra zaprzańcy, czyli skuteczna reaktywacja POPISU

Ci, którzy uważali, że dwubiegunowy podział sceny politycznej to przeszłość, po ostatnim tygodniu, będą musieli zmienić swoje zdanie. Komicznym zwieńczeniem tego prądu umysłowego, była wypowiedź posła Palikota o jego niemieckich współziomkach.

 / Fot. W24Podczas debaty na temat przyszłości UE, Donald Tusk przywołał cytat z Lecha Kaczyńskiego, który doprowadził PiS do "szewskiej pasji". "To manipulacja- grzmiał poseł PiS, Krzysztof Szczerski(http://wiadomosci.wp.pl/title,Tusk-cytuje-Lecha-Kaczynskiego-PiS-to manipulacja,wid,14089602,wiadomosc.html?ticaid=1d964). Rzeczywiście, Donald Tusk zacytował tylko małą część przemówienia Lecha Kaczyńskiego, ale czy to kompletnie zmienia postać rzeczy? Czy po przeczytaniu całości, będzie można powiedzieć, że Lech Kaczyński był przeciwnikiem integracji Unii Europejskiej?

Oczywiście, nie można gdybać, w szczególności, jeżeli sprawa dotyczy ludzi, których już z nami nie ma. Zaryzykuje jednak i napiszę, że gdyby Kaczyński żył, nie zgodziłby się z posłanką PiS, która zapytała Radosława Sikorskiego, kiedy Polska wystąpi z UE i odzyska niepodległość. Lech Kaczyński wywodził się z innego skrzydła PiS, środowiska bardziej umiarkowanego, w dużej części reprezentowanego przez PJN. To dlatego, Ojciec Rydzyk specjalnie za nim nie przepadał i nazwał jego żonę niezbyt elegancko. Lech Kaczyński nigdy nie był wymarzonym kandydatem polskiej prawicy, nigdy nie był typowym przedstawicielem myśli konserwatywnej. Raczej był wrażliwym społecznie lewicowym politykiem, w stylu przedwojennym.

Jeżeli ktoś ze środowiska PiS usłyszał ciepłe słowa pod swoim adresem od reprezentantów "salonu", to był to Lech Kaczyński, który pomimo wielu różnic, wciąż utrzymywał poprawne stosunki z ludźmi KOR-u oraz dawnej Solidarności. Przecież to dzięki niemu, Bogdan Borusewicz został senatorem PiS. Janusz Korwin-Mikke wielokrotnie mówił, że z dwóch braci Kaczyńskich, zdecydowanie woli Jarosława Kaczyńskiego, ponieważ jest politykiem centrowym, jego brat zaś, jest takim samym socjalistą jak reszta.

W tym przypadku nie widzę sensu wmawiania Polakom, iż Lech Kaczyński był zdecydowanym eurosceptykiem. Nie jest to bowiem zarzut tylko obecnego premiera, ale i również dużej części strony konserwatywnej. Ludzie prawicy wciąż nie potrafią wybaczyć Kaczyńskiemu podpisania Traktatu Lizbońskiego, który - według nich - zlikwidował niepodległość Polski. Dzisiaj tych ludzi, próbuje "przeciągnąć" na swoją stronę "Solidarna Polska". Robi to jednak bardzo cynicznie, ponieważ unika krytyki Lecha Kaczyńskiego. Domyślam się, że Kurski nie chce do siebie od razu zrażać środowisk politycznych, które chcą realizować testament byłego prezydenta i przez to "nie zauważa" tego, iż Lech Kaczyński podpisał ów dokument.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.