Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3122 miejsce

Patryk Czerniejewski: „Jest we mnie mnóstwo energii“

Patryk, młody aktor, który na pójście tą drogą zdecydował się dopiero...na rok przed maturą. Teraz już wie, że posiada predyspozycje, które chciałby wykorzystać właśnie w tym zawodzie. Obecnie gra w "NDiNZ". Twórca kanału "2.Be.Honest".

Kiedy po raz pierwszy zafascynował się Pan aktorstwem? Dlaczego padło akurat na ten zawód?

-To może wydać się dziwne, ale na drogę aktorstwa zdecydowałem się dopiero na rok przed maturą. Wcześniej zdarzało mi się wystąpić w przeróżnych szkolnych przedstawieniach, itp. Przynosiło mi to wielką frajdę i mnóstwo radości, ale dopiero w III klasie liceum olśniło mnie, że aktorstwo stanie się moim sposobem na życie. Dlaczego padło na ten zawód? Nie wyobrażam sobie pracy w korporacji za biurkiem, od 8 do 18. Jest we mnie mnóstwo energii, kreatywnych pomysłów oraz wrażliwości, które chciałbym wykorzystać w tym zawodzie.

Może miał Pan także inne pomysły na siebie? Jakie zawody interesowały Pana w wieku małego chłopca?

-Oczywiście! Od zawsze pragnąłem zostać piłkarzem, to pragnienie jest we mnie do dziś. Kiedy tylko mogę, gram amatorsko z chłopakami. Moim piłkarskim (i jednocześnie dość realnym) marzeniem jest zagrać w Reprezentacji Artystów Polskich. Niestety, na dzień dzisiejszy od piłki muszę trochę odpocząć. Spowodowane jest to operacją złamanej kostki, która miała miejsce latem. Dziennikarstwo też przechodziło mi przez głowę – to była moja opcja B, gdybym nie dostał się do PWST.

Jak zareagowała Pana rodzina, kiedy dowiedzieli się, że chce zostać Pan aktorem?
Młody aktor, a także twórca kanału yt
-Hmmm, różnie. Mama od zawsze była dla mnie wielkim wsparciem, zawsze we mnie wierzyła i pomagała jak tylko mogła, za co jestem jej dozgonnie wdzięczny. Babcia wolała, abym został prawnikiem, lekarzem, lub... księdzem! Wydaje mi się, że dzisiaj każdy w rodzinie wie, gdzie sięgają moje aspiracje i od każdego mogę zawsze liczyć na słowa otuchy.

Czy jeszcze ktoś z Pana rodziny pracuje w tym zawodzie, czy tylko Pan poszedł w tę stronę?

-Można powiedzieć, że jestem rodzynkiem. Nikt u mnie w rodzinie nie ma styczności z zawodami artystycznymi. Muszę jednak przyznać, że zarówno mama i babcia często mi powtarzają, że jak były w moim wieku to chciały zostać aktorkami i miały do tego, podobno, predyspozycje :)

Mimo bardzo młodego wieku ma Pan na swoim koncie już kilka ról. W 2016 roku zagrał Pan m.in w serialu „Strażacy“ i „Na Noże“. Jak czuł się Pan, kiedy pierwszy raz stanął przed kamerą telewizyjną?

-Pierwszy raz, na profesjonalnym planie, stanąłem przed kamerą w „Lekarzach“ w 2014r. Nie byłem jednak zupełnym laikiem, wcześniej zdarzyło mi się wziąć udział w teledysku oraz etiudach studenckich, dzięki którym udało mi się nabrać nieco doświadczenia przed kamerą.
Po pewnym czasie, swoista niepewność do kamery przeradza się w miłość do niej, co daje wielką wolność i swobodę tworzenia kreacji.

Ma już Pan swój ulubiony rodzaj ról? Czuje się Pan lepiej w tych komediowych, czy dramatycznych?

-Nie posiadam ulubionego rodzaju roli. Bardzo dobrze czuję się w rolach komediowych, gdyż uwielbiam wprawiać ludzi w dobry nastrój. Role dramatyczne dają duże pole do szukania postaci głęboko w sobie, przez co stają się nam naprawdę bliskie, jak w przypadku postaci Tomka z "NDiNZ", o której porozmawiamy za moment.

Właśnie. Ostatnio, (w odcinku 645) pojawił się Pan w „Na dobre i na złe“, jako Tomek. Jak sam Pan to określił na portalu społecznościowym, Pana bohater to piłkarz po przejściach. Co było najtrudniejsze w jego zagraniu?

-Myślę, że połączenie niesamowitego bólu (piłkarz, który stracił nogę) z niezwykle pozytywną energią Tomka. Stara się on cieszyć każdą chwilą, pomimo cierpienia, jakie zgotował mu los.

Czy rola Tomka przewidziana jest na dłuższy okres czasu, czy jednak zakończył już Pan przygodę z tym serialem?

-Niestety, nie mogę tego zdradzić :)

Jak został Pan przyjęty na planie?

-Bardzo ciepło. Na planie pracują wspaniali ludzie, którzy otaczają człowieka „słoneczną“ energią.

Z kim na planie „NDiNZ“ pracowało się Panu najlepiej?

-Świetnie rozumiałem się z Adamem Bobikiem (serialowym Maćkiem) oraz z Polą Gonciarz (Blanką). Cały czas mamy ze sobą kontakt. Miło wspominam również rozmowy z Grześkiem Daukszewiczem (Adam Krajewski).

Czy aktorzy czasem dają Panu cenne wskazówki? Lubi Pan te momenty, kiedy dzielą się swoim doświadczeniem?

-Uwielbiam obserwować doświadczonych aktorów na planie. Ostatnio miałem okazję podpatrzeć zdolności Jana Frycza, Piotrka Głowackiego czy Wojtka Zielińskiego. Uważam, że uważna obserwacja jest bardzo przydatna w tym zawodzie. Wskazówki nie zawsze są celne, dlatego nie spotykam się z nimi często. Przyznam jednak, że bywają takie, które zapadają na długo w pamięci, dla przykładu taka: „Pamiętaj młody, w tym zawodzie trzeba mieć miękkie serce, ale i twardą dupę“. No i jakby nie patrzeć, 100% racji :)

Czy szykują się kolejne role, czy projekty z Pana udziałem?

-Można będzie mnie zobaczyć w jednym odcinku „O mnie się nie martw“, ponadto w październku oraz listopadzie można zobaczyć mnie w spektaklu „Jednak Płatonow“, a w grudniu w „Ożenku“. Są to dyplomy krakowskiej PWST.

Czy w planach na przyszłość uwzględnia Pan również, tak, jak teraz miejsce na granie w Teatrze?

-Oczywiście. Bardzo chciałbym połączyć możliwość rozwijania swojego warsztatu w teatrze z pracą przed kamerą.

W naszej rozmowie nie sposób pominąć projektu „2.Be.Honest“. To krótkie filmiki, za których pośrednictwem wraz ze swoim kolegą bawi się Pan wszelkimi gatunkami filmów. Do kogo są w największej mierze kierowane nagrania?

Miło, że o tym wspominasz. Ten projekt kosztował Nas sporo pracy i wysiłku. Myślę, że kierujemy Nasze fimiki do wszystkich ceniących zarówno lekki humor, jak i zabawę z filmową rzeczywistością.

Czym lubicie się inspirować przy ich tworzeniu?

Przy „Sadze Odmiennych Bohaterów“ inspirujemy się tym, co dzieje się dookoła Nas i staramy się to przetransformować na temat filmu, który najczęściej jest oparty na jakimś znanym tytule.
Z kolei w „Animaliach“ staramy się pokazać w lekki sposób, że każdy z Nas skrywa w sobie jakiegoś zwierzaka. Pytanie tylko – jakiego? :)

Pomysły są przemyślane, czy raczej spontaniczne?

-Jak najbardziej przemyślane. Tworzymy scenariusze, które wiele razy ulegają różnym zmianom, czasami nawet na samym planie decydujemy się na spontaniczne poprawki. Jednakże trzon jest wcześniej skrupulatnie budowany.

Co najbardziej lubi Pan w tym projekcie?

-Wolność tworzenia oraz ludzi. Fakt, że to co powstaje w Naszych zwariowanych głowach wychodzi na światło dzienne w połączeniu z niezwykle serdecznymi ludźmi, których spotykamy podczas produkcji filmów sprawiają, że nie mogę doczekać się kolejnych dni zdjęciowych, jakie przed nami.

Wracając do aktorstwa. Pana wymarzona rola to…

-Ha, wiedziałem, że o to zapytasz! Tak naprawdę nie mam wymarzonej. W każdą wkładam tyle, ile tylko potrafię.

Kogo nigdy by Pan nie chciał zagrać?

-Nigdy się nad tym nie zastanawiałem.

A na koniec może wymarzone nazwiska…Z kim chciałby Pan wystąpić w jednym projekcie? U kogo?

-Od razu przychodzą mi do głowy nazwiska: Andrzej Chyra, Marcin Dorociński, Agata Kulesza, Maja Ostaszewska. Jeśli chodzi o reżyserów, marzy mi się współpraca ze Smarzowskim, Palkowskim i Pieprzycą.

(Rozmawiała Mariola Morcinková)














Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.