Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

147091 miejsce

Patrz, patrz na mnie z wyrzutem

Miłość bywa trudna, a kot złośliwy. Czy więc miłość do kotów może skończyć się inaczej, niż tylko tragedią?

 / Fot. Okładka książkiBohumil Hrabal to pisarz wyjątkowy, którego dzieła z powodzeniem mogłyby wyznaczać kanon czeskiej literatury współczesnej. Jego książki to znacznie więcej, niż papier i słowa, to historia, spisana sercem i za serce chwytająca. Pisarstwo to o tyle ciekawsze, że za punkt wyjścia zawsze obiera fakt, nie zaś zmyślenie. A co, jeśli już od tego punktu wyjdziemy? Otóż - powrotu nie będzie. Jego gawęda tka się bowiem z taką płynnością narracji i zręcznością opisu, że od czytania oderwać się nie sposób.

Tak jest i w przypadku „Auteczka”, wydanego niedawno przez wydawnictwo Znak. Książkę uznać można za osobistą spowiedź pisarza, za swego rodzaju wyznanie win, bez nadziei na możliwość jakiegokolwiek ich odkupienia. Zaprezentowana w nim historia stawia w centrum samego pisarza, ponad wszystko kochającego koty. A kotów tych posiada on aż za dużo, co wielokrotnie doprowadza jego żonę do rozpaczy. Jej zawołanie: „Co będziemy robić z tyloma kotami?” przewija się przez książkę tak często, że można uznać je za swoisty refren dla tej opowieści - koty bowiem mnożą się wręcz w zastraszającym tempie, nic sobie nie robiąc z próśb i gróźb właściciela.

Parcela w Kersku dla tychże kotów wydaje się istnym rajem na ziemi, z miseczką ciepłego mleka i legowiskiem w pościeli w tle. Jeśli dodać do tego uroczego starszego pana, który troszczy się o nie niczym o własne dzieci, to okazuje się, że oto osiągnęliśmy pełnię kociego szczęścia. Niestety, gdzieś w kącie garażu leży pewien pocztowy worek, po który miły, starszy pan w końcu zmuszony będzie sięgnąć…

I tak, dość zwyczajnie, rozpoczyna się osobisty dramat autora. Bo zabicie kota na samym zabiciu się nie kończy, bo mord ten pociąga za sobą dalsze konsekwencje, bo są zbrodnie, których nie sposób odkupić. I tak zaczynają się nieprzespane noce, zlane potem poranki, dostrzegane w kocich oczach wyrzuty i szaleńcza miłość, której żadna ze stron nie potrafi się wyrzec. On zabija, choć cierpi, one zaś kochają, choć giną.

„Auteczko” to książka naprawdę przejmująca, ukazująca piękną, lecz przygnębiającą historię trudnej miłości między człowiekiem a zwierzęciem. Obok wierności, czułości i oddania, znalazły się tu spędzające sen z powiek wyrzuty sumienia, cierpienie oraz nieprzezwyciężona rozpacz, potęgowane poczuciem bezradności i mimowolnym trwaniem w tej jakże niesprzyjającej kociemu rozrodowi rzeczywistości. I tak też nieszczęsny pisarz z ojca i opiekuna przejść musi do roli kata i oprawcy, który za pomocą pocztowego worka daje początek tragedii, z której nigdy nie będzie w stanie się otrząsnąć. A koty? Koty będą patrzeć tak, jak patrzyły zawsze - z miłością, ale i z wyrzutem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

@"Bohumil Hrabal to pisarz wyjątkowy, którego dzieła z powodzeniem mogłyby wyznaczać kanon czeskiej literatury współczesnej."

Są w tym kanonie.
Hrabal napisał jedną z moich ulubionych książek, "Zbyt głośną samotność", ale resztą mnie raczej odrzuca. Jak dla mnie to jakiś taki ludowy pornograf.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że to nie jest jedna z tych książek, po które chce się sięgać powtórnie - tylko za pierwszym razem wywołuje tak wiele sprzecznych emocji...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lubię twórczość Hrabala ale...przeczytałam tę książkę raz i ni e mogę się zdobyć ,żeby ją otworzyć ponownie. Dla mnie jako miłośniczki kotów jest straszna!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.