Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

179903 miejsce

Paul Le Guen trenerem PSG

Paul Le Guen nie pozostawał bez pracy zbyt długo. Niedawny jeszcze opiekun Glasgow Rangers objął w poniedziałek stanowisko trenera Paris Saint-Germain i ponownie stoi przed nim nie lada wyzwanie.

Francuz to twórca obecnej potęgi Olympique Lyon - klubu, który przez pięć kolejnych lat jest nie do pokonania w Ligue 1. Bez wielkich gwiazd, bez wielkich zakupów stworzył zespół, który stał się maszynką do wygrywania. Pierwsze trzy tytuły drużyna ze Stade Gerland zdobyła właśnie pod jego wodzą. Pod koniec tego trzeciego sezonu, a był to rok 2005, Le Guen zapewniwszy mistrzostwo na kilka kolejek przed końcem, zaszokował jednak wszystkich i zrezygnował z pracy.

Szkocki niewypał

Dymisja trenera szybko postawiła na nogi szefostwa klubów z całej Europy. Młody (rocznik 1964) szkoleniowiec z sukcesami stał się dla nich łakomym kąskiem, jednak wbrew wszystkim kolejne propozycje Le Guen odrzucał. Na powrót do zawodu zdecydował się dopiero rok później. Z początkiem obecnego sezonu objął ster Glasgow Rangers i miał jasno postawiony cel: odbudowa dawnej sławy i mistrzostwo Szkocji. The Gers znowu mieli w Szkocji dzielić i rządzić.

Niestety, misja błyskotliwego trenera zakończyła się już po pół roku. Kilkanaście punktów straty do odwiecznego rywala Celtiku, szybkie pożegnanie się z Pucharem Ligi Szkockiej i toporny, nieatrakcyjny styl gry sprawiły, że nad Le Guenem szybko zebrały się czarne chmury. Gwoździem do trumny był konflikt z Barrym Fergusonem - kapitanem zespołu i ulubieńcem kibiców z Ibrox Park. O co poszło dwóm panom - tego do końca nie wiadomo, ale wychowanek Rangersów stracił kapitańską opaskę. Atmosfera stała się już bardzo nerwowa, piłkarza wsparli kibice i nie pozostało nic innego jak rozstać się z pochmurnym i deszczowym Glasgow.

Powrót do ojczyzny

Teraz Le Guen powraca, by odbudowywać kolejny wielki klub - Paris Saint Germain. Dwukrotni mistrzowie Francji od lat pozostają w permanentnym kryzysie, a obecny sezon mają wprost fatalny. Dopiero 17. miejsce z tabeli Ligue 1 to prawdziwa katastrofa i paryżanie mocno muszą się starać, żeby nie poznać goryczy degradacji. Zastępując w poniedziałek Guy'a Lacombe'a podjął się więc Le Guen zadania niezwykle trudnego, ale nie niemożliwego.

Nie da się ukryć, że nieskazitelna reputacja młodego, utalentowanego trenera została po przygodzie w Szkocji mocno nadszarpnięta. Nowe zadanie w stolicy Francji to idealna okazja, żeby ją sobie odbudować.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.