Facebook Google+ Twitter

Paul McCartney do polskiej publiczności: "Na razie!"

Polscy fani Paula McCartneya czekali ponad 40 lat na ten moment. Cierpliwość została nagrodzona wspaniałym koncertem. 22 czerwca na Stadionie Narodowym w Warszawie, Paul McCartney koncertując po raz pierwszy w Polsce, dał popisowy występ.

Paul McCartney - koncert w Warszawie. / Fot. Barbara FigurniakSir Paul zagrał setki koncertów. Część z nich, zarejestrowanych na VHS i płytach DVD miałem okazję oglądać (nagrania z lat 1976-2009) i porównać z polskim występem A.D.2013. Oczywiście, każdy występ jest nieco inny. Paul - perfekcjonista stara się przygotować występy w najdrobniejszych szczegółach. Nie wszystko jest jednak w stanie przewidzieć i pewnie dlatego, pomimo 71 lat wciąż chce mu się występować.

Na początek krótka relacja z koncertu.

Rozpoczęli przypomnieniem beatlesowskich czasów żywiołowo wykonanym "Eight days of week", wywołując u publiczności żywą reakcję, zaczęło się robić jak za Beatlesów. Następne szybkie piosenki, czyli "Junior's Farm" i klasyka, czyli "All my loving". W piosence jak zapowiedział Paul - "dla Lindy", czyli "Maybe I am amazed" czuć było, że Paul zaczyna się rozśpiewywać. Koncert złożony był właściwie z samych hitów, usłyszeliśmy m.inn. "Paperback writer", "We Can Work It Out", "Another Day", "And I Love Her", "Lady Madonna", "All together now", "Ob-La-Di, Ob-La-Da" i wiele innych znanaych przebojów. Nie zabrakło utworów zmarłych Kolegów - "Something" (Harrisona) w wersji z ukulele i "Being for the benefit of Mr Kite" (Lennona) z "Sgt Pepper's".

Moją uwagę zwrócił kapitalnie wykonany "Blackbird" z rozbudowaną, improwizowaną końcówką na akustycznej gitarze, oraz "Eleanor Rigby" zaśpiewana nostalgicznie i z pasją przez cały zespół. W "Let it be" podczas solówki gitary, Paul zagrał na fortepianie w wyjątkowo dynamiczny (fortissimo) sposób, jakby prowadząc równoległe solo na fortepianie /nie słyszałem przedtem takiej wersji "Let it be"/.

Ciekawy był również mocny, hendrixowski temat ("Foxy Lady") zagrany po "Let me roll it". Nie każdy wie, że Paul znał Jimiego osobiście i bardzo pomógł mu w karierze, rekomendując go na Monterey Pop Festival w 1967 r. Z kolei Hendrix w telegramie z 1969 r. zapraszał McCartneya do wspólnego nagrania z Milesem Davisem /do współpracy jednak ostatecznie nie doszło/.

Dźwięk całości był niestety, niezbyt dobry, ale zawdzięczamy to architekturze Stadionu Narodowego, w którym zamknięto dach, prawdopodobnie po to, aby wyświetlać na nim laserowe mozaiki i z obawy przed deszczem. W cichszych utworach (tylko Paul z gitarą) nagłośnienie było bez zarzutu, klarowne i selektywne.

Paul McCartney - koncert w Warszawie. / Fot. Barbara FigurniakJak gra Paul na żywo ? W zasadzie bez specjalnej różnicy w porównaniu z nagraniami. Jest to jeden z niewielu basistów na świecie, który może swobodnie śpiewać, równocześnie grając dość złożone linie basowe /podobną umiejętność posiadł Gordon Sumner, czyli Sting/. Słyszałem nagrań jego różnych wykonań na żywo. Powiedzmy sobie szczerze, utrzymanie tej samej tonacji piosenek (głos każdego wokalisty z wiekiem ma tendencję do obniżania się) podczas nieprzerwanych występów od lat 70-tych to sztuka nie dla wszystkich możliwa do wykonania. Więc wielkie brawa dla Paula za tą wyjątkową umiejętność.

Od pierwszych dźwięków płynących ze sceny, widać było, że Paul McCartney jest w doskonałej formie. Dlatego szacunek z jakim potraktował polską publiczność został odwzajemniony (w myśl słów jego piosenki : "the love you take is equal to the love you make").
Uchwyciłem kilka momentów dla mnie naprawdę niezwykłych. Nigdy przedtem na żadnej rejestracji koncertu nie widziałem Paula kilkakrotnie uśmiechniętego jak mały chłopiec. Widać było, że reakcja polskiej publiczności sprawiła mu autentyczną radość. Wielokrotnie po burzliwych oklaskach, co było też niezwyczajne, kłaniał się nisko w pas. Świetnie opanował kilka zdań po polsku /w końcu muzyk z doskonałym słuchem !/ i wywołując aplauz publiczności mówił "dzięki", "dziękuję bardzo", a na końcu "musimy już iść" /wyjątkowy wyczyn dla Anglika/ i "na razie" /co dało nadzieję, że zobaczymy się jeszcze.../

Paul McCartney - koncert w Warszawie. / Fot. Barbara FigurniakBył również wzruszający moment, gdy wyszedł na scenę z polską flagą i kilkakrotnie rozwinął ją w stronę widowni.

Ale najlepsze nastąpiło pod koniec koncertu. W trakcie wykonywania "Hej Jude" kilka tysięcy polskich rąk podniosło ręce z kartką "Hey Paul" i kilka tysięcy polskich gardeł ryknęło "Hej Paul !".
I tu - zaskoczenie. Paul widać było, że nie spodziewał się takiej reakcji /spowodowanej nie tylko pierwszą wizytą w Polsce, ale też jego urodzinami, które miały miejsce 2 dni wcześniej/ i przez chwilę nie wiedział jak ma śpiewać refren: "hey Jude", czy też razem z publicznością: "hey Paul". Zachował się jednak racjonalnie /przecież nie będzie sam się do siebie zwracał/ i ciągnął dalej: "hej Jude". Widać jednak było jego poruszenie, wzruszenie i chwilowe zakłopotanie.

Sir Paul ma doskonały kontakt z publicznością, ale też podczas tego występu reakcja Polaków była wspaniała, dopingowała go przez cały czas koncertu. Nie trzeba było specjalnie nikogo zachęcać do zabawy, jaką było wspólne odśpiewanie refrenu "Ob-la-di-ob-la-da" czy "Carry that weight".

Scenografia, video i światła doskonale dopasowane do klimatu piosenek również "zagrały" perfekcyjnie. Wybuchy w "Live and Let die" wywołały powszechny aplauz i widać było, że nie chodzi tylko o efektowne ozdobienie sceny, ale o również o uzupełnienie muzyki.
Reasumując, oprócz muzyki : prostota, perfekcjonizm a nade wszystko skromność mega-gwiazdy i szacunek dla publiczności sprawiły, że warszawski koncert z pewnością będzie jeszcze długo pamiętany. Z kolei sądzę, że zachowanie polskiej publiczności, jej żywiołowość i radość z muzyki płynącej ze sceny będą długo wspominane przez Paula.

Galeria zdjęć z koncertu

PAUL MCCARTNEY : "OUT THERE".
22.06.2013, Stadion Narodowy w Warszawie : godz 21-23:30.

Paul McCartney : śpiew, gitara basowa, gitara akustyczna, gitara 12-strunowa, gitara elektryczna, ukulele, fortepian,
Rusty Anderson : chórki, gitara akustyczna, gitara elektryczna,
Brian Ray : chórki, gitara akustyczna, gitara elektryczna, gitara basowa,
Paul Wickens : chórki, instr.klawiszowe, gitara elektryczna, harmonijka,
Abe Laboriel : chórki, bębny, inst.perkusyjne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (35):

Sortuj komentarze:

Panie Andrzeju, Pani Dorota bardzo mnie wsparła informując o przedrukach, nie widzę tu z jej strony żadnego "lansowania się". Gdyby nie jej artykuł, wiadomość o tym, usilnie spychana w niebyt przez redakcję W24 /radykalne ścinanie wagi/ dotarła by pewnie tylko do garstki ludzi. Wziąwszy również pod uwagę, że NIKT z redakcji W24 nie pogratulował mi w sumie wspólnego sukcesu (wbrew panującym tu wcześniej zwyczajom), ta informacja tym bardziej nie miałaby tu prawa bytu. Pani Dorota błyskawicznie zareagowała i jestem jej za to wdzięczny. Lansować się nie musi, gdyż zdobyła już m.inn. 319 pierwszych nagród.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A pani Dorotka nawet tutaj wskoczyła, żeby lansować się cudzym kosztem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze raz gratuluję.
Artykuł autora Wiadomości24 w "Angorze"

Czytaj więcej: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratuluję Mateusz. Trafić do ,,Angory" to duża sprawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Także gratuluję, bo relacja jest po prostu fachowa i chciałoby się czytać więcej muzycznych recenzji na takim poziomie. Cieszę się, ze została doceniona:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proszę Państwa, ogromnie dziękuję za tak duże wyrazy poparcia i miłe słowa za tekst, który starałem się napisać tak, aby oddać występ Paula jak najwierniej. Oczywiście, nie da się opisać wszystkich wzruszeń podczas tego koncertu, które proszę mi wierzyć, były spore. Ponadto odebrałem koncert bardzo osobiście, ponieważ Paul i ja jesteśmy spod znaku Raka i obchodzimy urodziny prawie w tym samym dniu, zatem obejrzenie go na żywo, był to dla mnie wyjątkowym prezentem urodzinowym. Propozycje przedruków dostałem telefonicznie, mam nadzieję, że dojdą do skutku. Dziękuję również Basi Figurniak za wspaniałe zdjęcia, jej również zawdzięczam podzielenie się tą wiadomością z innymi autorami W24. DZIĘKUJĘ, BASIU !!! :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sukces ten bardzo mnie cieszy! Tym bardziej, że przyszedł w chwili, gdy traciłem już w wiarę w to, że w mediach liczy się merytoryczny przekaz.

Mateuszu, gratuluję sukcesu! Poszukam w 'Angorze" Twego tekstu!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja pocieszam się słowami Paula McCartneya 'na razie'. Może jeszcze i mnie będzie dane obejrzeć jego koncert?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak widać, jakość sama potrafi się obronić. Byłem w posiadaniu tej informacji od jakiegoś czasu, ale wstrzymam się jeszcze z gratulacjami :)

Czy Redakcja zdaje sobie sprawę z tego, jakie diamenty piszą na portalu W24? ...a jakie już nie piszą? Pragnieniem moim jest, by artykułów na takim poziomie wiedzy i pasji było tutaj jak najwięcej. Mam nadzieję, że Mateusz będzie dalej rozwijał swoją dziennikarską pasję na niniejszym portalu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pasji nie da się ukryć, Mateuszu... To widać, słychać i czuć...

Z linków Pana Rafała Migonia korzystałem i moje uszy do tej pory są jeszcze wydłużone i wcale nie chodzi mi w tym momencie o Paula McCartneya... natomiast oczy kwadratowe są z powodu tekstu o nim...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.