Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6333 miejsce

Paul Potts - wielki talent czy oszust rodem z... opery?

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-04-22 10:59

Paul Potts - walijski sprzedawca telefonów komórkowych "odkryty" w telewizyjnym show "Britain's Got Talent" rozpoczął swą przygodę ze śpiewem operowym w 1999 r. Okazuje się, że kształcił się m.in. u słynnego Luciano Pavarottiego.

To, czego nie dowiedzieliśmy się podczas żadnego z występów "genialnego sprzedawcy" z Walii - możemy wyczytać z oficjalnej strony internetowej programu Britain's Got Talent: w roku 1999 Paul wygrywa 8 tysięcy funtów w show muzycznym "My Kind of Music", pieniądze z nagrody przeznacza na podróże do Włoch, podczas których pobiera lekcje śpiewu operowego m.in. u Luciano Pavarotti, Vilmy Vernocchi i Katii Ricciarelli.

Podczas tych lekcji Paul robi nawet spore wrażenie na wielkim mistrzu, a po ich zakończeniu rozpoczyna karierę śpiewaka w półprofesjonalnym angielskim zespole operowym Bath Opera. Występuje tam przez parę lat, biorąc udział m.in. w Aidzie, Weselu Figara oraz w operze Don Carlos, a także występuje z Royal Philharmonic Orchestra. W 2003 r. - w wyniku poważnych kłopotów zdrowotnych - Paul Potts kończy (jak się okazuje na 4 lata) karierę muzyczną i podejmuje pracę w Tesco, a następnie w sieci handlującej telefonami komórkowymi.

O co tu chodzi?


Sprawa jest oczywista - chodzi tu o pieniądze - o wielkie pieniądze. Na programach typu "Britain's Got Talent" zarabia się miliony funtów. Największe zarabiają producenci i stacje telewizyjne (przy czym najczęściej są one współproducentami programu), a pieniądze są tym większe im większa jest oglądalność. Oczywistością jest, że ludzie przed telewizorami chcą oglądać zwykłego, szarego sprzedawcę komórek ubranego w wymiętoszony garnitur z Tesco, który w ciągu jednego wieczora przemienia się w wielkiego artystę potrafiącego rozczulić pół cywilizowanego świata. Każdy z oglądających może wtedy pomyśleć, że podobne szczęście może przytrafić się właśnie jemu, jego żonie, córce, a w ostateczności chociaż sąsiadowi lub hydraulikowi naprawiającemu mu cieknący kran.

A ktoś wiedział, nie powiedział


Pytanie brzmi: czy Paul zataił przed jury i organizatorami swoją przeszłość, czy też prowadzący program zapomnieli opowiedzieć o tejże przeszłości nam - ogłupianym telewidzom, czy może organizatorzy znaleźli gdzieś na walijskiej prowincji ambitnego lecz niespełnionego śpiewaka i dogadali się co do ceny występu?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Azi
  • Azi
  • 04.07.2011 17:10

Nie wiecie co macie juz pisac

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.