Facebook Google+ Twitter

Pavlik vs Abraham - walka, która musi się odbyć

Kelly Pavlik otrzymał niedawno lekcję, której nie zapomni do końca życia. Jeżeli młody Amerykanin był pojętnym uczniem, to niedługo może sięgnąć po tytuły w kategorii średniej! Ale ten sam cel ma również niepokonany "Król" Arthur Abraham

Uważany za specjalistę od nokautów „Duch” Pavlik w zeszłą sobotę doznał pierwszej i bardzo dotkliwej porażki z utytułowanym Bernardem Hopkinsem (49-5-1, 32 KO). Jednak dla ambitnego boksera z Youngstown porażka ta może okazać się przyczyną jego wielkich sukcesów w przyszłej karierze.

Gdy „Duch” po raz drugi pokonał groźnego Jermain’a Taylora, był on na absolutnym bokserskim szczycie. Młody, a zarazem bardzo skromny chłopak szybko zdobył serca fanów boksu. Pavlik oprócz wysoko cenionego Taylora pokonał tak solidnych pięściarzy jak Fulgencio Zuniga (były mistrz IBO w super średniej), Bronco McKart (były mistrz WBO w junior średniej) czy Edison Miranda (o nim później).

Eksperci byli pod wrażeniem siły jego ciosu, wytrzymałości, zaciętości oraz serca do walki. Jednak to co sprawiło, że aż 30 z dotychczasowych 34 rywali Pavlika nie dotrwało do ostatniego gongu, okazało się niewystarczające dla takiego mistrza jak Hopkins. „Kat” sprawił, że największy atut Pavlika w ofensywie – kombinacja lewy-prawy, został całkowicie zneutralizowany poprzez umiejętne poruszanie się po ringu.

Mało tego, prawie 44-letni Hopkins okazał się szybszy od 26-letniego „Ducha”, co okazało się już tylko gwoździem do trumny w tym pojedynku. Pavlik oraz jego trener Jack Loew po prostu nie doceniali swojego rywala w tym elemencie. Gdy przyjęta taktyka okazała się nieskuteczna, zespół „Ducha” nie miał planu B aby wyjść z opresji, Hopkins zaś - jak na ringowego generała przystało, przygotował plany walki od litery A do litery Z.

To, czego Pavlik na pewno nauczył się po tym pojedynku, to, że w ringu nie wygrywa pięściarz silniejszy, ale inteligentniejszy. Bogatszy o tę wiedzę „Duch” może w bliskiej przyszłości całkowicie zdominować kategorię średnią, która wydaje się być dla niego stworzona (przy prawie 190 cm wzrostu Amerykanin nigdy nie miał problemu aby zmieścić się w limicie średniej tj. do 72,575 kg). Jednak kategoria ta wydaje się być stworzona nie tylko dla ciężko bijącego Amerykanina z Ohio.

28-letni Arthur Abraham (27-0-0, 22 KO) to, obok Pavlika, najlepszy pięściarz kategorii do 160 funtów. Niepokonany do tej pory na zawodowym ringu Abraham o pseudonimie „Król”, należy do grona najbardziej ekscytujących bokserów na świecie. W pamięci miłośników boksu zapadła przede wszystkim jego walka z groźnym Kolumbijczykiem Edisonem „Panterą” Mirandą. Miranda (który w wieku 14 lat pracował jako rzeźnik) był wówczas niepokonanym bokserem, znanym z ogromnej siły ciosu i agresywnego stylu walki.

W czwartej rundzie pojedynku Abraham – Miranda, mocny prawy „Pantery” złamał szczękę urodzonego w Armenii Niemca. Widocznie kontuzjowany Abraham mimo to kontynuował walkę wbrew zaleceniom lekarza. W rundzie piątej sędzia pojedynku ukarał boksera z Kolumbii odjęciem dwóch punktów za celowe uderzenie głową rywala (w szczękę). Pomimo ogromnego bólu Miranda nie zdołał „złamać” Niemca. Po 12 rundach sędziowie ogłosili Arthura Abrahama zwycięzcom pojedynku. W całym pojedynku Miranda za nieprzepisowe ciosy został ukarany karą aż pięciu punktów.

W odbytym dwa lata później rewanżu (pierwsza walka Abrahama w USA), „Król” zrewanżował się Kolumbijczykowi za przebyte męczarnie oraz faule, nokautując go poprzez ciężkie KO w czwartej rundzie. Walka ta była świetną prezentacją nieprzeciętnych umiejętności Abrahama dla amerykańskiej widowni, w której rozpalona została chęć obejrzenia konfrontacji pomiędzy ich pupilem z Youngstown a twardym pięściarzem rezydującym w Berlinie. Mimo ostatniej zaskakującej dla wielu porażki Pavlika, jego potencjalna walka z Abrahamem dalej budzi wielkie emocje. Niemiec w udzielonym po walce „Ducha” z Hopkinsem wywiadzie stwierdził, że chce walczyć z Pavlikiem na początku przyszłego roku, dodając prowokująco: „jeżeli Kelly ma wystarczająco siły i odwagi by się ze mną zmierzyć”.

Siły i odwagi nie powinno zabraknąć jednak żadnemu z nich. Pavlik zamiast bezpiecznie walczyć z „obowiązkowymi pretendentami” z końca pierwszej piętnastki rankingów federacji ABC, zmierzył się z najtrudniejszym i najmniej wygodnym rywalem z możliwych – ringowym weteranem „Katem” Hopkinsem. Abrahamowi zaś w wygranej z „Rzeźnikiem z Kolumbii” nie przeszkodziła nawet złamana szczęka, a prawdopodobnie nie przeszkodziłaby nawet dekapitacja jednej z kończyn.

W listopadzie Niemca czeka walka z Meksykaninem Raulem Marquezem (37-letni były mistrz świata wagi junior średniej). Jeżeli Abrahamowi uda się (a jest to bardzo prawdopodobne) po raz dziewiąty obronić tytuł federacji IBF, to droga do walki pomiędzy „Duchem” a „Królem” stoi otworem. A kibice boksu na całym świecie, po tym miejmy nadzieję pasjonującym pojedynku poznają jedynego i prawdziwego mistrza wagi średniej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.