Facebook Google+ Twitter

Paweł Brożek: Powalczę z Lewandowskim o miejsce w składzie

Powołania Pawła Brożka do kadry na Euro 2012 budzi kontrowersje, to kolejny piłkarz w kadrze Smudy, który na co dzień, nie gra w swoim klubie.

Selekcjoner reprezentacji Polski, Franciszek Smuda, podkreśla, że nigdy nie zawiódł się na Pawle Brożku i ciągle mu ufa.

Jeszcze kilka lat temu Paweł Brożek był najlepszym piłkarzem w naszej lidze. A grał w niej niejaki Robert Lewandowski, dzisiaj jeden z najlepszych napastników Europy. Robert bardzo szybko stał się czołową postacią Lecha Poznań, ale wtedy to Paweł Brożek był lepszy. Dzisiaj obydwu piłkarzy dzieli przepaść.

Może stało się tak dlatego, że były napastnik wybrał złą ligę. Z drugiej strony sugerował się historią swojego kolegi z boiska Mirosława Szymkowiak, który w Trabzonsporze był prawdziwą gwiazdą i przez moment cieszył się nawet zainteresowaniem takich klubów jak Juventus Turyn. Ponadto razem z Pawłem do tureckiego klubu powędrowali jego brat oraz Arkadiusz Głowacki. Żaden z nich nie został powołany przez Smudę na Euro 2012.

Szybko się okazało, że wyjazd do Turcji okazał się dla Pawła niewypałem. Klub postanowił go wypożyczyć do Celticu, szkockiego giganta, gdzie grał Maciej "Magic" Żurawski. Brożek jednak tam też nie gra. Tłumaczy, że drużynie idzie dobrze i dlatego trener Neil Lennon nie zamierza zmieniać składu.

Z tej perspektywy powołanie na Euro 2012 może dać Brożkowi nowe życie. Sam piłkarz przyznaje, że bardzo ciężko trenuje, a Franciszek Smuda z humorem mówi o nim, że jest "wyżyłowany". Jest w nim również wola walki; o Robercie Lewandowskim mówi, że jest w fantastycznej formie i raczej nie da się go wygryźć z pierwszego składu, niemniej jednak, Brożek podkreśla, że z nim powalczy: "Taki turniej może zmienić wszystko. Historia wielkich imprez pokazuje, że często gracze, którzy nie występowali w swoich klubach, strzelali po kilka goli i zostawali królami strzelców. A „Lewy"? Zdaję sobie sprawę z tego, że jego pozycja w reprezentacji jest w tym momencie niepodważalna, ale oczywiście będziemy walczyć" - mówi dla "Przeglądu Sportowego"

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.