Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

22494 miejsce

Paweł Janas poprowadzi reprezentację Kamerunu?

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2007-10-01 16:46

Wiadomość jest z pogranicza fantasy, ale to nie fikcja lecz fakt. Dziennikowi "Polska" udało się ustalić, że Paweł Janas może wkrótce poprowadzić jedną z czołowych afrykańskich drużyn narodowych - reprezentację Kamerunu.

Paweł Janas nie zna angielskiego. Na szczęście, zna francuski. / Fot. Wojtek Wilczyński/SPGWNad Nieposkromionymi Lwami, jak nazywani są kameruńscy piłkarze, będzie chciał zapanować były selekcjoner biało-czerwonych. I nie chodzi tu o zgłaszającego oficjalny akces Wojciecha Łazarka, lecz o aktualnego dyrektora sportowego Kolportera Korony Kielce - Pawła Janasa.

Na stanowisku selekcjonera reprezentacji Kamerunu od ponad pół roku, czyli odejścia Holendra Arie Haana trwa wakat. W sierpniu 2007 roku władze federacji i ministerstwa sportu ogłosiły w internecie konkurs na trenera kadry. Zgłoszenia przysłało 78 szkoleniowców, między innymi właśnie popularny "Baryła", czyli Wojciech Łazarek. W połowie września ogłoszono, że nowym selekcjonerem będzie Niemiec Horst Koppel, ale ten w ostatniej chwili zmienił zdanie i zrezygnował. Tymczasowo kadrą Kamerunu opiekuje się Julius Nyonghy.

- Wybór trenera nastąpi w ciągu najbliższych dwóch tygodni, lista kandydatów stopniała do dwunastu kandydatów i wśród nich jest nazwisko Pawła Janasa - twierdzi Maciej Falek, właściciel firmy menedżersko-marketingowej "Falek&Friends", pilotujący transfer selekcjonera. Menedżer pytany, czy w tej dwunastce jest też nazwisko Łazarka, oznajmia stanowczo: - Na pewno na tej liście już go nie ma!

Atutem Pawła Janasa przy ewentualnym wyborze go na opiekuna Nieposkromionych Lwów jest... język. Tak, tak, Janosik postrzegany w Polsce po przegranym zeszłorocznym niemieckim Mundialu jako wielki niemowa czy mrukliwy Sfinks, swobodnie włada francuskim. A wiadomo, że w Kamerunie język ten jest urzędowym. Francuskiego Janas nauczył się podczas gry w Auxerre w latach osiemdziesiątych.

Paweł Janas. / Fot. Wojtek Wilczyński/SPGW- Paweł w kontaktach towarzyskich, gdy dobrze pozna rozmówcę i mu zaufa, jest zupełnie innym człowiekiem. niż podczas sztywnych występów na konferencjach prasowych - ocenia Falek, który próbował znaleźć pracę za granicą "Janosikowi" już rok temu. Były selekcjoner reprezentacji Polski w listopadzie zeszłego roku był gościem "Falek&Friends" na największych targach piłkarskich na świecie "Soccer Ex" w Dubaju. Podczas imprezy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich Janas wzbudzał ogromne zainteresowanie uczestników targów i mediów. Od razu rozpoznał go i przywitał się z nim wylewnie prezydent FIFA, Joseph Blatter. Na pewno spotkanie z szefem światowego futbolu zwróciło uwagę przedstawicieli federacji piłkarskich z Azji i Afryki, dla których w zasadzie organizowany jest corocznie "Soccer Ex". Przez najbliższe lata, do 2010 roku, impreza odbywać się będzie w Republice Południowej Afryki, w celu promocji futbolu na Czarnym Lądzie.

- Gdyby Paweł znał angielski, już wówczas podjąłby pracę w krajach arabskich. Pytał również o niego impresario z Bośni i Hercegowiny, ale sprawa upadła, bo Janas, niestety, nie włada angielskim. Teraz, w przypadku francuskojęzycznego Kamerunu, sprawa wygląda całkiem obiecująco - uśmiecha się menedżer Falek.

W Dubaju "Janosik" przez ponad pół godziny rozmawiał po francusku z dziennikarzem z Tunezji. Miał więc dobrą wprawkę przed dogadaniem się z Nieposkromionymi Lwami. Bo sam wkrótce może zostać nieposkromiony. Co niewątpliwie byłoby nie lada sensacją, na miarę zatrudnienia w Polsce holenderskiego Lwa - Leo Beenhakkera.

Jacek Kmiecik, dziennikarz nowego dziennika "Polska", który wkrótce ukaże się na rynku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.