Facebook Google+ Twitter

Paweł Michno o historii tańca w "Lady Fosse 2". Premiera 10 lutego

Lady Fosse w nowej odsłonie to kobieta o wielu twarzach. Różne jej wcielenia zaprezentują Magdalena Soszyńska-Michno, Ewa Szabatin, Anna Bosak i Barbara Zielińska. O historii tańca, zawartej w nowym spektaklu Teatru Capitol, opowiedział W24.pl, reżyser Paweł Michno.

[ / Fot. Materiały prasoweKatarzyna Sałacińska: Spotykamy się przy okazji premiery spektaklu "Lady Fosse 2". Pierwsza część cieszyła się duża popularnością. Czy druga odsłona będzie jej kontynuacją?
Paweł Michno: W pewnym sensie będzie to kontynuacja, ponieważ nadal opowiadamy historię Lady Fosse. Tylko że tym razem widzianą z perspektywy mężczyzny, jej wielbiciela, w którego rolę w tym spektaklu będą się wcielać Rafał Maserak na zmianę z Łukaszem Czarneckim. W naszym spektaklu, Lady Fosse ma kilka twarzy. Każda z tancerek jest jej wcieleniem. Główny bohater stara się w każdej z nich ją odnaleźć, a okazuje się, że każda z nich jest zupełnie inną kobietą.

Reżyserią pierwszej części zajmowali się Leszek Stanek i Karolina Kroczak.
Jak to się stało, że Pan podjął się kontynuacji prac?

Dostałem taką propozycję od dyrektora Teatru Capitol, Stanisława Mączyńskiego oraz od samych tancerzy. Poproszono mnie, bym zajął się nie tylko reżyserią spektaklu, lecz również bym był producentem, czyli zajął się spektaklem od strony organizacyjnej. Postanowiłem podjąć się realizacji tych zadań.

Jak praca przy takim spektaklu wygląda od strony choreografa mężczyzny, który tworzy postać Lady Fosse, bardzo zmysłowej i pociągającej kobiety?
Jeśli chodzi o choreografię, to muszę zaznaczyć, że jest ona pracą wspólną. Od strony reżyserskiej staram się nadać temu jednolitą formę. Choreografię tworzyli razem ze mną tancerze. Myślę, że wspólnymi siłami zdołaliśmy stworzyć ciekawy portret nowej Lady Fosse.

W zapowiedziach czytamy, że spektakl opowiada o historii tańca. Jaka technika jest panu najbliższa? / Fot. Materiały prasowe
Stopniowo przechodzimy przez różne epoki w tańcu. Zaczynamy w latach dwudziestych, czyli w epoce, gdy królował charleston, taniec jazzowy – styl Boba Fosse, aż do czasów współczesnych, gdzie mamy również choreografie do współczesnych utworów muzycznych, począwszy od Adele po Róisín Murphy i wiele innych. Mnie najbliższy jest taniec jazzowy, ponieważ tym się zajmuję na co dzień. Tancerze występujący w spektaklu są głównie tancerzami towarzyskimi. Oni przekazywali mi swoją wiedzę na temat tańca towarzyskiego, ja im swoją na temat tańca jazzowego i współczesnego. Mamy tutaj cały przekrój, jeśli chodzi o taniec towarzyski: tańce latynoamerykańskie poprzez sambę, cha-chę, rumbę, ale również techniki standardowe. Pojawia się fokstrot, walc. Tak, że naprawdę występuje bogactwo form. Każdy z tych tańców ma swoją specyfikę i swój charakter. Myślę, że to działa tylko in plus dla całego przedstawienia.

Czytaj dalej --->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Główny mężczyzna stara się w każdej z kolejno napotkanych kobiet znaleźó tę Pierwszą, one jednak w każdej kolejnej Osobie są diamentralnie różne od siebie! To prawda:)) Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.