Facebook Google+ Twitter

Paweł Salawa: lubię wyzwania

Powszechne są opinie, że większość osób starających się o mandat w radach samorządów lokalnych robi to dla pieniędzy. Zgadza się Pan z tą opinią?
Przede wszystkim zgadzam się z opinią, że większość kandydatów to niestety ludzie z przypadku, a ich główną motywacją jest chęć zysku. Po części to zrozumiałe, bo żyjemy w czasach wyraźnej dominacji pieniądza i coś trzeba do przysłowiowego garnka włożyć. Jednak ja optuję za tym, by określone zadania wykonywali ludzie jak najlepiej do tego przygotowani, wtedy każdy z nas powinien znaleźć optymalne dla siebie miejsce.

Osobiście ideą samorządu interesowałem się bardzo mocno już w czasach szkolnych, kiedy to miała miejsce reforma administracyjna. Nie poprzestałem jedynie na suchych faktach ze strony szkoły czy mediów. Swego czasu powstała w moim mieście Rada Młodzieży, jako ciało doradcze Burmistrza w zakresie spraw i potrzeb ludzi młodych. Byłem jej członkiem, a na naszym koncie było zorganizowanie przy wsparciu Libiąskiego Centrum Kultury wielu ciekawych wydarzeń. Ponadto zajmowaliśmy się też społecznie wydawaniem gminnej gazetki. To w połączeniu z uczestnictwem w Młodzieżowej Szkole Samorządu organizowanej przez Stowarzyszenie Młodych Demokratów, pozwoliło mi zarazić się samorządnością lokalną i zdobić pierwsze szlify w tym zakresie.

Wiedzę o samorządzie lokalnym dopełniły studia na ówczesnej Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Jestem absolwentem Wydziału Ekonomii i Stosunków Międzynarodowych o specjalności administracji i gospodarki publicznej. Program tego kierunku nauczania obejmował wiele kwestii związanych z funkcjonowaniem samorządu - poczynając od historycznych, przez teoretyczne po prawne.

Mną nie kierują względy finansowe. Nawet jeśli wyborcy nie obdarzą mnie wystarczającym zaufaniem, będę chciał społecznie pracować w którejś z komisji rady miejskiej jako członek spoza niej.

Stara się Pan udowodnić, że kandyduje Pan z poczucia obywatelskiego obowiązku i chęci realizowania się. Czy to wystarczy do zjednania sobie wyborców?
Nie ma żadnej gwarancji, że nawet najlepszy program i najlepszy kandydat ma pewne miejsce w radzie miejskiej. To subiektywna ocena wyborców, nierzadko związanych z kandydatami koneksjami rodzinnymi czy interesami, zwłaszcza w przypadku mniejszych miejscowości. Mało kto śledzi też programy wyborcze i sylwetki kandydatów.

Jeśli o mnie chodzi postępuję honorowo i uczciwie. Nie mam na tyle tupetu, jak niestety robią to inni, prosto w twarz powiedzieć komuś: - Ej Ty zagłosuj na mnie. Spotkałem się z takim właśnie zachowaniem i sumienie nigdy by mi nie pozwoliło oddać głosu na taką osobę. Cztery lata temu zapytałem kolegę na kogo głosował i dlaczego. Jakież olbrzymie było moje zdumienie, gdy odpowiedział mi wskazując z imienia i nazwiska konkretną osobę, która dostała się do rady miejskiej, że głosował na nią bo rozdawała za poparcie czekoladę! Nie chodziło o dokonania tej osoby, o skuteczność, troskę o mieszkańców, plany, czy program wyborczy - argumentem była tabliczka czekolady… By przekonać wyborców w mojej gminie prezentuje się im kawę, słodycze, organizuje imprezy zamknięte.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Tadeusz, jeżeli jest tak, jak twierdzi Pan Zbigniew Jelinek, to i tak należą się wielkie brawa! Widać, ze chociaż jeden jest myślący, bo żaden do tej pory nie wpadł na ten pomysł!
Tadeusz, odszukaj z dzisiejszego programu TVP I "Kawa czy herbata?" Rozmowa z Markiem Jurkiem i Pawłem Piskorskim. Niespodzianka.
Kto uważnie słuchał wypowiedzi Prezydenta Lecha Wałęsy, można było wydedukować o wiele lat wcześniej.
Wpadliśmy: "Jak śliwka w kompot". No, ale Naród chciał, to i dobrze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdyby to była prawda -? To chciałbym widzieć w Radach jak najwięcej takich radnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do Zbigniewa Jelinek. Nie wiem jak skomentować pański komentarz, ręce opadają. Autorka poruszyła istotę zagadnienia polskiej mentalności. Nie uciekać od takich tematów, tylko powinno się jak najwięcej na ten temat mówić i pisać. Jak komuś nie podoba się, nie musi czytać. Sam zajmowałem się tym, dlaczego ludzie uciekają, chowając głowę w piasek? Został zamieszczony materiał o kandydacie i jeżeli posiada jakąś negatywną opinię, można w komentarzach napisać i niech się wtedy obroni. Tak można przeprowadzać selekcję i eliminować z "ciepłych posadek" ludzi nieuczciwych, nieudaczników i niekompetentnych.
Pragnę zaznaczyć że "W24" jest gazetą obywatelską i samo to powinno gwarantować możliwość wszechstronnej wypowiedzi. A jak materiał jest słaby, zginie naturalną śmiercią. Redaktorzy w redakcji czuwają aby nie dostawało się do serwisu zbyt dużo "śmieci", mogących zaniżyć atrakcyjność tej gazety.
Pan Panie Zbigniewie Jelinek nie ma żadnych przeszkód, żeby redagować także na "W24". Proszę wziąć do roboty jak tan kandydat i będzie Pan zadowolony, bo prędzej czy później przychodzą efekty.
(Bez pracy nie ma kołaczy.(polskie)

Komentarz został ukrytyrozwiń
szukam prawdy
  • szukam prawdy
  • 07.11.2010 19:42

Gdzieś, pod artami był sprzeciw o nieuprawnionym wykorzystaniu. Zaraz, zaraz kogo to dotyczyło. Jakaś zbieżność mi się tutaj nasuwa. Tam nie doczytałem się odpowiedzi na zarzut. A może tutaj, przy powoływaniu się na Radę Etyki Mediów i SDP. Może.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem zniesmaczony i zdegustowany zamieszczonym tu materiałem. Jest to jawny, agitacyjny tekst wyborczy, który w żadnym przypadku nie powinien znaleźć się na ogólnopolskim (!) informacyjnym portalu. Jest to naruszenie, delikatnie to ujmując, dobrego smaku przez Redakcję W24. Wyobraźmy sobie, zresztą może to być za chwilę realne, że tropem „wywiadu” Beaty Szczurzewskiej pójdą inni, i naraz portal W24 stanie się platformą wyborczą dla lokalnych kandydatów do samorządów, którzy otrzymują w ten sposób bezpłatną reklamę dla swoich pseudo dywagacji, staną się bardziej eksponowali. Jest to naruszenie równowagi w kampanii wyborczej. Nie czarujmy się, w tym przypadku ów „bohater” p. Szczurzewskiej walczy o swoje apanaże, i nie wiem dlaczego wykorzystywany jest do tego portal W24. Sądzę, że tu nastąpił konflikt na linii: materiał do Redakcji – promocja konkretnego lokalnego kandydata na ogólnopolskim forum. Naruszone jest tu stanowisko Rady Etyki Mediów i SDP. Pragnąłbym, aby tu Redakcja się ustosunkowała do umieszczonego materiału i ew., niestety, w imię zachowania bezstronności, tekst ów usunęła. Osobiście, redagując swój lokalny portal informacyjny, dysponuję również podobnymi materiałami, lecz nigdy mi nie przyszło na myśl, aby do tego celu wykorzystywać ogólnopolskie forum, w różnej formie zakamuflowanymi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo skromnie przyszły radny zarysował plan działania. Nie wiem też czy podjął decyzję jako samodzielna i niezależna osoba czy też jako członek. A to jak, wiemy, ma znaczący wpływ na realne możliwości i swobodę działania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.