Facebook Google+ Twitter

Paweł Smoleński w "Polsce B"

Mało jest w Polsce takich książek jak „Powiatowa rewolucja moralna” Pawła Smoleńskiego. Autor zapuścił się bowiem na tereny, które wielkie media raczej omijają lub – w najlepszym wypadku – traktują je z pogardą.

Okładka książki "Powiatowa rewolucja moralna" / Fot. Wydawnictwo Znak„Powiatowa rewolucja moralna” zawiera osiemnaście reportaży z tak zwanej „Polski B”. Opublikowane w książce teksty ukazywały się wcześniej na łamach „Gazety Wyborczej”. Już na łamach dziennika reportaże te intrygowały, teraz zaś - zebrane w jednym tomie - zyskały zupełnie nową jakość. Stają się swoistym szkiełkiem powiększającym, które autor przykłada, by przyjrzeć się Polsce małych miejscowości czy wsi, Polski wierzącej w proste idee, wreszcie Polsce próbującej – z rzadka skutecznie, częściej daremnie – wyjść z prowincjonalnego marazmu.

Obraz, który Smoleński przedstawia czytelnikowi, jest fascynujący. Autor prezentuje smutną często rzeczywistość polskich małych miejscowości, ogarniętych fatalnym bezruchem i politycznym kumoterstwem, które dusi w zarodku każdą, nawet najbardziej potrzebną inicjatywę. Widać to choćby w opisywanym przez autora Grudziądzu, gdzie lokalne elity nie potrafią porządnie się zabrać nawet za budowę oczyszczalni ścieków. Miejscowe władze (dodajmy dla porządku, że o SLD-owskiej barwie) świetnie odnajdywały się za to w zawodach na rozdawanie posad żonom, mężom, dzieciom i rozmaitym pociotkom. Autor nieźle rekonstruuje też mechanizm, który sprawiał, że wszelkie polskie problemy identyfikowano z problemami natury moralnej, jak nierozliczona spuścizna PRL.

„Powiatowa rewolucja moralna” to też niezły portret różnej maści populistów, którzy budowali swoje kariery na ludzkim gniewie i frustracji. Smoleński prezentuje lokalnych działaczy Samoobrony czy LPR, którzy do perfekcji opanowali sztukę budowania poparcia wyborców na podsycaniu ich najgorszych emocji. Z reportaży Smoleńskiego przebija też miejscami ukryty na polskiej prowincji antysemityzm, który rozmaici macherzy umiejętnie podsycają, dając sfrustrowanym ludziom proste wytłumaczenie dręczących ich problemów. „Bezrobocie? Brak perspektyw? Śmiesznie niskie emerytury? My wiemy, dlaczego tak jest! To solidaruchy rozkradły kraj złodziejską prywatyzacją” – krzyczą pseudolewicowi demagodzy.

„To układ, różowi, liberalno-kosmopolityczne elity rozkradły naród! To niezlustwoani agenci wspólnie z żydowsko-masońskim spiskiem globalnych elit drenują zdrowy polski naród, skazując go na marną wegetację!” – dopowiadają ich kompani spod znaku LPR czy Młodzieży Wszechpolskiej. Paweł Smoleński w swoich reportażach nieźle odtwarza ścieżki populistów do władzy. Autor opisuje te zjawiska dość subtelnie, nie komentując ich otwarcie, z rzadka pozwalając sobie tylko na ledwo odczuwalną, choć momentami solidną ironię.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.