Facebook Google+ Twitter

Październikowe Mikołaje, listopadowe znicze

Jeszcze tylko te znicze na wyprzedaż rzucić i można wstawiać czekoladowe Mikołaje… W końcu to już listopad!

Mikołaje zaatakują już niebawem. / Fot. TOMASZ HOŁOD Słowo Polskie Gazeta WrocławskaPod koniec grudnia świat będzie obchodzić chrześcijańskie święto narodzin Jezusa. Przodownikami tego świętowania będą sklepy i poszczególne marki wykorzystując tradycyjne elementy wystroju, czy wklejając na pudełko grafikę z choinką. To, co będzie w naszych domach pod koniec grudnia, leży na pólkach często od końca października do… lekko licząc Walentynek, czyli "elementu rozkruszającego poświętną stagnację" w lutym, jak je określa prof. Grzegorz Karasiewicz, ekspert marketingu i reklamy z Katedry Marketingu Uniwersytetu Warszawskiego. Tak, kolorowe lampki i mikołajowe opakowania znacznie wyprzedzają kalendarz. Możemy być pewni, że sklepy nie pozwolą nam zapomnieć o świątecznych zakupach. W niektórych kalendarz działa jak rozregulowany zegarek, gdyż Mikołaje weszły na półki jeszcze przed zniczami!
– Bożonarodzeniowy wystrój sklepów przed Świętem Zmarłych nie jest ani etyczny, ani gustowny – mówi dla Wiadomości24.pl prof. Grzegorz Karasiewicz. – Współczesne handlowe strategie, gdy jeden okres świąteczny prawie niezauważalnie przechodzi w inny, nie są oparte jednak na kulturowej logice (…). Tworzą atmosferę permanentnego święta, które jednak w istocie osłabia i niweluje jego podstawowy sens. W tej koncepcji czas sakralny przeistacza się z wolna w stan sytej konsumpcji, samozadowolenia, zabawy – mówi z kolei dr Tadeusz Baraniuk, etnolog z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UW.

Tak więc od końca października można już się zapatrzeć w czekoladę z Mikołajem, świąteczny zestaw: dezodorant plus szampon, czy karpia, którego jakiś nawiedzony ekolog skaże na powolną śmierć w lodowatym jeziorze.

Dla szczerbatych przedszkolaków – niemający nic wspólnego ze świętym – Mikołaj, dla ich ojców – śnieżynki oferujące w promocji moc prezentów. Taka mała analogia z bezzębnymi: nieraz tatusiowie w stosunku do śnieżynek zachowują się trochę jak szczerbaty ze znanego powiedzenia w spotkaniu z sucharami. Ale i na to jest marketingowa odpowiedź. Założę się, że świąteczny nastrój udzieli się też pismom dla panów, prezentującym owe śnieżynki na grudniowych rozkładówkach.
– Nic dziwnego, że tradycyjne atrybuty i symbole święta banalizują się (w najlepszym razie), tracą przypisane im znaczenia, wręcz zaprzeczają same sobie – dodaje dr Baraniuk.

Czteromiesięczne święta marketingowe zbierają swoje żniwa, nawet do 80 proc. rocznych zysków w zależności od branży, ale szaremu Kowalskiemu też się zbiera i już nie powiem na co, w każdym bądź razie efekt jest odwrotny od zamierzonego. Przychodzi w końcu ten 24 grudnia, średnio trzecia Wigilia (i to nie licząc tej w pracy), sfrustrowany koniecznością pocałowania się z teściową Kowalski włącza telewizję, tu zgaduję: "Kevin sam w domu"… i to już jest ponad jego siły… zagląda do lodówki: jest, mrozi się połówka… w odświętnym zimowym śpiworku! I jak tu się nie napić?!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

odpowieadając klarze; zgadzam się z tezami, i że co roku jest t osamo, ale czy to znaczy, że ma mi się t opodobać? a artykuł wydał mi się najlepszym srodkiem na wyrażenie mojego sprzeciwu okołoświątecznej mowej tradycji marketingowej

Komentarz został ukrytyrozwiń

taka mała forma buntu
dzieki pzdr

Komentarz został ukrytyrozwiń

No! w koncu, jak zwykle, Klara rozładowała, emocje :)
Ostatecznie - nikt nie musi latać po sklepach. Ale jak musi ... jego sprawa, co kupi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

mam pomysł, trzeba postulowac zamknięcie sklepów nie tylko w święta, ale miesiąc przed świętami, co ja mówię! dwa.
i wszyscy będą usatysfakcjonowani.
albo inny pomysł
ustawowo zarządzić zakaz świętowania, bo to wszystkich tak frustruje.
do tego karę za posiadanie choinek, bombek i mikołajów.
i żeby były wieczne wakacje, albo nie
bo to zrodzi przymus jeżdzenia na wkacje i nakręci nową komercję.

no to ja już nie wiem
można zawsze pasać owce w Bieszczadach i nie mieć tv ani centrów handlowych pod nosem, zawszeć to jakieś wyjście.

a tak serio, zawsze co roku to samo bla bla biadolenie, ale niebawem już luty, ruszy temat walentynkowego kiczu i znowu urodzi się kolejna zacna debata.

Komentarz został ukrytyrozwiń

... czyli o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy jak nauczał nieodżałowany prof. Jan Tadeusz Stanisławski

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lucyno - to nie jest "obchodzenie świat" - to jest celebracja HANDLU pod egidą pomylonych symboli, ktore juz nic nie znacza, procz samego HANDLU.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ainurka - wymiękłam....no to jeszcze cukrowego baranka i kurczątko...wlepić bałwanowi sniegowemu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

O, przepraszam, ja w tamtym roku słyszałam i widziałam za pomocą własnych zmysłów, znicze grające Jingle Bells - więc, Jadwigo, Twój scenariusz niestety już się spełnia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ważny temat. Jak co roku irytuje mnie ta cała przedświąteczna atmosfera zaczynająca się już w październiku. Zresztą wraz z komercjalizacją Świąt zaczynają je obchodzić wszyscy, niezależnie od wyznania, bo to przecież nasza tradycja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

:) Obawiam się, że jeszcze trochę a na rynek "rzucą" lampiony w kształcie Mikołajów z czekoladową swiecą dla szanownych zmarłych.

To teraz takie modne "dwa w jednym" :)

Ale na serio - szlag czlowieka trafia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.