Facebook Google+ Twitter

Pazury na suficie

Inni szatani musieli brać udział w zdarzeniu, bo zwyczajny Rokita aż tak złośliwy nie jest. Na gołoledzi kopyto, i owszem, z uciechą podstawi, ale tak na suchym? Wykluczone.

Zderzenie osobistego body z twardą rzeczywistością i ziemią rodzinną nastąpiło w kilka sekund po tym, jak spod lewej stopy "złe" usunęło 10 centymetrowy stopień. Żadna analiza nie jest w stanie wytłumaczyć mechanizmu takiego właśnie upadku, bo gdyby to był upadek normalny – powinnam złamać obie ręce
lub biodro. Niestety – inni szatani musieli w tym maczać brudne pazury i złamałam tylko jedna rękę, ale za to doznałam potłuczenia miednicy (nie mylić z wazą do zupy lub innym okazem porcelany).

Wigilia

Leżę u syna na kanapie czekając na pogotowie, w domu osamotniona Fumcia ogryza listwę od rolety, syn zaczyna wypłukiwanie z organizmu 3 lampek wina, dmuchając regularnie w osobisty alkomat; o 2 nad ranem jedzie po psinę na próżno oczekującą mojego powrotu.

W tak zwanym międzyczasie zjawia się karetka, zostaję fachowo przywiązana do deski, ułożona na wózku, pod którym załamują się nóżki i tylko dzięki refleksowi sanitariusza nie ląduję głową pod kołami karetki.
Na izbie przyjęć doktor B.,znajomy specjalista – ortopeda.

- Pani Jadziu, straciła pani przytomność?
- Nie, ani na chwilę

Dalej – rutyna – badanie lekarskie, rentgen, EKG, zakładanie wenflonu, pobieranie krwi na podstawowe badania i grupę. Normalna via dolorosa każdego połamańca i rozbitka, w fachowych i troskliwych rękach zespołu.

Nikt postronny nie wie, że dla pracowników służby zdrowia złośliwy los dodaje zawsze coś ekstra. Żeby tej tradycji stało się zadość, moja krew krzepnie zbyt szybko i dopiero za trzecim razem udaje się próbkę galopem dostarczyć do laboratorium.

W efekcie prawa ręka, jak zużyta poduszka do szpilek, lewą doktor B. starannie nastawia i żeby się nic nie rozlazło, gipsuje do samej pachy. Nie rozłazi się, a wręcz przeciwnie: gips po wyschnięciu za ciasny, sinieją mi palce i do akcji wkracza pielęgniarz z piłą tarczową i rozwieraczem. OK, normalka. Do żyły sączy się kroplówka, przy drugiej butelce zasypiam.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (33):

Sortuj komentarze:

"...oszustów...Bartoszewskiego...Miszczaka...cwaniaczków...kompromitujacych Polskę..."

Człowieku - KIM TY JESTEŚ ?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

JadwigA
Używa pani w komentarzu w moim doniesieniu dotyczącym "profesora", słownictwa zupełnie nie pasującego do sytuacji dwójki oszustów pana Władysława Bartoszewskiego i jego dyrektora Krzysztofa Miszczaka. Tutaj nie chodzi o zemstę, tylko o ujawnienie prawdziwego oblicza polskiej polityki i polskiego rządu, oblicza fałszywych profesorów, "polaczków cwaniaczków" operujących za granica i kompromitujących Polskę i Polaków.

Pozdrawiam i mam nadzieje, ze nie używa pani nieprzysługujących Pani tytułów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

wrózby, przepowiednie, zaprzęganie nauki w takie brednie, myślałam, ze tylko baby na wsi tak mają a tu proszę, co za suprajs.

Jadziu, podziwu godny zdrowy rozum masz:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+) Wniosek słuszny. "W posiadaniu" psa upatruję plusy dodatnie i plusy ujemne. Medal z Wielką Gwiazdą i Szarfą !

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.01.2009 19:31

Bani Barbaro, "aluzju poniał" :)))

Nie interesują mnie horoskopy, tylko nauka, która ma ponad 3,5 tysiąca lat: astrologia, numerologia. Astrologia wykładana jest nawet na wybitnych uniwersytetach. A w tym przypadku pisałem o znanych i uznanych fenomenach - jasnowidzu Wesołowskim, Ossowieckim. Na przykład od dawna zajmuje mnie kwestia: dlaczego wszystkie "starożytne" kalendarze - Majów, Azteków, Egipcjan a także przepowiednie Nostradeusa, kończą się na grudniu 2012 roku? Nie wierzę w przypadki. Taki model.... Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadziu, wróżby nie koniecznie się sprawdzają; ale Ty jesteś bogata już teraz!
Zdrowy rozsądek, poczucie humoru, brak agresji i empatia, to cechy droższe złota.
Oby to wszyscy zdołali pojąć. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

:))))) Pani Jadwigi Pani optymizm jest budujący.

-> @ Rotert, toż przecież z wróżenia można niezle sobie żyć. Chętnych na poznanie wizji przyszłości wciąż nie brakuje. Horskopy i astrologia ma ogormne powodzenia. Gazety szukają astrologów , ktprzy pisaliby te heroskopy do rubryk na końcu pisma. Każde kobiece pisemko ma taki kącik. Troche fantazji . trochę gwiazd, numerologogii i ciach prach można namieszać całkiem dobre horoskopy. Byle pozytywne. Sprzedadza sie z powodzeniem, czego gorąco życzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wniosek: nie wrózyc sobie, nie zapisywać, nie chować, nie odczytywać, nie sugerowac się - to jest samograj nakręcajacy nasza psychikę i samospełniające sie proroctwa.
No, chyba że tak jak u mnie - ciągle słyszę, że na starość bedę bogata!
Nie doprecyzowano jednak jak bardzo bogata, w co bogata i na jakim etapie starości.
Musze wiec żyć długo i zdrowo, żeby doczekac.
A więc ... marsz! lewa, lewa, lewa... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.01.2009 16:16

Pani Jadwigo, coś z tym przeznaczeniem "być musi". Bardzo, bardzo dawno temu przeprowadzałem swój pierwszy wywiad z jasnowidzem-astrologiem - najwyższej klasy, takim jednym na dwa, trzy pokolenia, Andrzejem Wesołowskim (szczątkowe google). Postać znacznie większa, "jaśniej i dalej widząca"... niż słynny Ossowiecki sprzed II wojny.

Przy okazji rozmowy na temat astrologii, kosmogramów, domów, wpływu planet - pan Andrzej opowiedział mi całe moje dalsze życie. Z trudem hamowałem śmiech.... Nikt mi nie może zarzucić, że czymkolwiek się zasugerowałem, ponieważ o rozmowie zapomniałem, zapiski zaś ukryłem za książkami w bibliotece. Kilka lat temu odnalazłem te stenogramy i włosy stanęły mi dęba. Wszystko się sprawdziło przez te lata: daty, śmierci, samobójstwa, zmiana systemu, emigracja, choroby itp.itd.
Pragnę tu uniknąć osobistych zwierzeń, lecz tylko dopowiem, że gdy Andrzej Wesołowski nagle zmarł - zrobiono trzy sekcje, które nie wykazały przyczyn zgonu. Jego uczniowie zaś z pełnym przekonaniem twierdzą do dzisiaj, że "wciągnęły go te siły", których zdradzał tajemnice...

Jak nazwać człowieka, który 37 lat temu powiedział mi także, że czeka nas III wojna światowa, którą nazwał... "muzułmańską". Jej apogeum ma przypaść na 2011/2012 rok, podczas prezydentury Afro-Amerykanina w USA... Obyśmy tak zdrowi byli! Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziekuje za wizytę w moim wpisie o panu Krzysztofie Miszczaku, link ale nie zrozumiałem przesłania ani zaproszenia. Pozdrawiam i życzę zdrowia. Mogę tylko pocieszyć: kobiety czy stare czy młode są wszystkie jednakowe - niebezpieczne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.