Facebook Google+ Twitter

Pean na cześć śledzia

Współautorzy: Barbara Podgórska

Ostatni wtorek karnawału upływał w dawnej Polsce pod znakiem obfitych uczt i wesołego swawolenia.

A tymczasem na krysztale król śledź zasiadł okazale,
"No, minęły grzeszne czasy pączków, szynek i kiełbasy",
Bo za śledzia jegomości cały naród ściśle pości.
Są i jaja, i oliwa, a śledź bladą twarzą kiwa.
Kto zaś bardzo użyć rad, to ogonek śledzia zjadł.
[Jadwiga Mączyńska]

Rysunek Marka W. Judyckiego / Fot. Adam K. PodgórskiOstatni wtorek karnawału upływał w dawnej Polsce pod znakiem obfitych uczt i wesołego swawolenia. Każdy jakby starał się najeść i ubawić na zapas, przed długim, ścisłym postem poprzedzającym Wielkanoc, okresem umartwień ciała i duszy, pobożnego skupienia w oczekiwaniu na Zmartwychwstanie Chrystusa.

"Jedzono ponad zwykłą miarę, pito ponad wszelką miarę, tańczono, wyprawiano awantury. bawiono się powszechnie maskaradą - podaje Jan Stanisław Bystroń w Dziejach obyczajów. - Zabawa dochodziła do szczytu w zapustny wtorek; o północy cichła muzyka, sprzątano ze stołu resztki uczty i stawiano na śledzie na znak, że zaczął się wielki post. Nie zawsze oczywiście wiedziano, kiedy jest północ, częściej zaś jeszcze nie chciano o tym wiedzieć i młodzież tańczyła do świtu, na co sarkali bardziej pobożni starsi. Zdarzało się, że jeszcze i w dzień popielcowy tu i ówdzie grywała muzyka, a pito też w ten dzień nie najgorzej, choć już przy śledziu i kapuście".

O północy w zapustny wtorek do karczmy, w której trwały ostatki, wkraczał łachmaniarz wnosząc sagan z żurem, śledzia na patyku, albo rybi szkielet. Oznaczały one nadejście Wielkiego Postu. Zwłaszcza ów śledź solony, który odtąd, nie tylko symbolicznie, stale gościł na stołach zarówno u ludzi bogatych, jak i u biednych, a z czasem stał się wręcz synonimem skromnego, postnego, niesmacznego jedzenia. Niesłusznie zresztą, gdyż ryby te, niegdyś obdarzane wzgardą i spożywane niejako z przymusu, zarówno w stanie świeżym, mrożonym, solonym marynowanym, konserwowym czy wędzonym dają pole do efektownych popisów kulinarnych. Nie tylko służą do sporządzania znakomitych, powszechnie znanych przekąsek, ale i mnóstwa potraw gorących, delikatnych i oryginalnych w smaku.

W wielu regionach kraju znany jest obecnie ostatkowy obyczaj zwany „śledzikiem" albo "śledziówką", szczególnie ulubiony przez panów. Wykorzystajmy tę sposobność, do ugoszczenia domowników i przyjaciół niebanalnymi potrawami ze śledziem, zimnymi i gorącymi, pikantnymi i na słodko. Śledź oczywiście wystąpi w roli głównej, ale w doborowym otoczeniu wszelkich innych ryb i owoców morza.

Powszechnie wiadomo, że rybka lubi pływać, o czym wiedzieli już starożytni, skwapliwie podrzucając nam do zapamiętania maksymę: Pisces natare doces! Zatem do sardynek w oleju, marynowanych śledzików, nieodzowna będzie wyborowa, czysta mrożona wódeczka, do dań z ryb smażonych, pieczonych, grillowanych na ruszcie i duszonych - oczywiście wyborne wino. Deserów z ryby raczej nie znamy. Ale zaraz, zaraz... Ażeby pozostać w doskonałym karnawałowym nastroju, zaserwujmy pączki... z farszem z makreli. Do tego, dla zupełnego kontrastu, błękitne drinki i tort czekoladowy.

Na podstawie: Barbara i Adam Podgórscy: śledź, śledzik, śledziówka czyli pean na cześć śledzia, w: Polska biesiadna... Wideograf II, Katowice 2007

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Zapraszam na śledzika. Ten 2. przepis można potraktować jako danie na deser... link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem pod wrażeniem niebywałego talentu pisarskiego, jakim niewątpliwie dysponuje szanowny autor. Mam nadzieję, że dane nam będzie w niedalekiej przyszłości spotkać się przy śledziku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.