Facebook Google+ Twitter

Pearl Harbor 1941 cz. 2

Jak na ironię, oficer odbierający meldunek uznał depeszę za wyraz paniki ze strony obsługujących stację radarową. W tym czasie bowiem miały przybyć ze Stanów samoloty Boeing B-17 Flying Fortress.

Stosunkowo najmniej ucierpiał pancernik USS West Virginia, pomimo kilkukrotnych trafień torpedami i bombami / Fot. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/81/USS_West_Virginia%3B014824.jpg/120px-USS_West_Virginia%3B014824.jpgRankiem, 7 grudnia 1941 roku o godzinie 6.15, z flagowego lotniskowca "Akagi", na rozkaz głównodowodzącego hawajską operacją wiceadmirała Chuichi Nagumo, pierwsza fala 183 samolotów wzbiła się w powietrze. Składały się na nią myśliwce, bombowce i samoloty torpedowe.

Pierwsze nadlatujące samoloty na amerykańskich radarach zostały dostrzeżone o godzinie 6.45, lecz dopiero o 7.20, gdy radary wykazywały coraz większe zgrupowania maszyn, obsługa stacji radarowej postanowiła powiadomić o fakcie ośrodek alarmowy lotnictwa. Jak na ironię, oficer odbierający meldunek uznał depeszę za wyraz paniki ze strony obsługujących stację radarową. W tym czasie bowiem miały przybyć ze Stanów samoloty Boeing B-17 Flying Fortress. Ulepszona, nowa wersja "E", tej super nowoczesnej Latającej Fortecy.

Pierwsza faza ataku

Pierwsze bomby na port wojenny, a tym samym na 70 bojowych i 24 pomocnicze okręty, spadły o godzinie 7.55. Dwie minuty przed godziną ósmą do Stanów Zjednoczonych dotarła depesza kontradmirała Bellingera o nalocie japońskim na Pearl Harbor. Rozpoczęła się pierwsza faza hawajskiej operacji.

O duchu bojowym wśród japońskich lotników niech świadczy przekaz pilota samolotu torpedowego, Juzo Mori, zamieszczonego w książce M.Okumiya - "Zero": "...Nagle zobaczyłem tuż przed sobą nieprzyjacielski samolot. Ponieważ mój samolot był uzbrojony tylko w pojedynczy karabin maszynowy 7,7 mm, z polem ostrzału do tyłu, był on właściwie bezbronny w walce powietrznej. Miałem za chwilę umrzeć, postanowiłem więc zabrać w tę podróż przeciwnika i ...rzuciłem swój bombowiec prosto na wroga. Pilot tamtego samolotu pod wpływem mojego manewru, rzucił się do ucieczki. Zadałem sobie pytanie: Czy to jest to, co nazywamy wojną?"

W tej fazie ataku najdotkliwsze straty poniosła USS Arizona, pancernik, kompletnie zniszczony atakami japońskiego lotnictwa. Zginęło około 1100 oficerów i marynarzy z załogi liczącej niewiele ponad 1500 ludzi. Ataki na pancernik USS Oklahoma pochłonęły 415 ofiar, a okręt w wyniku wielokrotnych trafień torpedami i bombami oraz eksplozjach w ładowniach amunicyjnych, przewrócił się do góry stępką. USS West Virginia, pancernik, trafiony kilkakrotnie torpedami i bombami, stracił około 150 członków swej załogi. Na dnie kanału portowego osiadł admiralski pancernik, USS California, grzebiąc w swym stalowym wraku 98 marynarzy. Podobny los spotkał pancernik USS Nevada, który po kilku celnych trafieniach osiadł na mieliżnie portowej, tracąc 50 ludzi.

Nie mniejsze straty poniosły amerykańskie okręty cumujące po przeciwnej stronie wyspy Ford (u północno-wschodniego wybrzeża). Wśród nich pochodzący z 1909 roku pancernik USS Utah, który po trafieniu dwoma torpedami przewrócił się i zatonął.

W tym także czasie do akcji włączyły się miniaturowe łodzie podwodne, które przedarły się przez sieci przeciwtorpedowe, ochraniające bazę. Ale też i łowcy okazali się zwierzyną, jak po ataku torpedowym, na wynurzony miniaturowy okręt natarł niszczyciel USS Monaghan, taranując i obrzucając bombami głębinowymi Japończyków.

Wybrane dla Ciebie:


Zobacz inne materiały



Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Brak przezorności nie popłaca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.