Najpierw wyeliminowany do końca sezonu Sebastian Świderski, potem problemy zdrowotne Juri Gladyra i Patryka Czarnowskiego. Kolejny w kolejce po przymusowy urlop stanął Sebastian Warda, łamiąc palec na przedmeczowym treningu w ERGO Arenie. Warda nie wystąpił ani w spotkaniu z LOTOSEM Trefl Gdańsk, ani nie wystąpi jeszcze przez cztery tygodnie.
Pech? Plaga? Możemy nazywać to, jak chcemy, ale fakt kolejnej kontuzji okrojonego już i tak składu, utwierdza nas w przekonaniu, że nad podopiecznymi Krzysztofa Stelmacha zawisły czarne chmury.
Kędzierzynianie pogodzili się z faktem, że w na parkiecie podczas spotkania z Arkasem Izmir zajść miały "małe" roszady. Na środku pojawić się miał... atakujący, Dominik Witczak, no i się pojawił. Sytuację ratować miał Paweł Zagumny i Guillaume Samica. No właśnie, tak miało być, jednak los spłatał kędzierzynianom ponownie figle. W rozgrzewce przedmeczowej ucierpiał rozgrywający drużyny. Paweł Zagumny nie zagrał już w tym spotkaniu, a zespół opadł mentalnie. Na konsekwencje nie trzeba było długo czekać. Szybka przegrana i popsute humory zawodników.
No ale co teraz? Teraz czas na rewanż. Już 8 lutego zawodnicy kędzierzyńskiej ZAKSY ponownie zmierzą się z Turkami. I choć plaga kontuzji sięgnęła ich zespołu, to zawodnicy twardo obstają przy zdaniu, że muszą sobie poradzić. A czy dadzą radę? O tym przekonamy się już wkrótce.
(Joanna Biegacz)